Wyścig szczurów
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Wyścig szczurów – komedia produkcji amerykańskiej z 2001 roku w reżyserii Jerry'ego Zuckera.
[edytuj] Donald Sinclair
- Zostało nam niewiele czasu. Meteor wielkości Północnej Karoliny leci prosto na nas. Siła uderzenia zniszczy wszystko i wszystkich na tej planecie. Zbudowałem bunkier, ktory wytrzyma siłę rażenia i pomieści osiem osób: was i mnie. Po katastrofie ponownie zaludnimy i ucywilizujemy Ziemię. (Śmiech) Nie mogłem się oprzeć! Wybaczcie!
- Żart podczas pierwszego spotkania uczestników wyścigu.
- Mój adwokat, pan Grisham. Urodził się pozbawiony osobowości. Uparł się, by uczestnicy eksperymentu podpisali oświadczenie, że nie będą skarżyć kasyna za ewentualne szkody.
- Wyścigi zwierząt, które myślą, planują, łżą, oszukują i robią świństwa.
- O uczestnikach wyścigu.
[edytuj] Inni
- Mam gęsią wysypkę.
- Enrico Pollini.
- Naruszyliśmy ze sto piętnaście zakazów. Uciekam, a ty?
- Tracy Faucet do Nicka Shaffera
[edytuj] Dialogi
- Vera Baker: Poznaję! Pan jest tym sędzią... jełopem.
- Owen Templeton: Media zrobiły z tego skandal.
- Vera Baker: Mąż mojej fryzjerki stracił przez pana osiemset dolarów.
- Owen Templeton: Nie rzucamy dwudziesto – pięcio centówką.
- Przed meczem, będąc sędzią pokłócił się z zawodnikami, uważającymi, iż wypadła inna strona monety, niż sugerował to Owen Templeton.
- Enrico Pollini: Spójrzcie na tę salę. Jaka śliczna sala. Widzieliście ją?
- Randy Pear: Tak, jesteśmy w niej.
- Enrico Pollini: Mini kutasiki.
- Merrill Jennings: Serdelki koktajlowe.
- Enrico Pollini: Sedelki! Przepraszam, mój angielski nie jest dobry. Ale się uczę.
- Merrill Jennings: Kiedy mówi pan: "W drogę», mamy ruszyć w drogę?
- Donald Sinclair: Startować, rozpocząć, zainicjować... Teoretycznie ścigacie się już od czterdziestu sekund. Wygrywa pan Shaffer, bo stoi najbliżej drzwi.
- Blaine Cody: O o o aktach.
- Duane Cody: Jak to «po ptakach»? Ja się nie poddam. Ty też nie. Ja też nie! Posłuchaj, braciszku. Jeśli my stąd nie wyfruniemy, nikt stąd nie wyfrunie.
- Na lotnisku, po nieudanej próbie kupna biletu.
- Randy Pear: Jason, poszukaj słoika.
- Beverly Pear: Dla dziewczynki?
- Randy Pear: Wybacz. Jason, szukaj słoja i lejka.
- Kimberly Pear: Nie siku, tylko to drugie.
- Randy Pear: Nie mogę stanąć.
- Kimberly Pear: Jest w fazie świastaka w norce!
- Randy Pear: Co to znaczy?
- Jason Pear: Jak świstak, co wystawia i chowa łepek.
- Randy Pear: Nie chcę sobie tego wyobrażać!
- Przewodnik: Klaus Barbie, alias "Rzeźnik Lyonu». Żydowscy rewizjoniści ględzą o obozach śmierci, «zbrodniach przeciwko ludzkości». Nasze muzeum ukazuje nieznane oblicze Klausa Barbiego.
- Drugi przewodnik: Męża, kochanego ojca, znawcy win i trzykrotnego mistrza tańca.
- Wizyta w domniemanym muzeum Barbie przez rodzinę Pear.
- Jason Pear: Ukradłeś mercedesa – benza Adolfa Hitlera!
- Randy Pear: Doigrał się. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
- Jason Pear: Wkurzą się.
- Randy Pear: Są wiecznie wkurzeni. To naziści. Oni tak muszą.
- Owen Templeton: Pomocy! Moja żona! Rodzi!
- Kierowca autobusu: Co rodzi?
- Owen Templeton: Dziecko! Już pół wyszło! Widać główkę! Proszę o kurtkę.
- Kierowca autobusu: Po co?
- Owen Templeton: Na worek owodniowy! Płyn tryska!
- Kierowca autobusu: Tryska?
- Owen Templeton: Kurtka! Kurtkę! I spodnie. No wie pan... na jej łożysko... na jej sromowo – ropomaciczne... śluz aż tryska! I czapka!
- Kierowca autobusu: Po co?
- Owen Templeton: Na jej... waginę!
- Randy Pear: Jason, skąd to masz?
- Jason Pear: Było pod siedzeniem.
- Randy Pear: Daj, nie możesz na tym grać.
- Jason Pear: Czemu?
- Randy Pear: Nie można grać na organkach Hitlera.
- Jason Pear: Prowadzisz jego auto.
- Randy Pear: Ale nie dotykam go ustami, nie ssę, nie zarażam się jego bakteriami.
- Kimberly Pear: Patrz, co mam! (Zakłada okulary)
- Randy Pear: Skąd je wzięłaś?
- Kimberly Pear: Z podłogi. Jestem pani Hitler.
- Randy Pear: Zdejmij je.
- Beverly Pear: Patrzcie, szminka. Ale ciemna. Eva Braun miała klasę.
- Randy Pear: Kochanica Hitlera! To mało zabawne. Daj to.
- Podczas jazdy samochodem Hitlera.
- Nick Shaffer: To grzech. Wielki. Bóg nas zasroma. Zostaniemy zasromani!
- Tracy Faucet: Za ściąganie benzyny nie grozi sromota.
- Prostytutka: Więc, Harry, co mogę dla ciebie zrobić?
- Harry Grisham: Dobra, oto, czego chcę. Rozbieramy się.
- Prostytutka: Obiecujące.
- Harry Grisham: Wkładamy czapki marynarki, a potem... wchodzimy do jacuzzi wypełnionej alka – prim. Obcinam ci paznokcie u stóp, a ty mi golisz pośladki.
- Prostytutka: Słucham?
- Harry Grisham': Nago... jacuzzi, alka – prim, paznokcie, golenie moich pośladków. Ile by to kosztowało?
- Zakład Donalda Sinclair'a z innymi biznesmenami o cenę, jaką poda prostytutka.