Stanisław Ignacy Witkiewicz
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Stanisław Ignacy Witkiewicz (pseudonim Witkacy; 1885–1939) – polski pisarz, dramaturg, filozof i malarz. Syn Stanisława Witkiewicza.
Spis treści |
[edytuj] 622 upadki Bunga
- Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci.
- Daj mi poznać znowu tę piekielną rozkosz... Całe życie jest tylko w tej chwili... Ty nie wiesz, co ja mam dokonać teraz... Potworne głębie... Bądź taką jak dawniej – błagał wijąc się z męczącego pożądania na myśl o zabójczej rozkoszy całowania szatańskiego jej ciała. Ines jednak była nieubłagana. Ścisnęła jeszcze bardziej nogi i rzekła zimno syczącym głosem: – Dostaniesz wszystko po ślubie.
- Gdzie w was jest to, co tworzy życie, jak można chcieć to życie tworzyć z wami.(...) Jesteście trupami zamkniętymi w dialektycznych formułach i każda niespodzianka losu rodzi się dla was okuta w kajdany. Wasze słowa, nawet wasze czyny, pożal się Boże, nawet zbrodnie (...) są dialektyką pustki, którą zapełnia narkotyk. Bo dla was nawet sumienie stało się narkotykiem, sumienie, które żadnej nawet zbrodni nie potrafi strawić, zepsute sumienie istot słabych, które szukają usprawiedliwienia złego w zemście z zaświatów, sprowadzonych już do rynsztoka. Bo nawet tamten świat żaden dla was już nie istnieje. Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy. Jesteście odważni, bo nie znacie głębi strachu, a lęk, który tworzył potworne mity i okrutne religie, jest dla was tym samym co opium albo haszysz. Wolę najgorszych tchórzów niż taką odwagę samobójców oczekujących szczęśliwego przypadku.
- Głębia ziewa na powierzchni,
a powierzchnia okazuje się dnem głębi.- Opis: motto powieści.
- Jestem sam i nie wiem, czy zdobędę tę pustkę, która wszystko rodzi. Splugawiona jest moja głębia. Zabiłem w sobie głębię, to, co mogło być piękne, żebym nie chciał tworzyć życia z kobietą wolną. Ach, czemu kobieta chce być niewolnicą!
- Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem.
- Źródło: 622 upadki Bunga, PIW, Warszawa 1978.
[edytuj] Pożegnanie jesieni
- A czy Bóg, gdyby chciał, mógłby stworzyć drugiego Boga, takiego samego – przecież jest wszechmocny. Wtedyby się nie nudził.
- Źródło: wyd. Drukarnia Narodowa F. Hoesick, Warszawa, 1927, strona 262.
- Zobacz też: Bóg
- A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? – może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!
- Opis: ostatnie słowa powieści.
- Co by dał, aby móc być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą – w ogóle jakimś „istą”, wszystko jedno jakim – nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą.
- Opis: o Atanazym.
- Dawni ludzie nie potrzebowali sportu: byli zdrowi i silni z natury. Dziś sport zabija wszystko, zastępuje nawet sztukę, która upada coraz bardziej. Ja sam bardzo lubię narty, ale nie znoszę, jak z was, sportsmanów, robi się największe chwały narodów i kiedy wasze idiotyczne rekordy zajmują tyle miejsca w gazetach, gdzie tego miejsca nie ma na poważną artystyczną krytykę – bo ta, która jest, to są bzdury – i na polemikę w kwestiach sztuki.
- Opis: Atanazy do Tvardstrupa.
- I teraz leżeli oto: jedna kupa mięsa i dwa duchy na przeciwległych krańcach Mlecznej Drogi, złączone straszliwą, bezmyślną, wielką, idealną miłością.
- Opis: o Zosi i Atanazym.
- Jego jasnozielone oczy, prosty nos i dość dumne, łukowate usta koloru surowej wątroby stanowiły względnie sympatyczną grupę widzialnych organów jego ciała.
- Opis: o Atanazym.
- (...) jeśli się żyć pięknie nie może, należy przynajmniej pięknie skończyć (...)
- Ludzkości nie ma: są tylko typy dwunożne tak od siebie różne jak słonie i żyrafy. A jeśli jednolita ludzkość będzie kiedyś istnieć, to w formie takiego mechanizmu, który niczym się nie będzie różnił od ula albo mrowiska.
- Postać: Atanazy Bazakbal
- Minęły czasy metafizycznej absolutności sztuki. Sztuka była dawniej jeśli nie czymś świętym, to w każdym razie „świętawym” – zły duch wcielał się w ludzi czynu. Dziś nie ma w kogo – resztki indywidualizmu życiowego to czysta komedia – istnieje tylko zorganizowana masa i jej słudzy. Od biedy zły duch przeniósł się w sferę sztuki i wciela się dziś w zdegenerowanych, perwersyjnych artystów. Ale ci nikomu już nie zaszkodzą ani pomogą: istnieją dla zabawy ginących odpadków burżuazyjnej kultury.
- Może wielkość jest w tym, aby być właśnie tym, którym się być ma, w tym wypełnieniu, w wejściu wszystkiego w odpowiednie miejsce...
- Opis: Atanazy Bazakbal do Heli Bertz.
- Na samą myśl o wojnie dostaję drgawek obrzydliwej nudy. Małość tego, dla czego by można zginąć, przeraża mnie.
- Postać: Atanazy Bazakbal
- Sport rekordowy niczego nie odrodzi, tylko dogłupi jeszcze tych, których nie ogłupił dancing, kino i mechaniczna praca.
- Postać: Atanazy Bazakbal
- Symptomem najgorszego upadku jest to, jeśli zaczynamy zazdrościć ludziom żyjącym złudzeniami.
- Postać: Atanazy
- (...) umiała mówić rzeczy zdolne przewrócić mózg do góry nogami, czyniąc z niego tylko jakiś nędzny nowotwór na organach płciowych (...)
- Opis: o Heli Bertz.
- Żyć, będąc niezdolnym ani do życia, ani do śmierci; z świadomością małości i nędzy swoich idei; nie kochając nikogo i przez nikogo kochanym nie będąc; być samotnym zupełnie w nieskończonym, bezsensownym (sens jest tu rzeczą subiektywną) wszechświecie – jest rzeczą wprost okropną.
[edytuj] Nienasycenie
- Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi.
- Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 112.
- Naucz się panować nad własną siłą. To trudniejsze jest od pokonania słabości – wierz mi.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 82.
- Ostateczna prawda, że nic nie jest tym, czym być powinno...
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 116.
- Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła...
- Opis: Genezyp do Księżnej.
- Źródło: cz. 2, Obłęd, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 47.
- Tak – to jest pewne, że sam fakt istnienia jest potworny: polega na krzywdzie innych, począwszy od milionów istnień, ginących w nas w każdej chwili – i rodzących się – to prawda, ale na taką samą mękę, abyśmy my mogli trwać ten marny wycinek czasu.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 112.
- Wiecznie to samo balansowanie między śmiercią, jako jedynym nasyceniem, a życiem, rozproszkowanym w przypadkowości (to było najokropniejsze) nawet tych niby „koniecznych” „dzieł sztuki”.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 108.
- Wielkość jest tylko w perwersji.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 77.
- Wszystko, co było głębokim, powstało tylko z rozpaczy ostatecznej i zwątpienia.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 111.
- Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia.
- Źródło: cz. 1, Przebudzenie, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 112.
- Życie nic z literaturą wspólnego nie ma – chyba u autorów, którzy w ogóle do literatury nie należą – są bezmyślnymi fotografami jakichś zatęchłych kącików rzeczywistości.
- Opis: Genezyp do Księżnej.
- Źródło: cz. 2, Obłęd, wyd. Dom Książki Polskiej Spółka Akcyjna, Warszawa, 1930, strona 47.
[edytuj] Inne
- Aa, a, kotki dwa,
Szare, bure, obydwa.
Aa, a, kotki trzy,
Zjadły mózgi szare wszy.
Aa, a, kotki cztery,
Poszedł papa do hetery.
Aa, a, kotków pięć,
Mama czuje dziwną chęć.
Aa, a, kotków sześć,
Nieskończoność w szklance mieść.- Źródło: Tumor Mózgowicz, akt III, wyd. Fala, Kraków, 1921.
- Bardzo wygodne stanowisko nie rozumieć. Doszedłem 38 lat tą metodą.
- Źródło: Listy do żony (T. I)
- Czyż nie rozumiesz tych wymiarów, w których kontemplacja zwiędłej trawki na stokach Gubałówki zastąpi ci auto na Riwierze.
- Źródło: Listy do żony (T. I)
- Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał.
- (...) możliwa jest teatralna sztuka w której samo stawanie się, uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia, może widza wprowadzić w stan pojmowania metafizycznego uczucia, niezależnie, od tego, czy 'fond' sztuki będzie realistyczne, czy fantastyczne, lub też czy będzie syntezą obu rodzajów w swoich poszczególnych częściach, naturalnie o ile całość sztuki będzie wypływała ze szczerej konieczności stworzenia w warunkach scenicznych wyrazu metafizycznych uczuć w czysto formalnych wymiarach u autora.
- Źródło: Wstęp do teorii czystej formy w teatrze w: Teatr i inne pisma o teatrze, Warszawa 1995
- (...) nie dość jest istnieć po prostu, nierefleksyjnie, biernie, negatywnie, trzeba jeszcze istnienie swe zamanifestować wyraźniej, na tle możliwej śmierci i otaczającej nicości...
- Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół.
- Źródło: Wybór dramatów, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983, s. 136.
- Niech będą przeklęci Indianie i ci, którzy to świństwo do nas zawlekli
- Opis: o tytoniu.
- Źródło: Narkotyki
- Palacz [...] plugawe własne dowcipy bierze za najczystszy „esprit”, eksperymentalne spod ciemnej gwiazdy wymysły uważa za objawienia, a dupowate ględzenia za ostatni wybłysk „causeurstwa”. Wymagania jego maleją i szuka tylko kupy durniów, wśród których mógłby jeszcze brylować swoim zaćmionym mózgiem.
- Źródło: Narkotyki
- Tylko łącząc się, odnajdujemy to, co nas dzieli.
- Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.
- Walczę z krańcowym zniechęceniem do życia i powoli wysuwam się jak robaczek spod przywalającego mnie głazu.
- Źródło: Listy do żony (T. I)
- Wszystko w sztuce (a kto wie, czy i nie w życiu) polega tylko na stosunkach. Zaprzeć się w sobie, o ten swój najpiękniejszy trzon, rozpuczyć się w butę niebywałej wprost, ponadludzkiej, wszechstworzeniowej wielkości, rozdąć w sobie wicher namiętności do granic śmiertelnej burzy, przepuścić przez potężny filtr żelazobetonowego rozumu i potem z całej tej potwornej, wypiętrzonej ponad własną miarę wieży ciśnień metafizycznej siknąć przez wąziutką rurkę czystą, zimną, zaklętą w sobie formę samą w sobie – oto jest sztuka.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
- ... a tak głupio się układa całe życie – tyle rzeczy ginie – tylu szkoda i wychodzi bolesny nonsens, a po drodze jak kupki gówienek nikomu niepotrzebne dziełka.
- Literatura – gówienko małe ludzkości wobec filozofii.
- Poza tym wszystko jest gównem – to znaczy wszystko poza filozofią. Bez niej byłbym zwykłym gówniarzem.
- Źródło: Listy do Hansa Corneliusa (wrzesień 1937–marzec 1939)
- Zobacz też: literatura, filozofia
- Religii nie ma (...) ginie jeszcze sztuka i filozofia i to ginie w nas. To są banały od których rzygać się zachciewa. Ale trzeba zrozumieć tych, którzy w obrębie odpowiadających im istotności i zjawisk muszą przeżyć swoje życie. To nie jest chwilami ani łatwe, ani zabawne.
[edytuj] O Witkacym
- Bohaterowie Witkacego mówią stale o 'drugiej jaźni', 'sztucznym życiu', deformacji życia', 'odwrotnych uczuciach', 'życiu poza życiem', 'innym świecie', 'sztucznej psychicznej konstrukcji'. „Jego kobiety nie pragną miłości, tyrani – władzy, uczeni – wiedzy, działacze – rewolucji; albo raczej, chcą miłości, wiedzy czy rewolucji, ale po to, aby – dzięki niezwykłym zdarzeniom i przekształceniom – zaznać tajemniczego 'x', osobliwego wstrząsu, zagadkowego afektu.
- Autor: Jan Błoński, Wstęp w: S.I. Witkacy, Wybór dramatów, Wrocław 1974
- Najłatwiej zrozumieć Witkiewicza – społecznego proroka i wieszcza zagłady cywilizacji. Jak tylu innych – aczkolwiek w oparciu o oryginalne argumenty – zapowiadał on koniec sztuki, wytępienie jednostkowości, zanik zmysłu metafizycznego; ulegną one – twierdził – narastającej demokratyzacji życia, która stworzy społeczeństwo robotów, najzupełniej szczęśliwych, ale też doskonale nieciekawych.
- Autor: Jan Błoński, Witkiewicz jako dramaturg, Kraków 1973
- (...) rewolucja staje się dla Witkiewicza czymś nieuchronnym, więcej – koniecznym, a równocześnie katastrofalnym, bo przyspieszającym mechanizację społeczną, kres wielkich indywidualności. Przyspieszającym jednak, a nie powodującym – to warto podkreślić: diagnoza Witkiewicza sięga głębiej, rewolucja stanowi dlań tylko ogniwo w znacznie ogólniejszych procesach.(...) W konkretnych scenach z dramatów lub powieści widać zupełnie jasno, choć w groteskowo zdemonizowanych wymiarach, jaki świat ginie, gnije, degeneruje się: 'formacja burżuazyjna', 'byli ludzie', sfery arystokracji, finansjery, dyplomacji, cyganerii artystyczno-naukowej, oddające się 'szatańskim' orgiom w oczekiwaniu potopu. W teorii sztuki i historiozofii Witkiewiczowskiej rozrasta się to w zagładę wszelkiej kultury.
- Autor: Konstanty Puzyna, Witkacy, Warszawa 1999