Good bye, Lenin!
Wygląd
Good bye, Lenin! – niemiecki film komediowo-obyczajowy z 2003 roku w reżyserii Wolfganga Beckera. Autorami scenariusza są Bernd Lichtenberg i Wolfgang Becker.
Wypowiedzi postaci
[edytuj]Alexander Kerner
[edytuj]- A jednak w naszej małej rodzinie też doszło do zjednoczenia. (…) Ogólnoniemieckie dziecko było w drodze. Podpisano też ogólnoniemiecki układ. W Moskwie obliczono, że dwa plus cztery równa się jeden. Krymskim szampanem wypito ogólnoniemiecki bruderszaft.
- Czułem się jak dowódca okrętu podwodnego we flocie bałtyckiej, którego kadłub zaczął przepuszczać wodę. Po załataniu jednej dziury pojawiała się nowa. Ariane zerwała sojusz. Wróg wciągnął flagę Coca-Coli, a zachodni wiatr rozwiewał wschodnie marki.
- Moja gra zaczęła żyć własnym życiem. Stworzona dla matki namiastka NRD przypominała kraj z moich marzeń.
- Patrząc na chmury zrozumiałem, że prawda bywa dwuznaczna. Łatwo mogłem ją dostosować do oczekiwań matki.
- Przyszłość była w naszych rękach. Niepewna, choć obiecująca.
- W czerwcu 1990 roku opustoszały sklepy socjalistycznej ojczyzny. Z kraju za murem napłynęły prawdziwe pieniądze. (…) Upragniona zachodnia marka zalała nasz kraj. Wymieniano w stosunku dwa do jednego. Niemcy wygrali 1:0.
- Zegar na Alexanderplatz odmierzał sekundy, które dzieliły mnie od urodzin mojej matki, a piłka nożna zjednoczyła podzielony naród. To, co niegdyś odrębne, znów było razem.
- Moja matka przeżyła NRD o trzy dni. Uważam, że dobrze się stało, że nigdy nie poznała prawdy. Zmarła szczęśliwa. Chciała, żebyśmy rozrzucili jej prochy na wietrze. To jest zakazane w Niemczech, zarówno wschodnich, jak i zachodnich. Ale nas to nie powstrzymało. (wystrzeliwuje rakietę) Teraz krąży gdzieś wysoko i może spogląda na nas. Może widzi nas jako maleńkie punkciki na powierzchni Ziemi, tak jak niegdyś Sigmund Jähn. Umarła wierząc w kraj, który był jej ojczyzną. Kraj, któremu pomogliśmy przetrwać do końca życia mamy. Kraj, który nigdy nie istniał. I którego wspomnienie będzie zawsze związane z moją mamą.
Inne postacie
[edytuj]- Socjalizm nie oznacza odgradzania się murem, ale otwarcie na innych i życie z innymi.
- Postać: Sigmund Jähn
Dialogi
[edytuj]- Sigmund Jähn: Dokąd jedziemy?
- Alexander Kerner: Wannsee. (przygląda się taksówkarzowi)
- Sigmund Jähn: Wiem, co pan myśli. Wielu tak uważa. Ale nie jestem nim.