Sonic X

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Sonic X (jap. ソニックX Sonikku Ekkusu) – serial telewizyjny anime na podstawie popularnych gier firmy Sega. Autorami scenariusza są Koji Miki, Yuji Uekawa, John Touhey.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Doktor Eggman[edytuj]

  • Dlaczego ten ohydny jeż zawsze musi mi wszystko popsuć.
  • Dziadku, zniszczenie planety to jedno, ale zniszczenie własnego wnuka to co innego…!
  • Soniiiiiic, zaraz załatwię tego paskudnego jeża!
  • Walcząc z pralką, nie należy dać się sprać.

Knuckles[edytuj]

  • Raz nas kochają, a za chwilę wsadzają do więzienia, bo jesteśmy inni.
  • Zniszczyliście mi twarz! Teraz to samo zrobię z wami!
    • Opis: pomalowany przez Chaotix.

Inne postacie[edytuj]

  • Mam wrażenie, że powinienem się ulotnić. Na razie. Było mi miło.
    • Postać: Shadow
  • Życie tu nigdy nie zwalnia – na szczęście. Uważaj Eggman, idę po ciebie!
    • Postać: Sonic
    • Opis: ostatnie słowa wypowiedziane w serialu.

Dialogi[edytuj]

Shadow: A to ciekawe. Byłem pewien, że wyleciałeś w powietrze.
Sonic: Widać jestem silniejszy, niż wyglądam. (Do Szmaragdu Chaosu). To dzięki tobie nic mi nie jest.
Shadow: Rozumiem. Wywołałeś Kontrolę Chaosu tym sztucznym szmaragdem.
Sonic: Właśnie. Na razie. (Odbiega, ale Shadow po chwili go dogania).
Shadow: Obawiam się, że nie mogę ci na to pozwolić, przyjacielu. Chcę wiedzieć, kim jesteś.
Sonic: Kto, ja? Gościem, któremu się spieszy. Nazywają mnie Jeż Sonic.
Shadow: Ach tak. Rozumiem twoje zamiłowanie do szybkości. Ale teraz twoja przygoda… musi się skończyć!

Knuckles: Chyba jestem Wam winien przeprosiny…
Sonic: Nic do ciebie nie mamy.

Eggman: Co innego więzić i grozić im [wrogom], ale robienie im krzywdy to już przesada!
Decoe: Nawet my mamy swoje zasady.

Sonic: Cześć, Knuckles.
Knuckles: Spóźniłeś się.
Sonic: Taaak. Podziwiałem krajobrazy. ta planeta jest całkiem fajna. (Wącha kwiat). Ładnie tu. Spodobało by ci się, gdybyś nie był takim ponurakiem.
Knuckles: Dość gadania. Dalej!
Sonic: Wyluzuj. Mamy całe popołudnie na bijatykę, kolego.
Knuckles: Nie jestem twoim kolegą, mądralo. Stawaj do walki! Nie jestem tu, żeby wąchać kwiatki!
Sonic: Twoja sprawa. Nie wiesz, co tracisz. Ale jeśli wolisz, żebym sprawił ci lanie…

Bocoe: Czy myśli pan o tym, o czym myślę, że pan myśli?
Decoe: Myślę, że to właśnie ma na myśli.
Doktor Eggman: Dobrze myślicie.

Doktor Eggman: Dlaczego ten paskudny jeż zawsze musi zepsuć mój plan?
Decoe: No bo mamy pecha.

Vector: Dobra. Dziś rozwiążemy te sprawę.
Espio: Tak? Skąd ta pewność?
Charmy: Espio ma rację. Skąd wiesz, że dziś ją rozwiążesz?
Vector (odwraca się i zakłada śmieszne okulary): To proste, drogi Charmy. Wystarczy myśleć. Jestem detektyw Vector.
Espio: Jasne, że tak. I jesteś stuknięty.

Vector: Dzieciak, którego szukamy, trafił do tego świata, tak samo jak Sonic. Myślę, że ten jeż za tym stoi.
Espio: Jesteś pewien?
Vector: Mam intuicję, a to mi wystarczy.
Charmy: Masz przeczucie, Vector?
Vector: Już ci mówiłem, że to nie przeczucie, tylko intuicja przez duże I.

Członek Załogi S (do Sonica, który siedzi na dachu samochodu): Ej, ty! To niebezpieczne i nieodpowiedzialne! Co jeśli dzieciaki zaczną tego próbować?
Sonic (do widza): Dzieci nie gonią jeży w wyścigówkach.

Amy: Ja idę z Sonikiem.
Tails: Dlaczego zawsze chcesz z nim iść?
Amy: Powiem ci, dlaczego. Bo od zawsze, za wielkim bohaterem, podąża piękna dziewczyna, która go prowadzi.
Tails (do Sonica): To prawda? (Sonic wzrusza ramionami).

Yellow Zelkova: Jak Red Pine mógł przegrać? Był prawie tak silny, jak ja.
Pale Bay Leaf: To, czego ty i Red Pine nie wiedzieliście, to to, że siła musi iść w parze z inteligencją i umiejętnościami. Jesteś zbyt dumny z własnej siły. To czyni cię słabym.
Yellow Zelkova: Coś ty powiedział?
Black Narcisuss: Ta kłótnia nie ma sensu. Powinniśmy walczyć z naszymi wrogami, a nie z nami samymi.
Pale Bay Leaf: Nie walczymy. Po prostu wymieniamy poglądy taktyczne.

Doktor Eggman: Jak ten jeż przeżył wystrzał z Egg Promieniowej Kuli?
Bocoe: Chyba pan nie trafił.
Doktor Eggman: Ta kula jest tak zaprogramowana, że zawsze trafia w dziesiątkę.
Decoe: Ale Sonic to jeż, a nie dziesiątka.
Doktor Eggman: Udam, że tego nie słyszałem.

Sonic: Jaka szkoda. Nie trafiłeś. Ale nieźle ci szło.
Doktor Eggman: To twój pomysł z tymi robotami?
Decoe: Ja nie mam pomysłów, doktorze.
Doktor Eggman: To dobrze.

Amy: Nie będę z nimi pracowała, bo ich po prostu nie lubię!
Tails: Przecież nie idziesz z nimi na piknik!
  • Opis: podczas wyboru, kto ma pracować z Shadowem i Rouge.

Doktor Eggman: Tu musi być co najmniej 100 stopni.
Decoe: Dokładnie 96 stopni Fahrenheita.
Bocoe: U mnie 36 stopni Celsjusza, czyli 96 Fahrenheita. Tak czy siak, upał.
Doktor Eggman: Cisza! Nie prosiłem o prognozę pogody!

Sonic: Uspokój się, Eggman. Zrobisz komuś krzywdę.
Doktor Eggman: I o to chodzi!

Shadow: Wiele lat temu, profesor Robotnik obdarzył mnie mocą Kontroli Chaosu. Zwykła istota, taka jak ty, nie ma ze mną szans.
Sonic: Nie doceniasz zwykłych istot.

Dark Oak: Znowu się spotykamy, jeżu Sonicu.
Amy: Ty go znasz?
Sonic: Niestety, tak.