Przejdź do zawartości

Rogal DDL

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Rogal DDL – polski raper, autor tekstów, producent muzyczny i performer, związany z podziemiem artystycznym i sceną uliczną polskiego hip-hopu. Oprócz kariery solowej występował również w kolektywie Ciemna Strefa i zespole AAAWARIA.

Cytaty z utworów

[edytuj]

Dziwki Dragi Lasery

[edytuj]
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Kolorowo, wybuchowo, znowu witam to bagno
    Pierdolone miejskie tango spycha ludzi na dno
    • Utwór: Dziwki, dragi, lasery
  • Lepsza wolność kanarka, niż klatka w diamentach, szmaragdach, brylantach
    • Utwór: W labiryncie zła
  • Logika bloków z krainy kotów
    Nie bogów, arytmetyka przezornych kroków
    Błędnych wyroków, weź pomyśl o zdrowiu
    Bo sam dajesz powód, by się odbić w nekrologu
    Wyjścia z nałogu zazwyczaj są dwa:
    Ty nie licz na fart – pierwsze życie, drugie piach
    • Utwór: W labiryncie zła
  • Mądre łby się dwoją i troją
    A co zbroją twoją jest na ten syf?
    Po oceanie życia, bez żagli dryft
    Syzyf, pchasz to też
    Czy jak Ikar, lecisz gdzieś
    Chociaż wiesz, że i tak spadniesz?
    Ładnie, na dzielni monopole i poradnie
    Zdrowia psychicznego, mnie nie pytaj dlaczego
    Wiem tyle, co ty, nic dobrego
    Nic nowego, ego gwiazdorskie
    Kurwo smacznego, ja bym po tym miał torsję
    Celebryty, plotki, sensacje – won
    Poziom komentarzy w Internecie – dno
    • Utwór: Niby nic
  • Nic nie mów, kurwa, wiem to, bo znam od podszewki
    Spróbuj kolorować życie mając bezbarwne kredki
    • Utwór: 2x48
  • Nie dotykaj narkotyków, bo cię, kurwa, zmiotą z planszy
    • Utwór: 2x48
  • Pozdrowienia dla dilerów i dziwek!
    Więcej miłości, trzeźwości, mniej, kurwa, rozrywek
    Jebać chujowe rapy i chujowy przekaz
    Wszystko się ułoży, ale nie tak, jak na to czekasz
    Będzie, kurwa, coraz gorzej
    Do zobaczenia w piekle, tam mam zamówioną lożę
    • Utwór: Outro

Nielegal 215

[edytuj]
  • Człowieka walka dobra ze złem dla wszechświata
    Warta mniej więcej tyle, co nic
    A to, że plankton tutaj sam siebie zjada
    Nieistotne oporowo jest w kit
    Genetyczna wada, życie, śmiertelna choroba
    Przenoszona drogą płciową, jak HIV
    Chciałeś sobie o tym z lekarzem pogadać
    Dał ci skierowanie na badania krwi
    A na koniec jeszcze do psychiatry wysłał
    Ten wypisał psychotropy w blistrach
  • Gdybym wiedział kiedyś to, co wiem teraz
    Byłbym zupełnie innym człowiekiem
    Ale wtedy przecież nie byłbym sobą
    Więc skąd bym miał to, co wiem wiedzieć?
    • Utwór: Ninja
  • Farszem nabijam cukinie, jeśli bit byłby cukinią
    Ding-dong! Nie pojedziesz tą windą
    • Utwór: Ebe Ebe
  • Mefedron to szmata, suki nie chcę znać
    • Utwór: Ebe Ebe
  • Możesz boską wolą lub przypadkiem tłumaczyć ten nieszczęsny zbieg okoliczności
    Choć obstawiał bym bardziej to drugie, drzemią we mnie do hazardu skłonności
    Ulica jak ruleta – wymija wszelkie prawa. Wolę do księżyca płakać, niż uklęknąć pod ołtarzem
    Czasem lepiej się od stada odpiąć, niż zginąć, idąc razem z nim na pewną śmierć
    Gdyby wszystko było monochromatyczne, wziąłbym klamkę i pierdolnął sobie w łeb
    Chcesz to leć i się ciachaj za ojczyznę, nie chcesz? Poddaj się!
    • Utwór: Legginsy w kwiaty

Nielegal 216

[edytuj]
  • Chuj mnie boli, że dzieciaki widzą autorytet
    Masz do popisu pole? Pokaż im lepsze życie!
    • Utwór: Prorapera
  • Fakt jest faktem – życie gówno warte
    Każdy ci wpierdala swoją wątpliwą prawdę
    Ten rap też traktuj z dystansem
    Z fartem!
    • Utwór: Turborower
  • Te instynkty pierwotnie wpisane w nasze ciała
    Religia, filozofia, kamasutra – tak to działa
    Pieniądze, narkotyki, polityka, wojny
    Dobro, zło… I bądź tu, kurwa, mądry…
    • Utwór: Mutant
  • Ten kto przegrane uważa za wstyd
    Nie wygrał więcej nic ponad pic, ta!
    Dragi to gówno
    Zakazany owoc kusi, następni go urwą
    Paść na twarz nie znaczy ją stracić
    A pazerny wciąż tu dwa razy traci
    • Utwór: Prorapera
  • Ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy
    A se wyobrażamy, że Bóg dla nas go stworzył
    Najsłabsze ogniwo to człowiek
    Idealne podłoże pod grzyby atomowe
    • Utwór: Mutant

Nielegal 217

[edytuj]
  • Ave Maria! Ave Satana!
    Dualizm duszy, krew spływa po ścianach
    Wychodzę na balkon i niebo jest czarne
    I słońce jest czarne… Kurwa, nie mam nic w planach…
    • Utwór: Psycho
  • Krzyż, mistrzowski logotyp! Daj mi pomysł na biznes
    Lepszy od tego, ta, kto wymyślił religię
    Zgiń za ojczyznę dla dobra ogółu
    Ku waszej pamięci rządy połączą w bólu
    • Utwór: Mistrzowski logotyp
  • Nie jest dobrze, to zjeżdża nie na te, co trzeba tory
    Szyny były złe, podwozie złe, a świat jest chory
    Śnią horrory i koszmary ci się nocą
    Powiedz zza wielkiej wody, co z tą Europą?
  • Non stop w objęciach kamer, każdy SMS rejestrowany
    Super masz, kurwa, abonament, gratis jesteś inwigilowany
    • Utwór: Abrakadabra

7DAYSofTECHNO

[edytuj]
  • Niektórzy to zwą szacher i macher
    Tylko nie pomyl z szachem i matem!
    • Utwór: Day 05 – Tanto
  • Wchodzę i odbieram mowę, jak rak na wątrobę
    Jak kamień na nery, choć pierwsze chujowe jest bardziej, niż drugie
    To ostateczne, jak rany kłute…
    • Utwór: Day 01 – Rak na wątrobę
  • Twoja latorośl – nie mój cyrk, nie moje małpy
    Taki już świat
    Taki już świat
    Pełno w nim zła
    Pełno w nim zła
    Kurwa, zbyt dużo, żebym musiał martwić się jeszcze o to ja
    • Utwór: Day 04 – HATRSZZZZZ

To koniec

[edytuj]
  • Mendelejew by był w szoku, gdyby wiedział, co mam w krwi
    Niech mu ziemia będzie lekką, R.I.P.
    • Utwór: Fucksystem
  • Wszyscy umrzemy – to pocieszające
    • Utwór: Sięgam gwiazd

ANtY

[edytuj]
  • Może brak mi fantazji, lecz nie, kurwa, finezji!
    Ty wiesz, że żmije nigdy nie zaliczały się tu do węży?
    Jeśli chodzi o łup, to chyba, kurwa, tobie
    Kto ma wiedzieć, ten wie, kto nie wie, ten, kurwa, się nigdy nie dowie
    • Utwór: Bajka
  • To dla tych, co kupują zaślepki do pasów, żeby nie pikały po trasie
    Jakby nie mogli zapiąć, nie?
    Wiem, że nie czaisz
    • Utwór: 2xPlatyna
  • To nie Kołakowskiego filozofii ułamki
    To spaczone życia i jego odłamki
    Widzisz dno szklanki i dno samarki
    Nałogi to kurwy, przegrane walki
    Historie, kurwa, jakby odbite z kalki
    Na tych osiedlach same się piszą
    Negatyw życia, zerwane klisze
    I, kurwa, zbyt krótki znowu stanie się weekend
    Ten styl jest brudny tak, jak igła z HIV-em
    Słyszysz tupot? To swoim kopytem
    Stopę do bitu wpierdala Lucyfer
    A twoje plany już są dawno rozbite
    Miał być sportowcem, lecz chuj mu w kratę
    Pierwsze narkotyki i popłynął z tematem
    Mało tego, w hel wpierdolił swe siostry
    Teraz razem z nimi zapierdala na detoksy
    Tu nie ma puenty i nie ma riposty
    I właśnie ci pęka moralny kręgosłup
    I nie ma z tym związku dzisiejszy horoskop
    To cię zjada jak nowotwór
  • Weź przetrzyj sobie Instagram, bo cieknie z niego materializm
    Lecz wina nie jest tu nasza, wszystkich skaleczył nas kapitalizm
    Czerwone porsche jak zielone dolary, jebać błękit sklepienia!
    Liczy się tylko tu i teraz, i nie ma, że, kurwa, nie znajdzie się cena
    Zapada noc, wszystko tu kupisz, potem to zgubisz, ale i tak tu wrócisz
    Teraz nie wierzysz, ale wspomnisz me słowa, ta, zanim tu wrócisz
  • Właśnie tak, właśnie tak!
    To nie idzie po złoto, to nie idzie po platynę!
    To idzie po ciebie! Odlicza ostatnią życia godzinę!
    A minęło już, kurwa, pięć dwadzieścia minut… Pięć minut, dwadzieścia sekund, kurwa, rozumiesz?
    Niewiele zostało już czasu, kurwa, a ty jeszcze siedzisz i tego słuchasz?
    Trudno, kurwa, się mówi. Twoja godzina, kurwa, nie moja.
    • Utwór: 2xPlatyna
  • Zdjęcia kadrujesz, wklejasz na Insta
    Jak do nosa pierdoloną dwóję
    Banknot rolujesz, się koncentrujesz
    Zbierasz myśli i odwyki planujesz
    Ale gdy wstajesz rano już lepiej się czujesz
    Odpalasz szlugę i noc dementujesz
    Przytulasz ją czule, naprawdę kochasz
    Jednak gdy kłamiesz i tak nic nie czujesz
    • Utwór: Siema

Inne

[edytuj]
  • Czary trochę, co jawa, a co sen
    Czytałeś coś o zen, ale zostajesz w fazie REM
    • Utwór: Miszyn Reddot Lahandra
  • Nie będziesz pierwsza lepsza, coś jak po burzy tęcza
    Właśnie ten wers bym cytował
    Pytany o to, czym jest bajery kwintesencja
    • Utwór: Najshajs
  • Przesyt, przepych, ja czuję niedosyt, bo w życiu kleją mi się tylko te wersy
    Eureka to chyba patrzyła z daleka na wszystkie te materialne występki
    Wypisz wymaluj ucieczkę od egzystencji… I pewnie na każdym się kiedyś to zemści
    • Utwór: Smoki
  • Wojna, nie ma w sobie, kurwa, nic z kobiety
    Twoje rapy nic z człowieka

O Rogalu DDL

[edytuj]
  • Rogal może być chaotyczny, zawieszać się, masakrować składnię i kląć jak szewc, ale to akurat sumuje mu się do zwartego, przekonującego stylu w służbie tematów zaskakująco poważnych, czasem wręcz egzystencjalnych. (…) Lubię postrzegać Rogala w kategoriach eksperymentu społecznego. To rapowy koń trojański, który uskutecznia swój nieokiełznany performance w przewidywalnej rapowej wytwórni. (…) Mamy rozśpiewanych, grzecznych entertainerów żyjących na Instagramie? To w rewanżu dostaniemy deklamującego karka w kominiarce, który powykręca wersy jak szmaty, ale odeśle słuchacza do książek, zasieje w nim niepokój, zbierze fascynację, odrazę, cholera wie co jeszcze. Kogoś, komu w tym bezwolnym, niezdolnym do działania świecie jeszcze zależy, poleje targowisko próżności benzyną i śmiejąc się rzuci zapałkę.
  • Rogal DDL jest bodaj pierwszym twórcą w historii polskiej fonografii, który pozwala sobie na gest trwałej destrukcji swojego dzieła rozumianego jako dotychczasowy dorobek, w celu – jak się domyślam – zamknięcia go w jedyny logiczny dla niego sposób i uchronienia go przed wypraniem z sensów poprzez nieuchronną repetycję, a także świadomości tego, że ów dorobek dobrnął do swojego logicznego końca. (…) Bezlitosna, uliczna erudycja i Dickowska niemalże paranoja DDL znana z jego nielegali, wyparowały w ostatecznym zderzeniu z anarchistyczną naturą Rogala i jego artystycznym konceptem, a może i rozjebanym mózgiem – ale nie mi przedzierać się przez warstwy artystycznej kreacji.
  • (…) są jacyś. Mówią własnym językiem. Tworzą charakterystyczny świat, który ja mogę kupować lub nie, ale on mnie interesuje jako obserwatora.