Przejdź do zawartości

Weronika Giuliani

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Weronika Giuliani

Veronica Giuliani (1660–1727) – włoska klaryska kapucynka, mistyczka, dziewica i święta katolicka.

  • Cały czas myślałam o tym, że Pan przyjdzie do mnie. Zastanawiałam się, co Mu ofiaruję za to. Pragnęłam cała oddać się Jemu, prosić o Jego miłość, aby Jego święta wola wypełniła mnie całą. Kiedy przyszedł po raz pierwszy do mnie, wydawało mi się, że zamiast Hostii mam na języku ogień. Także w sercu poczułam ogromny żar ognia.
  • I ja cała należę do Ciebie.
    • Opis: kiedy Jezus ze żłobka miał do niej powiedzieć, że jest cały jej.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 81.
  • Jak magnes przyciąga Boża miłość moją duszę i jednoczy się ze mną. Nie wiem, co czynić, to Bóg wszystko czyni sam we mnie.
  • Krzyże i męki są radosnym darem dla mnie z Bożej ręki.
  • Kto chce należeć do Boga, musi najpierw umrzeć dla siebie.
  • Moja dusza znajduje się w środku nieskończonego morza miłości. Nie ona sama, tylko Bóg i ona, Bóg w niej, wypełniona Bogiem, z Bogiem widzi Boga w sobie i siebie w Bogu.
  • Moja oblubienico – szepce mi ukrzyżowany Chrystus – miłe mi są twoje pokuty za tych, którzy popadli w moją niełaskę. (…) Następnie, odrywając jedno ramię od krzyża, dał mi znak, bym zbliżyła się do Jego boku. (…) I znalazłam się w ramionach Ukrzyżowanego. Czego doświadczyłam w tym momencie, opowiedzieć nie mogę: pragnęłam na zawsze przebywać w Jego najświętszym boku.
  • Mój Oblubieńcze, naucz mnie na początek, jak mam Cię kochać.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 82.
  • My nie możemy iść do świata, by przepowiadać i nawracać dusze, ale jesteśmy zobowiązane modlić się nieustannie za wszystkie dusze obrażające Boga (…), zwłaszcza przez nasze cierpienia, to znaczy kierując się zasadą życia ukrzyżowanego.
  • Nagle zobaczyłam jak z Chrystusowych ran wystrzeliły promienie słońca, które niby złote lance przeszyły moje serce, dłonie i stopy.
    • Opis: po otrzymaniu pięciu stygmatów.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 84.
  • O grzesznicy, o grzesznice (…) wszyscy i wszystkie przyjdźcie do serca Jezusa; przyjdźcie obmyć się Jego najcenniejszą krwią (…). On czeka na was z otwartymi ramionami, by was przygarnąć.
  • O mój Boże, o nic innego Cię nie proszę, jak tylko o zbawienie grzeszników. Ześlij mi więcej trudu, więcej utrapień, więcej krzyżów.
  • O, Panie, spraw jeszcze więcej cierpienia.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 83.
  • Och! Gdybym mogła otrzymać tę łaskę, aby czyściec opustoszał, a ja cierpiałabym za wszystkie dusze! Uczyniłabym to chętnie, kosztem mojego życia, gdyby taka była wola Boża. Jest tam tak wiele dusz, które cierpią; każdy, kto widziałby i słyszałby ich cierpienia, skłoniłby się do litości.
  • Podczas gdy czyniłam pokuty, wydawało mi się, że całe piekło się rozpętało. Słyszałam wiele hałasów, wycia, zgrzyty, syki jakby węży. W końcu wydawało mi się, że słyszałam naraz wiele głosów, ale nie mogłam zrozumieć, co mówiły. Pamiętam jedynie, że w końcu powiedziały: „Jesteś przeklęta! Zapłacisz nam!”. Gdy to mówiły, pomieszczenie, w którym byłam, stanęło całe w ogniu, ale zaraz to minęło. Wydawało mi się, że zrozumiałam, iż kusiciel zazdrościł. Nie chciał, abym się modliła o nawrócenie grzeszników. Nabrałam otuchy i nie przestawałam. Po chwili udałam się do stóp Jezusa ukrzyżowanego i z serca oddawałam Mu się jako pośredniczka między Nim a grzesznikami.
  • W jednym momencie zrozumiałam, że naprawdę wtedy dopiero żyję, kiedy umieram dla siebie; tylko wtedy żyję, gdy niczego więcej nie pragnę dla siebie, jak tylko przyjąć wolę Bożą jako swoją własną.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 82–83.
  • Wydaje mi się, że kiedy miałam około siedmiu lat, dwa razy widziałam Pana całego w ranach, który powiedział mi, abym miała pobożność do Jego najświętszej pasji, po czym natychmiast zniknął. Było to podczas Wielkiego Tygodnia. To wszystko wywarło na mnie tak wielkie wrażenie, że nie pamiętam, abym kiedykolwiek o tym zapomniała.
  • Wydaje mi się, że pamiętam, iż pewnego razu, trwając na modlitwie, w jednym momencie znalazłam się jakby poza sobą. Wydawało mi się wtedy, że Pan ukazał mi mnogość dusz, wszystkie znajdowały się nad wielką przepaścią. I Pan powiedział mi: Powierzam ci je. Czego chcesz? Ja poprosiłam o zbawienie wspomnianych dusz i z serca mówiłam: Mój Boże, ufam, że przez zasługi Twojej najświętszej męki nawrócisz je wszystkie do siebie. I On powiedział mi, abym podjęła jakieś cierpienie. Och! Boże! Przyszło mi tak wielkie pragnienie cierpienia dla zbawienia wspomnianych dusz!
  • Wykonywałam rożne rodzaje umartwień, aby otrzymać tę łaskę, i często, obejmując Ukrzyżowanego, którego miałam w celi, mówiłam: Panie, nie chcę Cię puścić, dopóki nie usłyszę, że chcesz nawrócić do siebie jakąś duszę. Tak, mój Boże, jako że mój głos jest nieskuteczny, niech mówią za mnie te Twoje rany. W jednym momencie odczuwałam całkiem coś nowego i pozostawałam jakby poza sobą. Wydawało mi się, że rozumiem, iż Panu było bardzo drogie to, że modlę się o nawrócenie grzeszników.
  • Zrozum wreszcie, nie mogę być niczyją. Jezus jest moim narzeczonym. Jestem Jego. On należy do mnie.
    • Opis: do jednego z adoratorów.
    • Źródło: Czesław Ryszka, Stygmatycy, op. cit., s. 81.

O Weronice Giuliani

[edytuj]
  • Ależ to nie święta, to niezwykła święta!
    • Autor: Pius IX
    • Opis: gdy po raz pierwszy czytał dziennik św. Weroniki Giuliani.
    • Źródło: Weronika Giuliani, krolowa.pl, 3 czerwca 2024.
  • Serce mojego Serca.
  • Weronika przeżywa głęboko uczestnictwo w naznaczonej cierpieniem miłości Jezusa, pewna, że «cierpienie z radością» to «klucz do miłości» (por. Dziennik, I, 299. 417; III, 330. 303. 871; IV, 192). Podkreśla ona, że Jezus boleje z powodu grzechów ludzi, ale także z powodu cierpień, które na przestrzeni wieków będą musieli znosić Jego wierni słudzy, w czasach Kościoła, właśnie z powodu swojej silnej i konsekwentnej wiary.