Cezary Michalski: Różnice pomiędzy wersjami

Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Dodane 1016 bajtów ,  12 lat temu
nowy cytat
(nowy cytat)
(nowy cytat)
** Zobacz też: [[Polska]], [[polityka]], [[Jądro ciemności]]
 
* Rosjanie już nie prowokują nas do powstań, teraz my sami się do nich prowokujemy. Nasi polityczni padlinożercy pożywili się na Muzeum Postania Warszawskiego, dziś żywią się na Smoleńsku. Muzeum Powstania Warszawskiego, zamiast być muzeum antywojennym, muzeum budowania politycznej mądrości (jak taki błąd można było popełnić, jak go uniknąć w przyszłości), stało się  –   –   decyzją Lecha Kaczyńskiego, decyzją jego młodych podwykonawców, Dariusza Gawina, Jana Ołdakowskiego  –   –   muzeum sławiącym potęgę polskiego oręża (a przy ewidentnym braku oręża, potęgę opasek biało-czerwonych, efekciarskich oficerek z długimi cholewami i modnych ułańskich bryczesów). To tak, jakby Hiroszimę uczynić znakiem potęgi japońskiego oręża.
** Źródło: [http://www.krytykapolityczna.pl/content/view/8157/291/ krytykapolityczna.pl, 2 czerwca 2010]
** Zobacz też: [[Powstanie warszawskie]], [[katastrofa polskiego Tu-154 w Smoleńsku]]
 
* W dzisiejszym świecie wybieramy pomiędzy kapitalizmami. Jest kapitalizm azjatycki, bez związków zawodowych i bez prawa pracy, z pracą dzieci, z mafijną jedynie „regulacją rynku”. Mamy tam fabryki, a czasem obozy, które są  –   delikatnie mówiąc  –   bardziej Fordowskie od taśm Forda. Jest kapitalizm amerykański, na którym Obama próbuje zaszczepić jakieś strzępy europejskich regulacji i europejskich powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych. I mamy kapitalizm Unii Europejskiej  –   właściwie jedyną (nie mówię „ostatnią”, bo przecież jestem z urodzenia optymistą) oazą, w której tlą się choćby jakieś resztki socjaldemokratycznego projektu  –   jakiegokolwiek ludzkiego projektu, który nie byłby jedynie „drugą naturą” wolnorynkowej globalizacji.
** Źródło: [http://www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Wyciskaniebrukselki/menuid-291.html krytykapolityczna.pl, 16 czerwca 2010]
** Zobacz też: [[kapitalizm]], [[Unia Europejska]]
 
* W oku medialno-przyrodniczego cyklonu Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy Miller stwierdza niespodziewanie, że największym wrogiem wałów przeciwpowodziowych jest… bóbr. Nie słabość państwa, ale bóbr. Nie niezdolność państwa do przygotowania i zrealizowania inwestycji hydrotechnicznych, które w wielu krajach europejskich mogą uwzględniać ekologiczne kryteria. W „Faktach” TVN-u do bobra, jako kolejna demoniczna siła uniemożliwiająca w Polsce realizowanie znaczących inwestycji hydrotechnicznych po epoce Gomułki, dołączeni zostają ekolodzy.<br />Skoro polskie państwo jest słabsze od bobra, to tym bardziej będzie słabsze od Rosji, od Niemiec, od korporacyjnego lobbingu, od funduszy hedgingowych, od graczy na rynku walutowym… długo by wymieniać podmioty, które w czasach globalizacji są silniejsze od bobra.
23 944

edycje

Menu nawigacyjne