U Pana Boga za piecem

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

U Pana Boga za piecem – polski film komediowy z 1998 roku w reżyserii Jacka Bromskiego, scenariusz: Tadeusz Chmielewski.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznane za wulgarne.
  • Ot, ciekawostka jaka: ludzie jak grzeszo, to powolutku, dokładnie, rozsmakowujo się w tym grzechu, a jak pokutę odprawiajo, to zawsze byle jak i po łebkach.
    • Postać: ksiądz proboszcz.
  • Józuś, zaganiaj go do koryta, ale delikatnie, świnia też stworzenie boże. Naucz się wreszcie, jak chcesz posadę utrzymać. Świnia z miłościo chowana dobre mięsko daje, a jak będziesz na nią krzyczał, nie daj Boże widłami poganiał, to co? A ja nawet w kiełbasie zestresowaną świnię wyczuję.
    • Postać: ksiądz proboszcz.
  • – A skąd mam wiedzieć, gdzie jest Gruzin? Nie znam żadnego Gruzina.
    – To się dowiesz! Daję ci na to dzień czasu.
    – Nie mówi się „dzień czasu”.
    – A u nas się mówi. Mówi się: „idź kupić bułkie chleba”? No to jest to samo.
    • Postać: Sławek „Rudy” i Henryk, komisarz policji.
  • – Tania, bo tak ma na imię, czy tania, bo mało bierze?
    • Postać: komisarz policji.
  • – Henryk No co ty? A co ty masz za sprawy z jakimiś kurwami, co?!
    – To ty nie wiesz? Policjant, kurwa i złodziej na jednym jado wozie.
    • Opis: dialog Heńka, szefa policji, z żoną.