Przejdź do zawartości

Mehmet Ali Ağca

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
(Przekierowano z Mehmet Ali Agca)
Mehmet Ali Ağca (2017)

Mehmet Ali Ağca (ur. 1958) – turecki zamachowiec, zabójca dziennikarza, 13 maja 1981 na placu św. Piotra w Rzymie dokonał nieudanego zamachu na papieża Jana Pawła II.

  • Opowiem to w całości. Dali 8 milionów dolarów Hillary Clinton za jej wspomnienia. Rzeczy, które ja wiem, mogłyby wstrząsnąć światem. Chcę napisać książkę i zarobić dużo pieniędzy.
  • 13 maja 1981 roku miał być moim ostatnim dniem na ziemi i pierwszym w raju.
  • Obudziłem się o drugiej. Nie mogłem spać. Leżałem w łóżku do piątej nad ranem ze wzrokiem wbitym w sufit. Poranna gimnastyka i szybki prysznic. Założyłem szarą kurtkę, białą koszulę i ciemne buty. Wyszedłem o ósmej. „Miłego dnia” – rzuciła w moją stronę recepcjonistka. Spacerowałem po mieście. Byłem w Koloseum, widziałem Campo de' Fiori, odpoczywałem na Piazza Venezia. Zachowywałem się jak turysta. Wysłałem kilka pocztówek do przypadkowych osób w Wielkiej Brytanii: Pozdrowienia z Watykanu. Dzisiaj papież pójdzie do piekła.
  • Nie można żałować czegoś, co było planem boskim, co i tak musiało się wydarzyć. Gdyby Jan Paweł II ruszył na Marsa, założyłbym skafander kosmonauty i poleciał za nim. Nie strzelałem do Karola Wojtyły, obywatela Polski. Nie! To nie ma nic wspólnego z Polską. Raniłem papieża, który jest moralnie odpowiedzialny za dwa tysiące lat rządów Kościoła katolickiego na ziemi. Watykan dopuszczał się nieprawdopodobnych zbrodni, morderstw. Był źródłem grzechu.
  • 27 grudnia 1983 roku. Telewizja RAI mówiła o tym spotkaniu, zanim ktokolwiek mnie o nim poinformował. Papież miał pojechać do więzienia Rebibbia i „najprawdopodobniej” (użyli tego słowa) spotkać się ze mną. Powiedziałem Martelli, który mnie przesłuchiwał, że to dobry pomysł. Podpisałem oświadczenie, w którym zgodziłem się na rozmowę z papieżem. Nie mogłem i nie chciałem odmówić. Już wtedy czułem, że jestem częścią tajemniczego planu boskiego.
  • Drzwi zaskrzypiały i zobaczyłem w nich białą postać. Papież miał pogodny wyraz twarzy. Zerwałem się. Pocałowałem jego rękę. Za nim kłębili się dziennikarze i fotoreporterzy. Usiedliśmy na skromnych stołkach w głębi celi. Rozmawialiśmy dwadzieścia dwie minuty, które przeszły do historii. Nasze spotkanie zostało porównane do dziesięciu najważniejszych spotkań w dziejach ludzkości: między innymi do spotkania Winstona Churchilla, Franklina D. Roosevelta i Józefa Stalina w Jałcie, w której ważyły się powojenne losy świata.
  • Trafiłem do Szarych Wilków jeszcze przed studiami, kiedy mieszkałem w Malatyi. Zostałem wtajemniczony przez kolegów. Uwierzyli we mnie, otoczyli opieką i dali poczucie godności. Mieliśmy walczyć o wielką Turcję, przeciw komunizmowi, chrześcijaństwu i zachodniej zgniliźnie, która rozprzestrzeniała się na świat. Stworzono mnie do wielkich celów, a nie do podłej pracy w kopalni, w której zginął mój ojciec.
  • Jan Paweł II przyszedł do mnie, objął i nazwał bratem. Przebaczył, chociaż nie prosiłem o łaskę. Nigdy wcześniej nie rozmawiałem z dziennikarzem z Polski. Jest pan pierwszy, dlatego proszę przekazać swoim rodakom, żeby zrozumieli i zaakceptowali wolę Boga, jego tajemniczy plan, który doprowadził mnie przed oblicze papieża.
  • Nie ma takiej potrzeby [przeproszenia Polaków]. Nie muszę przepraszać ani prosić o wybaczenie. Jan Paweł II nie zginął. Cierpiał, ale żył dalej przez dwadzieścia cztery lata. Tak zdecydował Bóg, to była jego wola i plan, który został zrealizowany. Narodziłem się na nowo 13 maja 1981 roku na placu Świętego Piotra. To był rok zerowy. Zostałem wysłany na ziemię przez Stwórcę, żeby powiedzieć o zbliżającym się końcu świata. 31 grudnia 2099 roku będzie ostatnim dniem ludzi na tej planecie. (…) Nie pracuję. Co miałbym robić? Trochę piszę. Myślę o nowej książce o roli Stwórcy we wszechświecie, o zbliżającym się końcu świata i czekającej nas zagładzie. Zrzeknę się praw autorskich, żeby każdy mógł ją opublikować.
  • Wydaję 1000 euro miesięcznie. To nie jest dużo. Pieniądze dostaję od mieszkańca jednego z europejskich krajów, który wierzy w to, co robię. (…) Od sześciu lat przebywam na wolności, ale czuję się, jakbym żył na pustyni. Tutaj nikogo nie obchodzi moje przesłanie. Ludzie nie rozumieją, że za chwilę będziemy świadkami końca świata.
    • Źródło: Jacek Tacik, Zamach

O Ali Ağcy

[edytuj]