Przejdź do zawartości

Marian Seyda

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Marian Seyda (1938)

Marian Seyda (1879–1967) – polski polityk, historyk, dziennikarz i publicysta związany z ruchem narodowym, poseł na sejm II RP oraz I kadencji, senator II i III kadencji.

Jeden naród. Jedna myśl

[edytuj]
  • A jeśli nawet czasem życie dopro­wadza antagonizmy między jednostkami do zaciekłości i zapamiętania, to już żaden z prawdziwie oddanych za­sadzie równości i braterstwa nie może nie zrozumieć niebezpieczeństwa, jakie tkwi w śrubowaniu walk klasowych i nienawiści społecznych, jeżeli idzie o jedną wielką i wspólną walkę narodową.
  • A obowiązkiem naszym – nie tylko wytrwanie przy wierze ojców i przy mowie ojców, lecz – ciągła walka o ideały polskie, o pol­skie zwyczaje i obyczaje, o polską kul­turę, oto wszystko, co stanowi o na­szym bycie narodowym, o naszej przy­szłości, o naszej swobodzie politycznej.
  • Ażeby módz im zwycięsko czoło stawić, musimy zawsze sobie uprzytamniać, że istotnie jesteśmy jednym wielkim Narodem, musimy w walce, w życiu codziennym odpowiednio postępować, musimy wyzyski­wać wszystkie moralne i materyalne siły narodowe, cały moralny i materyalny ka­pitał narodowy.
  • Całe otoczenie; strzecha, pod którą po raz pierwszy ujrzeliśmy światło dzienne; powietrze, którem oddychamy od chwili narodzenia; myśli, które nam towarzyszą od ko­lebki; uczucia, które nami władają od rana do wieczora; wszystko, co w nas i dokoła nas żyje; prześladowania pokoleń ostatnich; nieśmier­telne dzieje Narodu naszego; duchem Światła natchnione dzielą uczonych i mędrców, wieszczów i proroków naszych; to wszystko z krwi i kości naszej; całe życie Narodu – oto urodzajna gleba, z której wyra­sta jasny, przeczysty, cudny kwiat: miłość Ojczyzny i duma narodowa.
  • Dla nas robotnik praw swych domagać się musi i powinien, bo sam, uważając się za równego i wolnego, żądać ma prawo, by go inni za takiego uważali. Robo­tnik ten będzie walczył do upadłego z gnębiącym go pra­codawcą, lecz nie dlatego, że ten ostatni jest pracodawcą, lecz dlatego, że go pracodawca gnębi, że ów praco­dawca tej zasady równości i braterstwa nie rozumie i nie uznaje. Robotnik musi wszelkiemi środkami udowodnić pracodawcy, że nie sama zasada pracy jest dla niego uciskiem, lecz że wszelka praca oparta być musi na podstawie dobrze zrozumianych praw ludzkich.
  • Dla nas „równość i braterstwo” pozatem mają jeszcze jedno, – bodaj czy nie najważniejsze znaczenie. Tylko na tej zasadzie zrozumieć możemy, że walki o nasze inte­resy osobiste lub nawet klasowe nie wolno nam nigdy posuwać tak daleko, by stanęła w sprzeczności z rozwojem naszej pracy narodowej.
  • Dla nas więc Polaków „równość i braterstwo” jest podwójnie świętą zasadą: z jednej strony, jako ludzie, odczuwamy całą wyższość tej właśnie zasady ponad wszy­stkie inne, gdy chodzi o dążenie do coraz wyższego roz­woju życia i kultury; – z drugiej zaś jesteśmy głęboko przeświadczeni, że teraz, gdy obrona naszych skarbów narodowych, naszego dorobku dziejowego, wymaga od każdej jednostki zarówno, jak i od wszystkich warstw społecznych jednolitego i wspólnego działania, że teraz – powtarzamy – zasada „równości i braterstwa” w całej swej pełni i rozciągłości stosowaną być musi.
  • Dla nas równość i braterstwo już teraz zasadą być musi. Nam nie wolno dążyć do równości i braterstwa przez walkę człowieka z człowiekiem, bo ten, który do równości i braterstwa się poczuwa, już dziś tem życie swe kierować musi.
  • Dla nas równość i braterstwo, to hasło, dzięki któ­remu każdy z nas uszanować musi i powinien swego brata – rodaka.
  • Dla tego jasno i otwarcie stawiajmy polską kwestję, bo polityka fałszu bałamuci i demoralizuje. Śmiało i stanowczo głośmy wszę­dzie, że istnieje tylko: jeden Naród – jedna myśl!
  • Dlatego nie wolno prawdziwemu Polakowi ani na chwilkę zapominać o własnych obowiązkach i własnej pracy; nie wolno mu jak próżnia­kowi rąk zakładać, a wzrokiem leniwym szukać „słońca zbawienia”, wschodzącego rzekomo gdzieś w Berli­nie, Wiedniu czy Petersburgu!
  • Dzielą nas wprawdzie granice i kordony, ale dla myśli polskiej, dla polskich serc nie ma granic i nie ma kordonów.
  • I zarówno jak granice geograficzne i polityczne, jak góry i rzeki, musi myśl polska i duch polski zatrzeć różnorodne granice warstwowe i klasowe, jakie się wśród nas samych dzięki stosunkom obecnym w naszym społe­czeństwie utworzyły. I duch ten polski nakazuje nam podporządkować interesy klasowe dobru ogółu, sprawie narodowej.
  • Jeżeli zaś tak wielki nacisk kładziemy na sprawę ludu polskiego, jeżeli sprawę ludu polskiego na pierwszy wysuwamy plan, czynimy to dla tego, że od sprawy polskiego ludu – od jej roz­woju i siły – przyszłość całej Polski za­leży.
  • Lecz ile razy podniesie się głos sprawiedliwości dzie­jowej i zapyta: „Co zrobiliście z Narodem, który przez długie wieki z iście rycerską odwagą i dumą zachodniej bronił cywilizacyi przed barbarzyńskim Wschodem? Co zrobiliście z Narodem, który i pod Warną, Cecorą i Chocimem za Wiarę chrześcijańską krew swą prze­lewał, a pod Wiedniem Europę wybawił z Turczyna rąk pogańskich? Co zrobiliście z tym bohaterskim Narodem?” (…) Wtenczas trzej wrogowie – sąsiedzi, pieniąc się z wściekłości, tyko armaty nastawić potrafią i krzyczeć „Niema, niema Narodu polskiego! Niema, niema Polski!” (…) A jednak: Polska była, Polska jest i Polska będzie!
  • Lud polski, pod względem naro­dowym i społecznym uświadomiony; lud polski zjednoczony z resztą Na­rodu – to potęga niezłomna, potęga, która cudów dokona.
  • Moskalofilstwo nie tylko że nie przynosi żadnych korzyści, lecz p ociąga za sobą niesłychane straty.
  • My Polacy mamy swoje ideały i swój cel i do celu tego bez wytchnienia dążyć będziemy, bez względu na to, czy to się panom Prusakom, Moskalom i Austryakom podoba, czy nie.
  • My Polacy mamy swój program, program niezależny od systemów mniej czy więcej brutalnych, które jedynie wpłynąć mogą na nasze środki obrony i walki, nie zaś na nasz cel ostateczny.
  • My Polacy wierzymy w polityczne zmartwychwstanie Narodu Polskiego i tej wiary z polskiego serca nie wydrze nam nikt, nawet za pomocą armat i bagnetów.
  • Nie tylko, że nie możemy się od obcych niczego spo­dziewać, ale to oglądanie się na obcą po­moc, wyczekiwanie jakichś zdarzeń nadzwyczajnych, ja­kichś cudów – osłabia naszą energię, naszą siłę woli, postanowień i czynu, a w dodatku narazić nas może na śmiech i urągowisko.
  • Opierając się na tak nagromadzonej sile, w pierwszej linii-moralnej, nie potrzebujemy oglądać się na żadną obcą pomoc. Kadźmy sami o sobie, myślmy sami za siebie, czuwajmy sami nad sobą, czyńmy sami dla siebie!
  • Padł Bismark, „żelazny kanclerz”, prusko-niemieckie bożyszcze, padł Metternich i Murawiew, padli Hurko i Imerytyński; a my stoimy i pozostaliśmy Naro­dem, jednym, wielkim Narodem.
  • Petersburg, Berlin i Wiedeń niech zastąpią: War­szawa, Poznań i Kraków. Tam myśli nasze niech się zestrzelą, a nie tylko nie będziemy się potrze­bowali oglądać na obcą pomoc, lecz ogóle o obcych troszczyć się nie będziemy.
  • Podawszy sobie bratnią dłoń wszyscy z nad Niemna, Wisły i Warty, wszyscy od Karpat do Bałtyku, wszyscy na roli i w miastach, wszyscy wielcy i mali, bogaci i ubodzy, możemy śmiało w przyszłość patrzeć: pozo­staniemy jednym narodem.
  • Podstępem przykuto nas wprawdzie do trzech różnych mocarstw, odbierając nam niezależny – byt polity­czny; wypowiedziano polskiej myśli i polskiej kulturze walkę do upadłego, ale wszystko na próżno: Narodem pozostaliśmy!
  • Przynależność do państw zaborczych jest dla nas sprawą czysto zewnętrzną, czysto formalną. Treścią i istotą naszego bytu – to przynale­żność do Narodu Polskiego.
  • Stra­ciliśmy wprawdzie niezależność poli­tyczną; przykuto nas nawet do trzech różnych mocarstw, wystawiając nas tern samem na największe niebezpieczeństwo, jakie narodowi jako takiemu grozić może, na niebezpie­czeństwo zamarcia myśli ogólnonarodowej, owej myśli, która rozstrzyga o tern, czy się jest lub nie jest narodem; starano i stara nas się na każdym kroku i pod każdym względem uza­leżnić od poszczególnych państw zaborczych; usiłuje się w piersi naszej zabić polskie serce, polską duszę, zgnębić każdą polską myśl, a jednak… a jednak: Polska była, Polska jest i Polska będzie!
  • Ta wiara w niepodległość Polski sta­nowi istotę naszego bytu; bez niej żyć nie możemy, jak bez powietrza i bez światła.
  • Ta wiara we wolną i niepodległą Pol­skę: oto duma naszej dumy.
  • Ta wiara we wolną i niepodległą Polskę: oto gwiazda przewodnia towa­rzysząca nam od kolebki.
  • Ta wiara we wolną i niepodległą Polskę: oto nasza jedna myśl!
  • Uwielbiającym Wiedeń wytłumaczyć musimy, że Wie­deń tak długo nam sprzyja, dopóki nas potrzebuje; skoro poczuje się na siłach, lub innych sprzymierzeńców znajdzie, niewdzięcznością zapłaci za „wierność” Polakom, czego najlepszym dowodem czasy ucisku w Galicyi w pierwszej połowie XIX wieku.
  • Więc baczność: precz ze sympatyą dla Austryi! precz z austrofilstwem!
  • Więc nie bałamućmy siebie i drugich, lecz z całej piersi wołajmy: precz z moskalofilstwem!
  • Wypierając się przed wrogiem własnego ideału, ubliżamy tylko swojej godności; a co gorsze: na wielkie niebezpieczeństwo wystawiamy żywioły politycznie nie wyrobione, nie umiejące odróżnić pozoru od rze­czywistości.
  • Zaiste; budzące się poczucie odrę­bności narodowej – to nie wynik zi­mnych, bezdusznych rozumowań, lecz – głos serca, upojonego szczerą prosto tą naszych swojskich krajobrazów, wdzię­kiem i czarem naszych wonnych pól, glos duszy, wsłuchanej w szum du­mnych naszych lasów, tulącej się do serdecznej piersi Matki Ziemi…
  • Zaiste; instynkt narodowy – to nie sentyment, sztucznie w nas wpojony, lecz – wzniosłe uczucie po ojcu i mat­ce odziedziczone, uczucie rosnące z dnia na dzień i od czasu do czasu z żywiołową wybuchające siłą.
  • Z sercem musi się sprzymierzyć rozum, serca porywami – rozum powinien kierować: instynkt narodowy zamienić się musi w świadomość na­rodową.

Z zagadnień polityki demokratyczno-narodowej

[edytuj]
  • A po przewrocie majowym uprawiano wręcz politykę flirtu z Niemcami, nawet hitlerowskimi, znieczulającą własne społeczeństwo, a pomagającą Rzeszy Niemieckiej do politycznego wydźwignięcia się z odosobnienia i kroczenia naprzód olbrzymimi krokami ku temu, co się potem stało w wrześniu r. 1939.
  • Ale byliśmy przeciwni brutalnym środkom antysemickim, stosując raczej metodę pozytywną konkretnego na każdym kroku popierania handlu, rzemiosła i przemysłu polskiego i nakłaniając społeczeństwo do bezwzględnej w tej mierze solidarności i karności.
  • Bo nie przymus zewnętrzny, lecz wewnętrzny nakaz moralny jest w stanie pobudzić w sposób żywiołowy dynamizm czynu narodu polskiego. A nakaz ten wewnętrzny rodzi się w duszy zbiorowej społeczeństwa właśnie ze swobodnego, szczerego przekonania, z wolnej woli. Można i należy w tym kierunku oddziaływać środkami godziwymi, ale narzucanie poglądów nie daje wyniku pożądanego, szczególnie na dłuższy dystans.
  • Była początkowo przecież tylko garść młodych narodowych demokratów bez pozycji materialnej, rozsianych po różnych miastach; pismo zaś powstało z bardzo skromnych, rzec można, biednych warunków, do nikogo nigdy po jeden grosz ręki nie wyciągając, a rozwijając się wyłącznie ideologią swą, zapałem i nieugiętą pracą czołowych wydawców oraz współpracowników. A jednak Narodowa Demokracja w kilka lat opanowała teren, pozyskała przygniatającą większość społeczeństwa tych ziem.
  • Celem zapewnienia poszanowania prawa i ochrony życia, mienia i wolności obywateli przestrzegana być winna pełna niezawisłość sądów. Nad zachowaniem praworządności czuwać winny sądy administracyjne.
  • Chodziło oczywiście nie o wcielenie tylko Gdańska do Niemiec, o taką czy inną autostradę poprzez Pomorze polskie do Prus Wschodnich, z którymi Rzesza miała uprzywilejowane, najdogodniejsze połączenia kolejowe; chodziło o zgniecenie Polski i jej niepodległości, o uczynienie z kraju naszego częściowo bezpośredniej własności Niemiec, częściowo ich kolonii z polskim proletariatem, pracującym na "naród panów".
  • Co było wspólną istotą programów trzech Stronnictw Demokratyczno-Narodowych na trzy zabory, które to stronnictwa działały pod sterem jednej na wszystkie dzielnice Ligi Narodowej? We wszystkich trzech programach górowały dwie zasady naczelne: idea ogólnonarodowa, wszechpolska, stawiająca interes całości narodu ponad wszelkie względy partykularne, oraz idea demokratyczna, każąca w razie sprzeczności interesów poszczególnych warstw podporządkować dobru ludu interesy innych sfer społeczeństwa. To były dwa kamienie węgielne całej budowy programowej.
  • Czuliśmy się z masami polskimi tak zrośnięci, a one czuły się z nami tak związane, że stanowiliśmy razem zwartą rzeszę, ożywioną jedną myślą.
  • Długoletnia polityka przeciw niemiecka Narodowej Demokracji wskazuje drogę dzisiejszemu jej pokoleniu. Widzi ono w zdecydowanym przesunięciu na zachód, wyprostowaniu u skróceniu granicy polsko-niemieckiej i w radykalnym oczyszczeniu ziem polskich z elementu niemieckiego spełnienie się gorących jego pragnień, dokonywanie się dzieła historycznego.
  • Dmowski niezwykłą swą intuicją bardzo już wcześnie przewidywał, że dojdzie do powstania trójporozumienia francusko-brytyjsko-rosyjskiego dla złamania imperializmu prusko-niemieckiego. Tej perspektywie Dmowski podporządkował całą politykę wewnętrzną obozu przez siebie sterowanego.
  • Dobro narodu i państwa wymaga niewątpliwie zniesienia nadmiernych przedwojennych różnic społecznych i gospodarczych, wymaga ugruntowania w Polsce równowagi; w tym celu jednak należy nie dopuszczać do wytwarzania się nowych głębokich różnic, do podziału społeczeństwa na warstwę uprzywilejowanych przez warunki życia i na resztę pokrzywdzoną.
  • Gdy dziś analizuję przeszłość ruchu demokratyczno-narodowego na dotychczasowych zachodnich ziemiach Polski i robię niejako wobec siebie samego i czytelników tych uwag polityczny rachunek sumienia, stwierdzić mogę z głębokim przekonaniem, jako wniosek z doświadczeń tych płynący, że szliśmy właściwym torem zdecydowanie narodowym i szczerze demokratycznym i że wskutek tego nie mamy powodu do zasłaniania czegokolwiek i budowania przyszłości z zaparciem się przeszłości.
  • Gdy trzy wielkie mocarstwa przesądziły utratę przez Polskę ziem jej wschodnich, redukując w ten sposób nasze państwowe terytorium i nasz narodowy stan posiadania, ma każdy Polak obowiązek uczynienia w zakresie swych możliwości wszystkiego, na co go stać, by wesprzeć wysiłek państwa polskiego nad zbudowaniem na nowych obszarach mocnego i trwałego gmachu narodowego.
  • Gdy wybuchła pierwsza wojna, Narodowa Demokracja miała za sobą w zaborze pruskim zwartą opinię ogółu i wiodła społeczeństwo w trudnych warunkach wojennych twardym szlakiem ku zjednoczeniu i niepodległości.
  • Gdyby w Piotrogrodzie byli wówczas stali u steru daleko patrzący patrioci rosyjscy, a nie ludzie ulegający w sprawie polskiej tradycyjnym zakulisowym sugestiom berlińskim, byliby poszli na rękę wysiłkom Dmowskiego i jego obozu politycznego.
  • Ideę, której poświęcone i podporządkowane było całe myślenie i działanie twórców ruchu narodowego, było odzyskanie przez naród polski bytu niepodległego. Drogę do tego wiodącą pojmowano jednak inaczej niż za czasów naszego politycznego romantyzmu, a mianowicie pojmowano ją w sposób realistyczny.
  • Ideologia, którą w życie polskie wniósł ruch wszechpolski, to ideologia narodowa w sensie konstruktywnym, twórczym, nie nacjonalistyczna w znaczeniu szowinistycznym.
  • Jest bardzo niedobrze, jeżeli jakiekolwiek czynniki maskują się, wstępują np. do obcych sobie ideowo ugrupowań albo dla walenrodyzmu, albo dla pospolitego oportunizmu. Nie przynoszą ono nikomu pożytku, raczej demoralizują siebie i swoje otoczenie.
  • Jeżeli w pierwszym okresie wojny [I WŚ] rodacy nasi pod zaborem rosyjskim ograniczali się do wysuwania postulatu państwowości polskiej, bez używania określenia "niepodległość", rozumieliśmy wszyscy, że była to przejściowa tylko taktyka polityczna, bo państwo polskie, nie pozorne, nie z nazwy tylko, ale w rzeczywistości państwo polskie, oparte na ziemiach zachodnich o morze, nie mogło nie stać się państwem niepodległym.
  • Każdy rozsądny Polak pragnie, by włościaństwo, warstwa najliczniejsza w naszym narodzie, miała należytą pozycję społeczną i należyty polityczny wpływ; do tego jest jednak konieczne tworzenie warunków, idących włościaństwu na rękę w zdobyciu właściwej siły gospodarczej, a nie proletaryzujących go.
  • Konstytucja i praktyka państwowa winny zapewniać wolność opinii publicznej, tak co do jej wytwarzania się (wolność prasy, zrzeszeń i zgromadzeń), jak i co do wpływu na sprawy publiczne.
  • Kto pragnie zrozumieć ideowy ruch polityczny, musi się starać wniknąć w jego istotę, sięgając myślą w głąb i pamięcią wstecz, dotrzeć do samych źródeł jego powstania.
  • Latem roku 1939, a więc na kilka tygodni przed agresją niemiecką, premier Składkowski zagroził piszącemu te słowa za pośrednictwem wojewody poznańskiego wysłaniem do Berezy za artykuły w "Kurierze Poznańskim", które przestrzegały w stanowczych słowach przed dojrzewającym już pęknięciem wrzodu gdańskiego jako wstępem do katastrofy ogólnej.
  • Na przełęczy między romantyzmem politycznym a realistycznym dążeniem do niepodległości stał jeszcze T. Jeż - Miłkowski; zdecydowanie na nowe realistyczne tory polityki niepodległościowej wkroczyli Jan Popławski, Zygmunt Balicki i młodszy od nich Roman Dmowski.
  • Naród polski jest narodem wybitnie patriotycznym. Byłoby oczywiście arogancją totalistyczną wmawianie w siebie i w innych, że żywioł narodowy ma monopol patriotyzmu; prawdą natomiast jest, że patriotyzm w znaczeniu poczucia obowiązku podporządkowania względów i interesów cząstkowych dobru narodu jako całości jest jednym z najbardziej zasadniczych rysów umysłowości demokratyczno-narodowej.
  • Narodowej Demokracji dawały radykalne stronnictwa często miano "prawicy". Nie przyznawałem się nigdy do tego określenia, uważając je za tendencyjne.
  • Politycznie Polacy o przekonaniach demokratyczno-narodowych byli zawsze obozem o froncie zdecydowanie przeciw niemieckim i dążeniu do zgody z sąsiadem wschodnim. Zarówno na terenie parlamentarnym, jak w prasie biliśmy stale na alarm wobec niebezpieczeństwa niemieckiego. Koła "sanacyjne" szydziły z naszego zaciętego w tej mierze uporu, nazywając go "maniactwem".
  • Polski ruch narodowy ma poza sobą dzieje z górą półwiekowe. Początki jego są czasowo tak odległe i wyłaniały się z tak odmiennych warunków politycznych, że gubią się już obecnie w pamięci społeczeństwa polskiego.
  • Popławski, chociaż zaboru pruskiego nie znał z obserwacji bezpośredniej, śledził i analizował stosunki tej dzielnicy na łamach "Przeglądu Wszechpolskiego" z niezwykłym na dystans wyczuciem rzeczywistości.
  • Pozostanie nieśmiertelną zasługą Jana Popławskiego, że z górą pięćdziesiąt lat temu wystąpił z hasłem: "Głupia Polska bez Poznania!" - uświadamiając społeczeństwu, że cały wysiłek narodu polskiego iść winien ku odzyskaniu niepodległości państwowej, że jednak państwo polskie bez Poznania i Gdańska, czyli bez ziem swych zachodnich, nie będzie na prawdę i na trwałe niepodległe.
  • Przegraliśmy we wrześniu i październiku w kraju bitwę po twardym oporze, ale nie przegraliśmy wojny i nie uznaliśmy się za pokonanych. W państwach walczących z Niemcami, stanęliśmy do boju na lądzie, morzu i w powietrzu, a w Polsce samej Niemcy borykać się musieli z konsekwentnym, niezłomnym oporem, organizowanym przez polskie siły podziemne.
  • Przywódcy Ligi Narodowej i wszechpolskiej Narodowej Demokracji byli realistami, ale w innym znaczeniu. Zdawali sobie sprawę, że żadne porywy powstańcze narodu polskiego na własną rękę nie zdołają powieść Polski do niepodległości, że trzeba raczej dążenia polskie związać z należytą międzynarodową konstelacją polityczną.
  • Rewolucja majowa Piłsudskiego (1926) rozpoczęła się dla zjednania sobie tłumów od wygrania Polskiej Partii Socjalistycznej i socjalistycznych związków zawodowych, ale wkrótce te czynniki poszły na odstawkę, a za to dźwignęły się u "sanacji" bardzo akcje elementów istotnie skrajnie prawicowych.
  • Roman Dmowski nie lubił kompromisów, wolał walczyć i złamać zapory, choćby kosztem pomniejszania się liczby zwolenników politycznych i członków organizacji.
  • Rozumiał on [Dmowski], że jeżeli społeczeństwa zaboru rosyjskiego miało dojrzeć do solidaryzowania się w razie wybuchu wojny z koalicją przeciw niemiecką mimo należenia do niej Rosji carskiej, należało naprzód, w porę łagodzić stopniowo formy walki z systemem rosyjskim.
  • Sukcesy ruchu demokratyczno-narodowego na tych ziemiach [b. zaboru pruskiego] tłumaczyły się przede wszystkim tym, że był on bezpośrednim wyrazem tego, co czuło i myślało społeczeństwo miejscowe.
  • Szczególnie Roman Dmowski orientował się w sytuacji międzynarodowej, jak żaden inny Polak. Przewidywał on bardzo wcześnie, że dojście do powstania trójporozumienia francusko-brytyjsko-rosyjskiego, którego zadaniem będzie złamanie militaryzmu pruskiego i imperializmu niemieckiego, wyciągającego ręce po hegemonię nad światem. Z tą ewolucją stosunków międzynarodowych Dmowski związał wszystkie swoje nadzieje i wysnuł z niej daleko idące konsekwencje.
  • Twórcy ruchu narodowego budowali na pozytywnej pracy społecznej i gospodarczej, przy czym cała ta ich praca była przepojona konsekwentnym przygotowaniem społeczeństwa do zmagania się o niepodległość. Osiągnięcie tego celu uzależniano od należytej koniunktury międzynarodowej.
  • Uważając za najgroźniejszego wroga Polski nie Cesarstwo Rosyjskie, lecz Prusy-Niemcy, które dążyły do zagłady narodu polskiego w istotnym tego słowa znaczeniu, postawił[Dmowski] sprawę kategorycznie, że należy zrobić największy i możliwie szybki wysiłek, żeby naród nasz był przygotowany do zajęcia na wypadek wojny między Niemcami a koalicją przeciw niemiecką wyraźnego stanowiska przeciw niemieckiego, chociaż w skład koalicji będzie wchodziła Rosja carska.
  • W rzeczywistości żywioły demokratyczno-narodowe nie były, a tym bardziej nie są i nie będą z ducha swego społecznego elementem prawicowym. Jest to raczej - jeżeli używać tych określeń - ruch centrowy, ruch umiarkowany, który zasadniczo stojąc na gruncie wszechstanowości podporządkowuje interesy innych warstw dobru szerokich mas ludowych, włościańskich i robotniczych, i przywiązuje dużą wagę do rozwoju zdrowego i silnego stanu średniego.
  • Wierzę, że żywioły demokratyczno-narodowe utrzymają zawsze należytą postawę duchową - z wiarą w jutro Polski i z wiarą w swoje patriotyczne powołanie.
  • Wysiłek Komitetu Narodowego Polskiego utrudniała z natury rzeczy bardzo akcja Legionów Polskich po stronie państw centralnych. Uważaliśmy jednak za swój obowiązek oddawać wobec swoich i obcych cześć patriotyzmowi i ofiarności młodzieży legionowej. Nie było to łatwe, bo współdziałanie przeciw Rosji carskiej z Austrią było współdziałaniem z Niemcami, a na wojnie, jak na wojnie: kto jest z moim wrogiem, jakiekolwiek są jego pobudki, jest przeciwko mnie.
  • Wystarczyło, że Narodowa Demokracja rozprawiła się z tą mentalnością sfer politycznych i sięgnęła do głębszych strun duszy społeczeństwa, a znalazła w niej odzew bardzo gorący i silny.
  • Zasada demokratyczna była dla twórców i przewodników Ligi Narodowej i Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego nie koniunkturalną dekoracją, nie narzędziem bieżącej, przejściowej taktyki politycznej, lecz wyznaniem szczerym, głębokim, samo się przez się rozumiejącym, zrośniętym organicznie z całym ich ustrojem duchowym.
  • Zaznaczyć tu jeszcze wypada, jako rzecz zresztą znaną, że stosunek ruchu demokratyczno-narodowego do Kościoła Katolickiego i jego zasad był zawsze zdecydowanie pozytywny, odpowiadający faktowi, że naród polski - poza niewielkim odsetkiem ludności był i jest katolicki i to szczerze katolicki. To stanowisko nie wykluczało oczywiście zgoła zgodnej z tradycją Polski rzetelnej tolerancji wobec wyznań innych.

Inne

[edytuj]
  • Ale integralną musi być nie tylko nasza ideologia i nie tylko nasza ambicja, lecz nie mniej integralny być musi nasz zakres pracy. Tymczasem—nie taję— odnosi się wrażenie, że młode pokolenie inteligencji narodowej ma zbyt jednostronne skłonności do działań o charakterze politycznym przy niedostatecznym wkraczaniu w dziedzinę codziennej, szarej pracy społecznej, w której wskutek tego widzimy dużo czynników obcych a nawet wręcz przeciwnych ruchowi narodowemu. A pamiętajmy, że praca społeczna daje społeczną pozycję i w konsekwencji wpływy w życiu publicznym.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Gdybym nie miał takiego pojęcia o nacjonalizmie naszym, nie miałbym takiej wiary w ostateczne jego zwycięstwo wbrew wszystkim jego wrogom i wszystkim przeciwnościom, które mamy i mieć jeszcze będziemy do pokonania.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Idea narodowa posiada tę potęgę, a ruch narodowy ma dziś tak szerokie podstawy, że może się na nich skutecznie oprzeć rząd, który nie będzie potrzebował przeciwników terroryzować, ale będzie ich umiał utrzymać mocno w karbach, podyktowanych interesem państwowym, i które będzie mógł nawą państwową sterować według jednolitego i konsekwentnego planu.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Idea narodowa, to nie żaden czarodziejski eliksir, polityka narodowa to nie manewr polityczny; jedno i drugie, to wyraz rdzennej, integralnej, bezkompromisowej polskości.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Jest dowodem żywotności i wiecznej świeżości polskiego ruchu narodowego, że młode pokolenia wnoszą w życie nowe, twórcze pierwiastki, które się stają taranem, torującym narodowi drogę w przyszłość, i że tym prądom dotrzymują kroku elementy żywe w starszych pokoleniach narodowych. W ten sposób postęp, odmładzanie i przetwarzanie się ruchu narodowego łączy się ze zdrową tradycją i ciągłością jego ideową.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Jesteście młodzi, macie w duszy zdrowie, zapał i dynamikę, do Was należy przyszłość.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Kto przeżył politycznie pierwsze lata wskrzeszonej naszej państwowości, lata powojenne i porewolucyjne, w których hulała dzika demagogia, a ruch narodowy był bardzo osłabiony w dużej większości ziem polskich, czego wyrazem były Sejmy ówczesne, kto przeżył chorobę i mękę tych lat, a nie jest pozbawiony zdrowego instynktu i sensu politycznego, musi ustrój demo-liberalny i zgniłe kompromisy parlamentarne odrzucić jako rupiecie polityczne.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.
  • Zwalczamy bezwzględnie to, co jest dzisiaj, z licznych względów zasadniczych, ale uchowaj nas, Boże, także od powrotu do przedmajowych, bezsilnych zlepków kompromisowych. Naród i państwo muszą mieć wyraźne, mocne oblicze ideowe i polityczne.
    • Źródło: Na torach myśli i pracy wszechpolskiej, „Kurier Poznański”, 12 marca 1938.