Przejdź do zawartości

Witold Łokuciewski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Witold Łokuciewski

Witold Łokuciewski (ps. Tolo; 1917–1990) – pułkownik pilot Wojska Polskiego, major Królewskich Sił Powietrznych, as myśliwski II wojny światowej. Kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari.

  • Coraz mniej miałem przyjaciół, kolejno odsuwali się ode mnie koledzy. Wreszcie oficjalnie uznano mnie za człowieka niepewnego. Byłem kiedyś za granicą i to wystarczyło zarządowi aeroklubu, aby zabronić mi wstępu na lotnisko. Rok 1950, 1951, 1952 i następne były dla mnie coraz cięższe.
  • Dziś, kiedy zostałem dowódcą tego sławnego '303', nasuwają się pewne refleksje: wojna skończyła się, nie ma konkretnych widoków na następną, jaki cel stoi przed nami i jaką drogą mamy do niego dążyć? Właśnie o tę drogę nam chodzi, bo cel jest jasny: nie dać się złamać i okłamać, a drogę na pewno wybierzemy taką, jaka będzie nas godna. Wierzę, że w pracy tej będziemy szli zwarci, tak że obowiązek nasz będzie spełniony po żołniersku i po obywatelsku.
  • Dzielność Polaków wynikała przede wszystkim z determinacji. A poza tym zaczęliśmy latać na nieporównywalnie lepszym sprzęcie, wsparci takim znakomitym urządzeniem, jakim jest radar. To ogromnie poprawiło samopoczucie pilotów. A walka w powietrzu jest czymś zupełnie nieporównywalnym z bitwą na ziemi. Muszę przejść przez lawinę ognia strzelców pokładowych nieprzyjaciela, zbliżyć się na odległość stu-pięćdziesięciu metrów i dopiero wtedy strzelać.
    • Źródło: Bożena Gostkowska, Tolo Muszkieter z Dywizjonu 303. Wspomnienia o Witoldzie Łokuciewskim, Wydawnictwo AMF Plus Group, Warszawa 2007, ISBN 9788360532058, s. 112.
  • Jeśli to atak na większą, wrażą wyprawę – najpierw lęk przy przechodzeniu przez lawinę ognia, potem zawziętość, a na koniec, gdy wróg jest trafiony i schodzi do ziemi w pióropuszu dymu i ognia, [przychodzi] wielka, ogromna satysfakcja.
    • Opis: odpwiadając na pytanie co czuje pilot myśliwski atakując wroga.
    • Źródło: Bożena Gostkowska, Tolo Muszkieter z Dywizjonu 303. Wspomnienia o Witoldzie Łokuciewskim, Wydawnictwo AMF Plus Group, Warszawa 2007, ISBN 9788360532058, s. 112.
  • Nie ma zwycięstwa bez ofiar krwi.
    • Źródło: Bożena Gostkowska, Tolo Muszkieter z Dywizjonu 303. Wspomnienia o Witoldzie Łokuciewskim, Wydawnictwo AMF Plus Group, Warszawa 2007, ISBN 9788360532058, s. 121.
  • Po wyjściu z chmur zauważyłem ogromną dziurę w skrzydle, spowodowaną pociskiem działka, a odłamki zraniły mi obie nogi, przebijając cholewy butów. Maszyna oczywiście straciła własności aerodynamiczne, na domiar złego glikol zaczął wyciekać, ale do lotniska dociągnąłem, lądując oczywiście bez klap, bo te także zostały uszkodzone. Zakołowałem na miejsce i odjechałem na izbę chorych. Ale szkopa dostałem.
  • Zmusili mnie.
    • Opis: odpowiadając na pytanie Ludwika Martela, dlaczego przyjął stanowisko attache wojskowego komunistycznej ambasady PRL w Londynie w 1969.
    • Źródło: Lynne Olson, Stanley Cloud, Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski. Zapomniani bohaterowie II wojny światowej, Wydawnictwo AMF Plus Group, Warszawa 2004, ISBN 8392140117, s. 400.

O Witoldzie Łokuciewskim

[edytuj]
  • Jest wiadomość o Tolu. Hura!!! – trzykrotnie!!! Przyszedł telegram z wiadomością z Red Cross, iż Niemcy podają, że F/Lt. Łokuciewski wzięty [został] do niewoli w dniu 13 marca 1942 roku (…). Jest to pierwszy z „zaginionych” dywizjonu raportowany w niewoli – dotychczas ginęli bez śladu.
  • Tolo Łokuciewski owego sławetnego dnia 11 września, kiedy to „303” strącił 17 nieprzyjacielskich samolotów. Tolo należał do dzielnej szóstki, która wiązała i powstrzymywała tak skutecznie całą chmarę messerschmittów. Lecz w walce z jakimś „Adolfkiem” Łokuciewski miał ciężką przeprawę, oddalił się od dywizjonu i gdy wreszcie zestrzelił, był już niedaleko Kanału. (…) zaczaił się w pobliżu wybrzeża. Było warto. Po kilku minutach patrolowania zamajaczyła w oddali sylwetka dorniera 215. (…) Myśliwiec zaśmiał się i twarz jego – a miał twarz jak młoda dziewczyna – rozpromieniała ze szczęścia: samotny bombowiec stanowił dla hurricana prawie że pewny łup.

Zobacz też

[edytuj]