Kirgiz schodzi z konia
Wygląd

Kirgiz schodzi z konia – zbiór reportaży Ryszarda Kapuścińskiego, zawierający relacje z podróży po kaukaskich i środkowoazjatyckich republikach należących wtedy do Związku Radzieckiego; cyt. za: wyd. Czytelnik, Warszawa 1990, ISBN 830702160X.
- Biesiada nie ma nic wspólnego z wyżerą, z ochlajem, z bibą. Tu się nie przychodzi, żeby mieć przerwę w życiorysie, żeby się ugotować. Gruzin gardzi pijaństwem, nie znosi picia na ilość. Stół jest tylko pretekstem, smakowitym i winem zakrapianym, ale właśnie pretekstem.
- Źródło: s. 19.
- Zobacz też: Gruzini
- Dobrze znać język rosyjski, zakończył nauczyciel, ale Tadżyk musi znać również swój język. Wypiliśmy toast za wszystkie języki świata.
- Źródło: s. 82.
- Zobacz też: język rosyjski
- Dzieciarnia ustawiona w dwuszereg śpiewa z przejęciem powitalną piosenkę. Potem towarzyszka przedszkolanka pokazuje nam czyste, zadbane sale. Takie przedszkole to znowu rewolucja obyczajowa. Dziecka nie wolno było oddawać obcym. Śmiertelność wśród dzieci turkmeńskich była straszliwa – na każde tysiąc umierało siedemset. Teraz kołchoz ma swojego lekarza, swój szpitalik. Troska o dziecko jest widoczna na każdym miejscu, śmiertelność spadła do minimum.
- Źródło: s. 70.
- Zobacz też: dzieciństwo
- Góry kształtują również naturę Gruzina. Gruzin strzeże tajemnicy gór i wierzy, że trzeba je rozumieć. Wie on, że urodził się jako ich strażnik i opiekun, i z tego przekonania czerpie najgłębszą satysfakcję. Dlatego Gruzin nie ma w sobie nic z obywatela świata. Jeździ za granicę bez entuzjazmu i niechętnie osiedla się w innych krajach.
- Źródło: s. 8.
- Jesteśmy wysoko w górach. Armenia to góry i góry. Nasza Blachówka, najwyżej położona wieś polska, leży na wysokości 1000 m. Otóż 1000 metrów jest uważane w Armenii za nizinę. 90 procent obszaru Republiki leży powyżej 1000 metrów. Powyżej 1000 metrów żyje ponad połowa mieszkańców Armenii. A są tu wsie zawieszone na wysokości 2400 metrów. To prawie nasze Rysy!
- Źródło: s. 37.
- Zobacz też: Armenia
- Kolor Buchary jest brunatny, to kolor gliny wypalonej w słońcu. Kolor Samarkandy jest intensywnie błękitny, to kolor nieba i wody.
- Źródło: s. 92.
- Mam pięć dni na Armenię, bo to mała republika. Zobaczę Erewan, zobaczę jezioro Sewan. Może jeszcze coś z fabryk albo jakiś zabytek. Zaraz się okazuje, że to prawie nic.
- Źródło: s. 23.
- Zobacz też: Erywań
- Na tym morzu większość dni w roku szaleją sztormy. Groza burz kaspijskich jest legendarna. Wicher urywa ludziom głowy, fale przesłaniają świat. Marynarz może schować się do kajuty, statek ukryje się w porcie. Ale tu, w samym oku cyklonu ludzie budują miasto. Ani kajut, ani portu. Mają normy, mają terminy, nie mogą czekać.
- Źródło: s. 56.
- Zobacz też: Morze Kaspijskie
- Nie każdy wie wie, jak powstaje koniak. Żeby zrobić koniak, potrzeba aż czterech rzeczy: wina, słońca, dębiny i czasu. A poza tym, jak w każdej sztuce, trzeba mieć smak.
- Źródło: s. 17.
- Zobacz też: koniak
- Podróż zaczynałem od Gruzji i to był błąd. Gruzja powinna być zakończeniem, a nie początkiem. Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko – klimat, krajobraz i obyczaje – namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć: fajnie tu. Piękny to kraj, Gruzja.
- Źródło: s. 7.
- Stopniowo narody żyjące w owej kolebce ludzkości, stworzywszy wielkie, monumentalne cywilizacje, jakby wyczerpane nadludzkim wysiłkiem, a może wręcz przytłoczone ogromem stworzonego dzieła i już niezdolne rozwijać go dalej, oddawały prowadzenie młodszym, rozpieranym energią i rwącym się do życia ludom. Na scenę wejdzie Europa, a potem – Ameryka.
- Źródło: s. 31.
- Zobacz też: Europa
- Toast musi być poetycki, bo w życiu trzeba dodawać piękna. Dobrze jest powiedzieć o błękicie nieba, o zapachu róż, o srebrnych wodach strumienia. Dobrze jest przyrównać wielkość człowieka do wielkości góry Kazbek, a jego wolę i upór do jodły wczepionej korzeniami w szczeliny skalne. Dobrze jest wyrazić nadzieję, że jutro będzie słonecznie i że plan wykonamy z nadwyżką.
- Źródło: s. 21.
- Zobacz też: toast