Tadeusz Boy-Żeleński
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Tadeusz Boy-Żeleński (1874–1941) – polski pisarz i publicysta
Spis treści |
[edytuj] Dzieła
- Kler, który, uporawszy się z 'heretykami' położył w dawnej Polsce rękę na wszystkim, przyczynił się do pogrążenia narodu w owej straszliwej ciemnocie, w jakiej tkwiliśmy przez cały wiek siedemnasty i trzy czwarte ośmnastego, wówczas gdy inne narody spełniały największą pracę myśli.
- Źródło: Dziewice konsystorskie
- Oto jak nas, biednych ludzi,
Rzeczywistość ze snu budzi.- Źródło: Słówka – Tetralogia z kajetu pensjonarki
- Pamiętajcie, drogie dziatki,
Nie żartować z ojca, matki,
Bo paraliż postępowy
Najzacniejsze trafia głowy.
- Pełna wrzasku ziemia polska
Od Czikago do Tobolska.
- Takie ma kobieta szanse,
Gdy się z wieszczem wda w romanse.
A niech która się odważy
Zerwać nici tych szantaży,
Śluza przekleństwa się otwiera:
„Puchu marny” et cetera!- Źródło: Słówka – Replika kobiety polskiej
- Z kobietami trzeba twardo,
A nie cackać się z pulardą.- Źródło: Słówka – Tetralogia z kajetu pensjonarki
- Zobacz też: kobieta
- Z tym największy jest ambaras,
Żeby dwoje chciało naraz- Źródło: Słówka – Tetralogia z kajetu pensjonarki
[edytuj] Pisma
- Pisarz francuski to dla wielu blagier, dla którego nie ma nic świętego, który ze wszystkiego się śmieje i mówi sprośności.(...) Skoro przeznaczeniem naszym jest poznawać Francję z owej śmiejącej strony, nauczmyż się bodaj rozumieć ten francuski uśmiech. Wieki nieprzerwanej pracy i kultury są poza tym uśmiechem. Trzeba było zdeptać we wszystkich kierunkach wszystkie ścieżki, wszystkie dziedziny ducha, aby w świecie myśli stworzyć sobie ogródek intelektualnej zabawy, aby skrót mądrości pokoleń umieć podawać w żartobliwej formie.
[edytuj] Inne
- Atrament jest jak kanapa, kto go raz pokosztuje, ten do niego wraca
- Czysta wariacja ta demokracja.
- Dawniej ludzie mniej mieli kultury lecz byli szczersi.
- Każdy człowiek staje się pajacem byle go pociągnąć za odpowiednią nitkę.
- Może dupa nareszcie
Oczyści atmosferę.
- Nic się tak nie powtarza jak ekscentryczność i oryginalność.
- Nie jestem ani satyrykiem, ani humorystą, te etykietki są mi bardzo niemiłe, jestem (...) czystej krwi błaznem i nie widzę innego odcienia na wyrażenie swego temperamentu literackiego.
- w: Akcent nr 2–3, 1991, za: Andrzej Stawar, Tadeusz Żeleński (Boy), Warszawa 1958, s.93
- W tym jedynym w swoim rodzaju mieście szaleństwem byłoby tracić czas na opukiwanie płuc i macanie wątrób absolutnie takich samych, jak te w kraju.
- Źródło: Moje wyznania (Mes confessions, odczyt wygłoszony na Sorbonie w 1927 roku, tłum. Tomasz Stróżyński: Pracowite błazeństwo. O przekładach Tadeusza Żeleńskiego (Boya), Akcent numer 2–3, 1991
- Opis: Tadeusz Żeleński o Paryżu
- Życie ludzkie na pozór to zwykły kawał, lecz on nie jest tak prosty, jak by się zdawał.
[edytuj] O przekładach Boya-Żeleńskiego
- – Jak to się stało, że została pani tłumaczką?
– (...) Nauczyłam się tłumaczyć na Boyu-Żeleńskim. Czytałem całe stronice jego tłumaczeń z różnych epok – od XV do XIX wieku. To, co zrobił Boy, nie ma odpowiednika w świecie. On stworzył francuską literaturę dla Polski. W sposób doskonały.
Od Boya nauczyłam się rzeczy zasadniczej, z której z początku nie śmiałam korzystać: swobody. Nauczyłam się, że dosłowność jest śmiercią każdego tłumaczenia, a nawet każdego tekstu. Nie mogę przecież opisać tej firanki dokładnie taką, jaką ona jest. Mogę ją tylko opisać w przybliżeniu.
(...)
– Czy porównywała pani tłumaczenia Boya z oryginałami?
– Nigdy, tylko zdarzało mi się wiedzieć, jak to brzmi po francusku. On tłumaczył wielkich pisarzy z największą swobodą, bez cienia dosłowności. Ale to jednocześnie było dosłowne, tzn. w jego tłumaczeniach nigdy nie ma niczego, co by wychodziło poza intencje autora.
Odkryłam kiedyś, że jeśli on nie może zmieścić dwóch przymiotników w zdaniu na górnej połowie stronicy, to daje je w dolnej połowie przy innym zdaniu. Żeby zachować rytm, którego chciał pisarz. Trochę inaczej, ale jednak zachować. Rytm pisarza, który chciał określić coś dwoma przymiotnikami.
Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie..- Autor: Joanna Guze, za: wywiad z Joanną Guze opublikowany w Gazecie Wyborczej; rozmawiał Jacek Szczerba. Źródło: http://www.textum.pl/tlumaczenia/portal_tlumaczy/informacje/tlumaczenia_literackie/artykuly/wywiad_guze. html
- Książką niechlujną i sprośną tak, że najśmielsze nowele Boccaccia są wobec niej ideałem czystości, uraczył nas Boy w swoim ordynarnym przekładzie. Ordynarnym – nie możemy cofnąć tego słowa. Tłumaczył bowiem polszczyzną XVI w. istotnie wdzięczną i poprawną, dopóki nie natrafił na jakiś termin skatologiczny. Lecz wtedy, wbrew nawet prawdzie historyczno – językowej, pomagał sobie najbardziej wstrętnymi nowotworami, pomagał zuchwale, by uwypuklić pornografię brantomową.
- Autor: prof.A. Fisher, za: Tomasz Stróżyński, Pracowite błazeństwo. O przekładach Tadeusza Żeleńskiego (Boya), Akcent numer 2–3, 1991
- Opis: o Żywotach pań swowolnych Brantôme