Familiada: Różnice pomiędzy wersjami

Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Usunięte 14 312 bajtów ,  9 lat temu
Anulowanie wersji nr 292563 - wg obecnych zasad nie dodajemy cytatów bez podania autora
(drobne merytoryczne)
(Anulowanie wersji nr 292563 - wg obecnych zasad nie dodajemy cytatów bez podania autora)
 
* '''Prowadzący:''' Wymień państwo, które dzisiaj nie istnieje, ale istniało 25 lat temu.<br />'''Zawodniczka:''' Prusy.
 
== Dowcipy z "Familiady" ==
 
* Sierżant prosi do siebie szeregowca:
- Szeregowy Głąb, do mnie na sekundeczkę... powiedzcie mi taką rzecz: w jakiej temperaturze wrze woda?
<br>- No, obywatelu sierżancie, w temperaturze 90 stopni Celsjusza.
<br>- Dureń, Głąb, jesteście.
<br>- Tak jest, przepraszam... mnie się pomyliło z kątem prostym.
<br> Data emisji: 1995
<br>
<br>
* Turysta chce wyjechać z Polski, lecz nie wie dokąd. Udaje się zatem do biura podróży. Zasiadłszy przy biurku informatora, rozważa różne możliwości. Wreszcie zniecierpliwiony urzędnik radzi niezdecydowanemu petentowi:
– Tam w kącie jest stolik z globusem. Proszę podejść i wybrać sobie jakiś kraj.
<br>Turysta pochyla się nad stolikiem, długo rozmyśla, a potem zwraca się do urzędnika:
<br>– Żaden z tych krajów mi nie odpowiada. Może mi pan pokaże jakiś inny globus.”
<br> Data emisji: 1997
<br>
<br>
* Młoda para wyjechali sobie na wycieczkę zagraniczną, parę groszy mieli.
W hotelu sobie siedzą, i nagle ta młoda dziewczyna krzyczy: <br>"Kaziu, zobacz, mysz ! Weź coś zrób, dzwoń na recepcję bo ty znasz angielski, ja nie umiem. <br>No to Kazik wziął za słuchawkę i dzwoni: <br>- Hello ? I'm calling from room fifteen... Ona mówi: <br>- Co gadasz ? <br>- No, mówię że z piętnastki dzwonię. <br>- Aha. <br>- Do you know a film «Tom and Jerry» ? <br>- Yes, yes, I do. <br>- OK. Jerry's here.
<br>
<br>
* Dwaj starsi panowie poszli na pole grać w golfa. Z tym, że jeden miał kłopoty ze wzrokiem, no bo to już nie ten wiek, więc mówi stary, jak ja strzelę - to znaczy uderzę w piłkę - to obserwuj gdzie ona poleciała, bo ja już tak nie do końca widzę.
Dobra, ok, oddał strzał, piłka poleciała. I mówi:
- No i co, widziałeś?
<br>- Tak, widziałem.
<br>- No to gdzie?
<br>- Ale już zapomniałem.
<br>
<br>
* - Czym się różni człowiek kulturalny od dżentelmena?
- Otóż jeżeli dżentelmen kogoś kopnie - załóżmy, że taka sytuacja będzie miała miejsce - to oczywiście za to, co zrobił, przeprasza.
<br>- Natomiast człowiek kulturalny nigdy nikogo nie kopie.
<br>
<br>
* Mama z pięcioletnim małym chłopcem wyjechała w góry na wakacje. Przebywali nad Dunajcem. Mama troszkę bała się przejść, a musieli przejść na drugą stronę tej rzeki. No i siedział góral gdzieś nad tą rzeką. Mama podeszła i mówi:
- Baco, a pomoglibyście tak przejść Jasiowi na drugą stronę? Bo ja tak się boję troszeczkę.
<br>On mówi: - Aaa no pewnie. A nie ma sprawy.
<br>No i idą. Idą tak przez tę rzekę i jak woda zaczęła gaździe sięgać mniej więcej tak prawie do szyi, to mama się zaniepokoiła. Mówi:
<br>- Gazdo, a coś nie widzę mojego syna Jasia... Gdzie on jest?
<br>A on mówi:
<br>- Wszystko w porządku, nie martwcie się. Toć go ja przecież za rękę prowadzę.
<br>
<br>
 
* Otóż nauczycielka w szkole zapytała dzieci, co w ciągu ostatniego tygodnia ciekawego w ich rodzinach, domach się zdarzyło. No więc Jasio podniósł rękę i mówi:
- Ja pani profesor chciałem opowiedzieć!
<br>- No właśnie, co tam Jasiu u ciebie?
<br>- U nas tydzień temu tato nasz wpadł do studni.
<br>- O Boże kochany! Ale mam nadzieję już wszystko w porządku?
<br>- Tak, chyba jest już wszystko w porządku. Bo właśnie wczoraj przestał prosić o pomoc.
<br>
<br>
 
* Otóż facet przychodzi do lekarza zmartwiony, schorowany. I mówi tak:
- Panie doktorze, mam duży problem. Strasznie boli mnie wątroba, ale to strasznie.
<br>- A wódkę pan pije?
<br>- Piję, ale to nie pomaga.
<br>
<br>
 
* Dwie sąsiadki spotkały się przed domem na ulicy i jedna do drugiej mówi:
- Sąsiadko, ale pani mąż bardzo ładnie wygląda w tym nowym garniturze.
<br>A ona mówi:
<br>- Droga sąsiadko, to nie jest nowy garnitur. Tylko to jest nowy mąż.
<br>
<br>
 
* - Baca za szybko samochodem jechał i policjant go spytał, czy ma prawo jazdy.
On mówi: - No, nie mam.
<br>- A jak się nazywacie baco?
<br>- No, nie pamiętam.
<br>- A jakiś adres macie?
<br>- No, mam. Baca.com.pl.
<br>
<br>
 
* Baca rozprawę miał, że zabił sąsiada.
- Ale baco, jak żeście go zabili?
<br>Mówi: - Synecką go zabiłem.
<br>- Ale jaką? Wieprzową? Wołową?
<br>- Nie, kolejową.
<br>
<br>
 
* Pytanie: Kiedy mężczyzna mówi do rzeczy?
Kiedy otwiera damską szafę.
<br>
<br>
 
* Pułkownik przjechał do wojska sprawdzić, czego żołnierze się nauczyli. Zarządził zbiórkę, ustawił w szeregu, stanął przed szeregiem, popatrzył po żołnierzach i mówi:
- Ty w czerwonym na końcu, podejdźcie tutaj.
<br>- Asystent mówi: To jest hydrant.
<br>- Nie pytałem o nazwisko. Wystąp!
<br>
<br>
 
* Jeden z panów udał się w podróż statkiem. Rozpoczłą się sztorm, trochę huśtało. Podchodzi steward i mówi:
- Przepraszam, czy Szanowny Pan sobie życzy posiłek do kajuty, czy też zje go Pan w restauracji?
<br>- Wie Pan co, niech Pan od razu wyrzuci za burtę.
<br>
<br>
 
* Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam bardzo poważne kłopoty z pamięcią. Czy mógłbymi Pan jakoś pomóc?
<br>- Oczywiście, ale proszę powiedzieć, w jaki sposób to się objawia.
<br>- Bardzo często zapominam, że mam żonę.
<br>
<br>
 
* Do jednej z rodzin miała przyjechać ciocia w odwiedziny. Jasio, najmłodszy synek przywitał ją w drzwiach i mówi:
- Ciociu, fantastycznie, że jesteś. Tato będzie szczęśliwy.
<br>- A dlaczego tak sądzisz, Jasiu?
<br>- Wczoraj wieczorem powiedział, że jeszcze cioci do szczęścia brakuje.
<br>
<br>
 
* W jednym z domów rodzinnych tata postanowił zrobić taki trening przed świętami i pośpiewać kolędy, bo obiad. Na obiad była kaczka. No i tato zaintonował "Wśród nocnej ciszy". W tym momencie babcia mówi:
- O, przepraszam, coś tutaj znalazłam w tej kaczuszce. O, śrut znalazłam, popatrzcie!
<br>A na to synek młody, który był też przy stole mówi:
<br>- Tato, czy to jest ten śrut nocnej ciszy?
<br> Data emisji: grudzień 2010
<br>
<br>
 
* Dwie blondynki rozmawiają. Jedna do drugiej:
- Pobawiłabym się. Robimy sylwestra?
<br>- Fajnie. A kiedy?
<br> Data emisji: 31 grudnia 2010
<br>
<br>
 
* Z przystanku odjeżdża autobus; biegnie za nim facet i krzyczy:
- Ludzie zatrzymajcie ten autobus, bo spóźnię się do pracy!
<br>Ludzie zlitowali się nad facetem, poprosili kierowcę o zatrzymanie się.
<br>Zmęczony facet wsiada do autobusu i z radością oznajmia:
<br>- No, zdążyłem do pracy. A teraz - bileciki do kontroli poproszę!
<br> Data emisji: luty 2011
<br>
<br>
 
* Do sklepu w Anglii przyszedł facet, który miał kupić kiełbasę. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ nie znał języka angielskiego. Mówi:
- Good morning. Yyy... (tyle tylko pamiętał) Chciałbym kupić... I want to buy... kupić kiełbasę.
<br>Tylko on nie bardzo wiedział, jak rozróżnić, a miał specjalne zamówienie. Sprzedawca mówi:
<br>- Sausage?
<br>- No właśnie, sausage, i chodzi o to, żeby nie był krakowski (tańczy krakowiaka) tylko myśliwski (pokazuje strzelbę).
<br> Data emisji: luty 2011
<br>
<br>
 
* Pracownik przychodzi do dyrektora i pyta:
- Panie dyrektorze, czy mógłby mi Pan dać jeden dzień urlopu? Teściowej muszę pomóc w wiosennych porządkach.
<br>- Nie, absolutnie, to jest wykluczone.
<br>- Dziękuję. Wiedziałem, że mogę na Pana liczyć.
<br> Data emisji: maj 2011
<br>
<br>
 
* Sala sądowa. Baca jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Prokurator pyta:
- Baco, macie coś na swoją obronę?
<br>- Oczywiście, że mam. Czołg w stodole.
<br> Data emisji: 28 maja 2011
<br>
<br>
 
* Polacy mają ostatnio wielkie problemy z korkami. Powoduje to nerwowość, konflikty rodzinne, brak czasu... Niektóre firmy postanowiły pomóc nam w tzm problemie i zamiast korków wprowadzają kapsle.
<br> Data emisji: 5 czerwca 2011
<br>
<br>
 
* Dwóch bezdomnych spotyka się na ulicy. Jeden mówi:
- O, witam kolegę.
<br>- Witam - odpowiada drugi.
<br>- A gdzie to kolega mieszka?
<br>- Ja nigdzie.
<br>- O, to witam sąsiada.
<br>Data emisji: 12 czerwca 2011
<br>
<br>
 
* Sala sądowa. Prokurator pyta oskarżoną:
- Pani syn, który z apnią mieszkał ile miał lat?
<br>- Zasadniczo nie pamiętam, gdzieś 32 lub 35 lat.
<br>- A jak długo z Panią mieszkał?
<br>- Jakieś 45 lat.
<br> Data emisji: 19 czerwca 2011
<br>
<br>
 
* Niedźwiedź obudził się po zimowym śnie, głodny piekielnie wyszedł na taką polanę, patrzy a tam gdzieś w rogu kica sobie zajączek.
Myśli sobie, no to mam śniadanko.
<br>Podszedł do niego i mówi:
<br>- Zając koniec, niestety muszę cię zjeść.
<br>Zając mówi:
<br>- Niedźwiedź słuchaj, to tak nie może być, czekaj może zanim mnie zjesz, to ja ci jakiś wierszyk opowiem.
<br>- No dobra, to mów ten wiersz ale szybko.
<br>No wiec tam "blablablabla", opowiedział mu ten wierszyk.Mówi: -Dobra, koniec?
<br>- Koniec.
<br>- No dobra no to cię jem.
<br>On mówi
<br>- Nie no niedźwiedź, czekaj no jeszcze nie.
<br>Próbuje odwlec te sytuacje:
<br>- Może jeszcze zaśpiewam ci jakąś piosenkę?
<br>- No dobra śpiewaj ale szybko.
<br>Więc ten mu śpiewa "lalala".
<br>Wychodzi jakiś myśliwy z lasu, który wyszedł na polowanie, patrzy polanka, na tej polanie niedźwiedź pięknie, obok zajączek. Myśli sobie jest okazja, złożył się z fuzji i wypalił w tego niedźwiedzia.
I ten padając mówi do tego zająca:
<br>- I na cholerę były mi te występy artystyczne.
<br>Data emisji: 9 lipca 2011
<br>
<br>
 
* Zdenerwowana artystka filmowa przybiega na posterunek policji. Krzyczy do policjanta:
- Panie oficerze, okradziono mnie, to jest naprawdę przykra sprawa.
<br>- A co Pani skradziono?
<br>- Moje najlepsze perły.
<br>- Jak wyglądały?
<br>- Jak prawdziwe.
<br> Data emisji: 30 lipca 2011
<br>
<br>
 
* Młoda ładna dziewczyna wpatrzona w piłkarza pyta:
- Czy to prawda, że piłkarze w każdym mieście mają inną narzeczoną?
<br>- Nie wiem, bo we wszystkich miastach jeszcze nie byłem.
<br> Data emisji: 31 lipca 2011
<br>
<br>
 
* Rozemocjowana dziennikarka prowadzi wywiad z jednym mężczyzną. Związana jest sprawa z katastrofą morską. Pyta:
- Pan jest tym marynarzem, który uratował się z tonącego statku?
<br>- Tak, to ja.
<br>- A może mi Pan powiedzieć, jak Pan to zrobił?
<br>- Byłem wtedy na urlopie.
<br> Data emisji: 6 sierpnia 2011
<br>
<br>
 
* Rozmawia prezes przedsiębiorstwa ze swoim kolegą:
- Wiesz co, nie wiem co się dzieje, wszyscy biegają za pieniędzmi, lekarze to już w ogóle zajmują się nie wiadomo czym.
<br>- O co chodzi?
<br>- Księgowa powiedziała wczoraj, że idzie do lekarza, to oczywiście zwolniłem ją. Po dwóch godzinach wróciła z zupełnie inną fryzurą.
<br>Data emisji: 7 sierpnia 2011
<br>
<br>
 
* Dwóch żołnierzy wywiadowców szło przez las, nagle natrafili na ślady nieprzyjaciela. Jeden z nich, starszy stopniem mówi do młodszegoŁ
- Słuchajcie szeregowy, idźcie po tych śladach i zobaczcie, dokąd nieprzyjaciel poszedł.
<br>- A pan, panie kapralu?
<br>- Ja sprawdzę, skąd przyszedł.
<br> Data emisji: sierpień 2011
<br>
<br>
 
* Chłopak wyjechał ze swoją narzeczoną na wakacje, ale niedawno wrócił z wojska, więc opowiada, chwali się jak tam było. Mówi:
- Słuchaj (żeby dodać sobie troszeczkę wartości): W wojsku, jak byłem, wszyscy musieli mnie słuchać, nawet pułkownicy.
<br>- Co ty powiesz? Generałem byłeś?
<br>- Nie, trębaczem.
<br> Data emisji: 13 sierpnia 2011
<br>
<br>
 
* Do radia dzwoni pewna pani:
- Proszę państwa, ja wczoraj znalazłam portfel na ulicy. Tam był dowód osobisty na nazwisko Jan Kowalski zamieszkały przy ul. Inżynierskiej 4, 10 000 zł, 5000 € i karty kredytowe. Taką mam prośbę: aby państwo dla pana Kowalskiego mogli jakąś ładną piosenkę wysłać ode mnie.
<br> Data emisji: sierpień 2011
<br>
<br>
 
* Noc poślubna. Małżonka leży w łóżku. Małżonek stoi przed oknem i cały czas patrzy, w pewnym momencie się odzywa:
- Kochanie, wszyscy mówili, że ta noc będzie piękna, a ja patrzę, a tu cały czas pada.
<br> Data emisji: 27 sierpnia 2011
<br>
<br>
 
* Facet przyszedł do majstra na budowie, chciał pracować. Majster pyta go:
- Co Pan może robić na tej budowie?
<br>- Mogę kopać.
<br>- A co Pan jeszcze może?
<br>- Mogę nie kopać.
<br> Data emisji: 2 października 2011
<br>
<br>
 
* Dwóch panów przypadkowo wpadają na siebie, zdenerwowani. Jeden mówi:
- Przepraszam Pana.
<br>- Nie, to ja Pana przepraszam, bo ja jestem taki zdenerwowany, bo poszedłem z żoną na zakupy, a ona mi gdzieś zniknęła i szukam, i szukam.
<br>- No wie Pan, moja żona też zginęła.
<br>- A jak wyglądała?
<br>- Moja to wysoka blondynka, długie włosy, ciemne okulary, mini sukienka, długie nogi, miała taki biust fajny i obcisłą bluzeczkę. A jak Pana wyglądała?
<br>- A to nie ma znaczenia, a to Pana poszukamy lepiej.
<br> Data emisji: 8 października 2011
<br>
<br>
 
* Odbywają się urodziny 10-letniego Adasia. Rodzice zaprosili gości, przyszedł dziadziu, który dał Adasiowi w prezencie 50 zł. Adaś patrzy, mmama mówi:
- Adaś, podziękuj dziadziusiowi.
<br>- Dobrze, ale jak mam to zrobić?
<br>- Tak jak ja zawsze dziękuję tatusiowi.
<br>- Co tak mało?
<br> Data emisji: 15 października 2011
<br>
<br>
 
* Do kapeli górniczej przychodzi młody muzyk i pyta kapelmistrza:
- Panie kapelmistrzu, mam pytanie: co to jest za nuta "zy"?
<br>- Nie ma takiej nuty.
<br>- Przecież dzisiaj wyraźnie widziałem na tramwaju napis "Do remizy".
<br> Data emisji: październik 2011
<br>
<br>
 
* Policja zatrzyumje kobietę jadącą samochodem i pyta:
- Jak Pani mogła przekroczyć siedemdziesiątkę?
<br>- Ojej! Mówiłam, że ten kapelusz mnie ostatnio postarza.
<br> Data emisji: 5 listopada 2011
<br>
<br>
 
* Małżeństwo wybrało się do salonu mody. Mąż zdenerwowany mówi dożonyŁ
- Słuchaj, wcześniej sukienka, teraz płaszcz, do czego chcesz nas teraz doprowadzić?
<br>- Do stoiska z butami.
<br> Data emisji: 26 listopada 2011
<br>
<br>
 
*Porodówka. Tatuś fotografuje świeżo urodzonego synka - i jedno, i drugie, i trzecie, i z góry, i z dołu. W końcu pielęgniarka nie wytrzymuje i pyta:
- Przepraszam, to Pana trzecie dziecko?
<br>- Nie, ale pierwszy aparat.
<br> Data emisji: 10 grudnia 2011
 
 
128 610

edycji

Menu nawigacyjne