Marek Gajdziński

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Marek Gajdziński (ur. 1962) – polski pisarz, tłumacz, nauczyciel języka angielskiego.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Wcześnie rano, słuchając fugi Bacha, myślę o Raymondzie Queneau, o tym, że on kiedyś, w podobnej sytuacji, bo również słuchając fugi Bacha, tyle że nie z radia, a z estrady, wpadł nagle na pomysł, by stworzyć coś podobnego w literaturze.(...) Wcześnie rano, słuchając fugi Bacha, myślę o tym, że znam takiego jednego, co prowadzi dziennik i notuje w nim sobie codziennie takie bzdury, że na przykład budzi się wcześnie rano i słucha fugi Bacha, i myśli przy tym o czymś tam, na przykład o Raymondzie Queneau i o jego literaturze, a w rzeczywistości budzi się na kacu i o niczym nie myśli, bo chce mu się pić, więc pierwsze, co robi, to szuka wódy pod stołem i włącza telewizor, jakiś rap w emtiwi, i w ogóle nie wie, co to znaczy właściwie, ta cała fuga dokładnie, a o Queneau słyszał tylko coś niewyraźnie od kolegi przy barze w Spatifie, w nocy, niewyraźnie, bo leciała głośno muzyka, nie żaden Bach oczywiście ani nic takiego, i że to dosyć śmieszne, myśli, że tak wypisuje, te wszystkie bzdury, że jaki to on uduchowiony, że jakie mądre myśli przewijają mu się przez głowę, a w rzeczywistości to nic, tylko wódę chleje i Murzynów sobie z telewizji albo radia puszcza, takich jak on sam, i dziwki do chaty sprowadza nad ranem.
    • Źródło: Queneau, „Twórczość” nr 1, styczeń 2006