Przejdź do zawartości

Edukacja seksualna

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
(Przekierowano z Wychowanie seksualne)
Karta pocztowa ilustrująca problem niechcianej ciąży

Edukacja seksualna (oświata seksualna, wychowanie seksualne) – wyodrębniony dział interdyscyplinarnej edukacji dotyczącej seksualności człowieka nie tylko w aspekcie biologicznym i zdrowotnym, ale przede wszystkim w aspekcie kulturowym, społecznym, filozoficznym, historycznym, a nawet prawnym i politycznym.

  • Celem nowoczesnej edukacji seksualnej jest wpajanie młodym ludziom poczucia własnej podmiotowości, uświadamianie im grożących im niebezpieczeństw, dawanie wiedzy, która pozwoli chronić się przed nadużyciem. Można oczywiście twierdzić, że najlepszą ochroną jest niewiedza tradycyjnie zwana „niewinnością”. Argumenty za zbawienną mocą ignorancji w sferze seksu są wątłe, ale przyjmuję do wiadomości, że wielu ludzi w nie wierzy. A może sądzą, że wierzyć wypada? Tak czy owak, różnimy się. Istnieje jednak wyraźna granica między sporem światopoglądowym, a oblewaniem przeciwnika pomyjami. Stawiając znak równości między edukacją seksualną a pedofilią prawica tę granicę przekroczyła. To już nie jest spór, to zwykła niegodziwość.
  • Edukacja seksualna w Polsce pozostaje na poziomie majtek. Nie ma w niej miejsca ani na serce, ani na duszę.
    • Autor: Jan Góra, „Gość Niedzielny”, 7 marca 2010
  • Gdybyśmy w szkole rozmawiali o seksie tak, jak my rozmawiamy, to pary umiałyby potem rozmawiać w sypialni. (…) Po wielu latach przestałem się czepiać rodziców o to, że nie zapewniają dzieciom edukacji w sprawach seksualnych. Podstawy powinni przekazać. Zwłaszcza to, co dotyczy ochrony przed przemocą seksualną. Ale szkoła jest miejscem, gdzie wiedza o seksualności powinna być przekazywana, jak wiedza geografii, matematyce, historii. Żeby seks wyciągnąć ze sfery sensacyjności. Żeby seks stał się sferą naturalną.
  • Jak wszystko w Polsce, tak i życie seksualne dzieli się teraz na prawicowokatolickie i realne, czyli łóżkowe. Na zdrowy rozum nie można pojąć, czemu przykościelna prawica tak twardo nie zgadza się na nauczanie w szkole mechanizmów życia seksualnego. Czy katoliczka nie ma łechtaczki? A katolik – wzwodu? Czy katolicki młodzianek nie powinien wiedzieć, że partnerka oczekuje gry wstępnej, a nie jak najszybszego załatwienia sprawy, gdyż seks tym właśnie różni się do robienia kupy? Można mieć odmienne poglądy na moralne oceny ludzkich postępków łóżkowych i o tej różnorodności opowiadać. W Polsce jednak tworzy się wrażenie, że istnieje nie tylko etyka, ale i seksuologia lewicowa i prawicowa, katolicka i laicka. (…) Racjonalista w ogóle więc nie pojmuje, o co klerowi chodzi. To jest przecież tak, jakby wiarę w niepokalane poczęcie przeciwstawiać technice wycinania ślepej kiszki.
    • Autor: Jerzy Urban, Zupa z łechtaczki, „Nie”, 29 stycznia 1998.