Tadeusz Boy-Żeleński

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Tadeusz Boy-Żeleński

Tadeusz Kamil Marcjan Żeleński (1874–1941) – polski pisarz, satyryk i publicysta.

Cytaty z utworów[edytuj]

  • Ilekroć chodzi o usprawiedliwienie kleru, zawsze wysuwa się straszaka Bolszewii, od której kler ma być obroną. Ale ten przykład ma dwa oblicza. Przecież właśnie w Rosji było morze ciemnoty i nad nim – tryumfujący pop. To powinno dać do myślenia.
    • Źródło: Niebezpieczna fikcja, [w:] Reflektorem w mrok, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978, s. 219.
  • Kler, który, uporawszy się z 'heretykami' położył w dawnej Polsce rękę na wszystkim, przyczynił się do pogrążenia narodu w owej straszliwej ciemnocie, w jakiej tkwiliśmy przez cały wiek siedemnasty i trzy czwarte ośmnastego, wówczas gdy inne narody spełniały największą pracę myśli.
    • Źródło: Dziewice konsystorskie, [w:] Reflektorem w mrok, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978, s. 174.
  • Niewątpliwie, biorąc zewnętrznie, Polska jest klerykalna. Kina ani dansingu nie otworzy nikt bez święconej wody.
    • Źródło: Niebezpieczna fikcja, 1932
  • Piękna nasza ziemia polska – od Chicago do Tobolska.
    • Źródło: Andrzej Piskozub, Między historiozofią a geozofią, Gdańsk 1994, s. 155
  • Doprawdy, kiedy poeci bujają w obłokach, to jest w porządku, ale kiedy belfry przypną sobie skrzydła i zaczynają fruwać, to bywa straszne!
    • Źródło: Obrachunki fredrowskie, PIW, Warszawa, 1953, s. 242.

Nasi okupanci (1932)[edytuj]

Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Nasi okupanci.
  • Gdziekolwiek wyłoni się paląca kwestia, w której ludzie głowią się i radzą, co czynić, aby na świecie było trochę lżej i trochę jaśniej, natychmiast wysuwa się złowroga czarna ręka i rozlega się grzmiący głos: „Nie pozwalamy! Nie wolno wam nic zmienić, nic poprawić. Wszystko musi zostać po dawnemu; niczego tknąć nie pozwolimy z gmachu ciemnoty i ucisku. Ktokolwiek chciałby ulżyć doli człowieka na ziemi, sprzeciwia się prawu Boga, sprzeciwia się woli bożej”. (…) Nie mogę uwierzyć, aby wola boża miała być zawsze i wszędzie układna wobec bogaczy, a bezlitosna dla biedaków; aby osłaniała swym płaszczem kłamstwo, okrucieństwo i chciwość.
    • Źródło: s. 15.
  • Jeżeli Sienkiewicz w Potopie porównał Rzeczpospolitą do postawu czerwonego sukna, które sobie wydzierają królewięta, to dziś można by powiedzieć, że wszystkie bez wyjątku partie wydzierają sobie czarną połę sutanny.
    • Źródło: s. 59.
  • Trzeba się dziwić bierności, z jaką społeczeństwo oczekuje, co – bez jego udziału – zdecyduje ktoś o jego losie i w czym potem bezradnie tkwić będą całe pokolenia.
    • Źródło: s. 19.

Słówka[edytuj]

  • Mówili o niej bógwico,
    Że jest tylko półdziewicą.
  • Ojciec najgorsze wyrazy
    Powtarzał po kilka razy.
  • Oto jak nas, biednych ludzi,
    Rzeczywistość ze snu budzi.
    • Źródło: Tetralogia z kajetu pensjonarki
  • Pamiętajcie, drogie dziatki,
    Nie żartować z ojca, matki,
    Bo paraliż postępowy
    Najzacniejsze trafia głowy.
  • Pełna wrzasku ziemia polska
    Od Czikago do Tobolska.
  • Takie ma kobieta szanse,
    Gdy się z wieszczem wda w romanse.
    A niech która się odważy
    Zerwać nici tych szantaży,
    Śluza przekleństwa się otwiera:
    „Puchu marny” et cetera!
    • Źródło: Replika kobiety polskiej
  • Z kobietami trzeba twardo,
    A nie cackać się z pulardą.
    • Źródło: Tetralogia z kajetu pensjonarki
    • Zobacz też: kobieta
  • Z tym największy jest ambaras,
    Żeby dwoje chciało naraz
    • Źródło: Tetralogia z kajetu pensjonarki
  • Życie ludzkie na pozór to zwykły kawał, lecz on nie jest tak prosty, jak by się zdawał.

Inne[edytuj]

  • A to czysta wariacja ta demokracja.
    • Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.
  • Dawniej ludzie mniej mieli kultury, lecz byli szczersi.
    • Źródło: Warszawski kabaret artystyczno-literacki Momus, Warszawa 1982, PWN, s. 143.
  • Każdy człowiek staje się pajacem, byle go pociągnąć za odpowiednią nitkę.
  • Nic się tak nie powtarza jak ekscentryczność i oryginalność.
  • Nie jestem ani satyrykiem, ani humorystą, te etykietki są mi bardzo niemiłe, jestem (…) czystej krwi błaznem i nie widzę innego odcienia na wyrażenie swego temperamentu literackiego.
    • Źródło: „Akcent” nr 2–3, 1991, cyt. za: Andrzej Stawar, Tadeusz Żeleński (Boy), Warszawa 1958, s. 93.
  • Pisarz francuski to dla wielu blagier, dla którego nie ma nic świętego, który ze wszystkiego się śmieje i mówi sprośności. (…) Skoro przeznaczeniem naszym jest poznawać Francję z owej śmiejącej strony, nauczmyż się bodaj rozumieć ten francuski uśmiech. Wieki nieprzerwanej pracy i kultury są poza tym uśmiechem. Trzeba było zdeptać we wszystkich kierunkach wszystkie ścieżki, wszystkie dziedziny ducha, aby w świecie myśli stworzyć sobie ogródek intelektualnej zabawy, aby skrót mądrości pokoleń umieć podawać w żartobliwej formie.
    • Źródło: Antologia literatury francuskiej [Pisma, tom XIV], s. 41
    • Zobacz też: śmiech, uśmiech
  • Pomyliliśmy się wszyscy. Oszukali nas. (…) Prawdą jest tylko, że w tym systemie nie może żyć człowiek, który by chciał choćby w najniklejszym stopniu wyrazić jakiś pogląd krytyczny. To najstraszniejsza niewola myśli, jaką znają dzieje.
    • Opis: w grudniu 1939 r., po podpisaniu oświadczenia pisarzy polskich „witającego przyłączenie Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej”, które jednocześnie miało gwarantować lwowskim pisarzom „wolność słowa i nauki oraz walkę z dyskryminacją rasową i narodowościową”.
    • Źródło: Barbara Winklowa, Boy we Lwowie 1939–1941, Warszawa 1992.
  • Przykre w miłości jest to, że jest to zabawa, w której nie można obejść się bez wspólnika.
  • Uczynić biedną dziewczynę matką, pozbawić ją pracy dlatego, bo spodziewa się macierzyństwa, kopnąć ją z pogardą, zrzucić na nią cały ciężar błędu i jego skutków, zagrozić jej latami więzienia, jeżeli oszalała rozpaczą chce się od tego zbyt ciężkiego na jej siły brzemienia uwolnić, oto filozofia praw, które – aż nadto znać – były przez mężczyzn pisane.
    • Źródło: Piekło kobiet, Warszawa 1930, s. 178.
    • Zobacz też: feminizm
  • W tym jedynym w swoim rodzaju mieście szaleństwem byłoby tracić czas na opukiwanie płuc i macanie wątrób absolutnie takich samych, jak te w kraju.
    • Opis: o Paryżu.
    • Źródło: Moje wyznania (Mes confessions, odczyt wygłoszony na Sorbonie w 1927, tłum. Tomasz Stróżyński: Pracowite błazeństwo. O przekładach Tadeusza Żeleńskiego (Boya), "Akcent" numer 2–3, 1991.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Może dupa nareszcie
    Oczyści atmosferę.
    • Źródło: „Polityka”, wydania 31–41, Wydawn. Prasowe „Polityka” 2003, s.​ 6.

O Tadeuszu Żeleńskim[edytuj]

  • Kiedy myślę o Boyu, z oddalenia (…) spostrzegam, że ten człowiek skupia w sobie zmagania i rozterki całej wychodzącej z zaborów inteligencji polskiej. Urodzony w Warszawie pod zaborem rosyjskim, wychowany w Krakowie pod panowaniem Franciszka Józefa, frenetycznie czynny w niepodległej Polsce, rozstrzelany przez Niemców w zdobytym na sowietach Lwowie. Czyż jego losy nie mogą wydać się symboliczne?

O przekładach Boya-Żeleńskiego[edytuj]

  • – Jak to się stało, że została pani tłumaczką?
    – (…) Nauczyłam się tłumaczyć na Boyu-Żeleńskim. Czytałem całe stronice jego tłumaczeń z różnych epok – od XV do XIX wieku. To, co zrobił Boy, nie ma odpowiednika w świecie. On stworzył francuską literaturę dla Polski. W sposób doskonały.
    Od Boya nauczyłam się rzeczy zasadniczej, z której z początku nie śmiałam korzystać: swobody. Nauczyłam się, że dosłowność jest śmiercią każdego tłumaczenia, a nawet każdego tekstu. Nie mogę przecież opisać tej firanki dokładnie taką, jaką ona jest. Mogę ją tylko opisać w przybliżeniu.
    (…)
    – Czy porównywała pani tłumaczenia Boya z oryginałami?
    – Nigdy, tylko zdarzało mi się wiedzieć, jak to brzmi po francusku. On tłumaczył wielkich pisarzy z największą swobodą, bez cienia dosłowności. Ale to jednocześnie było dosłowne, tzn. w jego tłumaczeniach nigdy nie ma niczego, co by wychodziło poza intencje autora.
    Odkryłam kiedyś, że jeśli on nie może zmieścić dwóch przymiotników w zdaniu na górnej połowie stronicy, to daje je w dolnej połowie przy innym zdaniu. Żeby zachować rytm, którego chciał pisarz. Trochę inaczej, ale jednak zachować. Rytm pisarza, który chciał określić coś dwoma przymiotnikami.
    Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie…
  • Książką niechlujną i sprośną tak, że najśmielsze nowele Boccaccia są wobec niej ideałem czystości, uraczył nas Boy w swoim ordynarnym przekładzie. Ordynarnym – nie możemy cofnąć tego słowa. Tłumaczył bowiem polszczyzną XVI w. istotnie wdzięczną i poprawną, dopóki nie natrafił na jakiś termin skatologiczny. Lecz wtedy, wbrew nawet prawdzie historyczno – językowej, pomagał sobie najbardziej wstrętnymi nowotworami, pomagał zuchwale, by uwypuklić pornografię brantomową.
    • Autor: prof.​ A. Fisher, za: Tomasz Stróżyński, Pracowite błazeństwo. O przekładach Tadeusza Żeleńskiego (Boya), "Akcent" numer 2–3, 1991
    • Opis: o Żywotach pań swowolnych Brantôme.
    • Zobacz też: Giovanni Boccaccio

Zobacz też[edytuj]