Shrek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Shrek

Shrek – film animowany prod. USA z 2001 roku. Autorami scenariusza są Joe Stillman, Roger S.H. Schulman, Ted Elliott i Terry Rossio, tłum. – Bartosz Wierzbięta.

Spis treści

Wypowiedzi postaci [edytuj]

Osioł [edytuj]

  • A jak zobaczysz długi tunel, to nie idź w stronę światła!
    • Opis: do Shreka trafionego strzałą.
  • Ale będzie ubaw, męskie rozmowy, takie o życiu i śmierci. A rano... zrobię jajecznicę.
    • Opis: do Shreka, który pozwolił zostać Osłowi na swojej posesji.
  • Co tak mrugasz?! Wpadło ci coś?
    • Opis: do Smoczycy.
  • Czyżbym wyczuwał subtelną nutkę mięty?
    • Opis: do Smoczycy.
  • Dobra, ty zajmij się smokiem, ja biorę na siebie schody. Znajdę je, skubane, i skopię im poręcz tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę, a co! Bezwzględny będę! Zero litości! Znam karate czwarty stopień, wtajemniczenia, nie? Ale będzie jatka, no będzie rzeźnia normalnie!
    • Opis: do Shreka.
  • Ej, czekaj, mam bomba pomysł! Pójdę z Tobą! Z moim mózgiem i z Twoim gabarytem cała droga nasza! Nikt nam nie podskoczy!
    • Opis: do Shreka.
  • Hohoho... A jak, ty głupku? Gadam, latam – pełny serwis...! Latać każdy może... trochę lepiej, czasem trochę gorzej... Ale, niestety, ja mam talent!
    • Opis: do dowódcy brygady.
  • Ja też się bałem ciemności, aż pewnego... Chociaż nie. Ja wciąż się boję ciemności.
  • Jak przekręcę głowę, to... AUA!
  • Mam smoka i nie zawaham się go użyć!
    • All right. Nobody move. I got a dragon here, and I'm not afraid to use it. (ang.)
  • Naprawdę, stary, zainwestuj w tic-taki, bo ci jedzie!
    • You definitely need some tic-tacs or somethin', because your breath STINKS! (ang.)
    • Opis: o oddechu Shreka, kiedy ten próbował go przestraszyć.
  • Nie kręć mi tu o siarce. Siarką mi tu nie mydli. Siarka przy tym to perfuma.
  • Nie, no, bomba! Ja się będę musiał poddać jakiejś terapii. O, już mi oko lata...
    • I just know before this is over, I'm gonna need a whole lot of serious therapy. Look at my eye twitchin... (ang.)
  • Nie patrz w dół... Nie patrz w dół... Nie zatrzymuj się i nie patrz w dół... W dół nie patrz... nie zatrzymuj się i w dół nie patrz... O nie, Shrek, ja w dół patrzę!
  • Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat... Byłoby prościej, jakbym nie był daltonistą! Niebieski kwiat i kolce... Niebieski kwiat i kolce... (z oddali słychać wrzask Shreka) Wytrzymaj, Shrek, nadchodzę!
    • Opis: szukając kwiatu w lesie.
  • O, nie! Palce mi drętwieją! Gdzie są moje palce?! Niech mnie ktoś przytuli...
  • O rany, jaką ty masz żuchwę... w sensie, że takie białe zęby.
    • Opis: do Smoczycy.
  • Podoba mi się ten głaz, to naprawdę ładny głaz!
  • Rany, no nie. Chciałbym posiedzieć, ale mam astmę i wiesz... nie mogę przebywać w strefie dla ziejących, także... SHREK!
  • Tak, jak wtedy, jak... (Shrek zatyka pysk Osłu). A na deser były brukselki...! No kamikadze, boski wiatr, nie ma przebacz!
  • To mnie zraniłeś, Shrek, zraniłeś wręcz na wskroś.
  • Ty aż promieniujesz subtelnym, kobiecym pięknem.
    • Opis: do Smoczycy.
  • Uuu... Shrek, wypsło ci się? Stary, ty uprzedzaj, zanim popuścisz... Ja tu się cieszę górskim powietrzem!
  • Znasz kogoś jak mu powiesz „ej, chodźmy na kremówki” to on powie „nie, dzięki stary, nie lubię kremówek”? Kremówki są pycha! (...) Kremówki to jedno z najlepszych ciastek, ja to wiem. Masz chusteczkę? Pociekło mi. Na samą myśl o kremówkach się ślinię.

Shrek [edytuj]

  • Królewno, ja... ale przede wszystkim jakby leci? Dobrze? Bo... bo mnie też dobrze jest. Więc zobaczyłem ten kwiatek i pomyślałem o tobie, bo jest ładny, choć mnie się tam nie podoba, ale może tobie akurat, bo też jesteś ładna, ale i tak cię lubię, a ja... Aj, ale wpadłem... No dobra, raz kozie wio.
  • Może omówimy to przy bezalkoholowym?
  • Słuchaj, jeszcze chwila i otworzę wytwórnię salami.
    • Opis: do Osła w Duloc.
  • To jest ta scena, w której dajecie nogę.
    • Opis: do ludzi pod domem Shreka.
  • Trochę to zaniedbane, ale za to jaka dzielnica!
    • Opis: o zamku Smoczycy.
  • Wierz mi, Ośle... gdybym to był ja, to byś już nie żył.
    • Opis: gdy Osioł podejrzewał, że źródłem nieprzyjemnego zapachu były gazy wypuszczone przez Shreka.
  • Zostaję do środy! Taka imprezka!
    • Opis: po rozniesieniu w pył rycerzy Lorda Farquaada.

Inni [edytuj]

  • Ej, ty! Nie bądź taki drewniak!
    • Opis: Pinokio do Shreka.
  • Nie! Tylko nie guziczki! Tylko nie moje lukrowane guziczki!
    • No, no, not the buttons. Not my gumdrop buttons. (ang.)
    • Postać: Ciastek
  • Przyznaje się do związku z siedmioma krasnalami, ale podkreśla, że nie jest łatwa. Pocałuj jej zimne martwe usta, a przekonasz się jaka jest gorąca.
    • Opis: Lustro o Królewnie Śnieżce.
  • Żwirek kręci z Muchomorkiem!
    • Opis: Ciastek do lorda Farquaada.

Dialogi [edytuj]

Shrek: Au! Niedobrze!
Fiona: Spokojnie... Już prawie się udało, jeszcze kawałek...
Osioł przynosi niebieski kwiat z kolcami.
Shrek: Nic nie zaszło, my właśnie...
Osioł: Wiecie, jak chcecie trochę pobyć sami, wystarczy tylko powiedzieć, dobra?
Shrek: Daj spokój, to jest ostatnia rzecz, na którą mam ochotę. Królewna tylko próbowała mi... Yyy! (Fiona pokazuje Shrekowi wyjętą strzałę) Aau...
Osioł: Co to? To... to krew jest? (mdleje)

Fiona: Co to?
Shrek: Szczur polny. Moja specjalność.
Fiona: Żartujesz? Palce lizać!
Shrek: Ale najlepsze są w sosie. Wiesz, nie chcę się chwalić, ale robię je świetne - szczury w sosie własnym.
Fiona: Od jutra będę jadała trochę inaczej.
Shrek: To może odwiedzisz mnie na moim bagnie czasami? Będę ci gotował różne przysmaki: zupę z ropuch, żabi tatar... co chcesz.
Fiona: Bardzo chętnie.
Shrek zjada ogon szczura polnego.
Shrek: Posłuchaj...
Fiona: Tak, Shrek?
Shrek: Ja... tak sobie myślę. Czy ty... (pokazując Fionie szczura polnego) Czy ty chcesz to dojeść?
Osioł: Brachu, ale nastroje, nie? Zachód jak w mordę strzelił.
Fiona: Co? Zachód? O, nie! To znaczy... późno już.
Osioł: Czekaj, czekaj, wiem co jest grane. Ty się boisz ciemności!
Fiona: Tak, no, właśnie. Ja s-strasznie się boję i wiecie co? Pójdę spać.
Osioł: Ależ, królewno! Ja też się bałem ciemności, aż pewnego... Chociaż nie. Ja wciąż się boję ciemności.

Osioł: Cześć, mała!
Fiona: On gada!
Shrek: No! Ale to tylko jedna z jego wad!

Osioł: Królewna? A co ci się stało? Jesteś... inna jakaś.
Fiona: Jestem wstrętna, przecież wiem!
Osioł: No, tak! Słuchaj, może ty się czymś się strułaś? Mówiłem Shrekowi, „Nie dawaj jej szczurów, nie dawaj, mówię”!
Fiona: Nie...! Ja... jestem taka, odkąd tylko pamiętam.
Osioł: Ale jak to? Serio! Ja tam niczego nie zauważyłem!
Fiona: To się dzieje dopiero, kiedy zachodzi słońce. „Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą. Póty czar będzie trwał, póki miłości poznasz słodki smak i prawdziwy swój przybierzesz kształt”.
Osioł: Ty wiesz że ładne? Nie wiedziałem, że piszesz wiersze.
Fiona: To zaklęcie...! Kiedy byłam małą dziewczynką, wiedźma rzuciła na mnie urok. Co noc zamieniam się w to!(chlapiąc wodą): We wstrętnego, odrażającego potwora! Miałam pozostać w wieży do dnia, w który uwolni mnie ten, który jest mi przeznaczony. Dlatego muszę jutro wyjść za Lorda Farquaada, nim zajdzie słońce i pozna prawdę. Tak trzeba.
Osioł: No, dobra, dobra nie łam się. Słuchaj, nie jest tak źle. Nie jesteś taka wstrętna, to znaczy... nie,no, owszem, jesteś wstrętna, ale za to tylko w nocy. Shrek ma obciach w pełnym zakresie.
Fiona: Ale zrozum — ja jestem królewną! A królewna nie może wyglądać tak, jak ja!
Osioł: Słuchaj... a może ty się nie hajtaj z Farquaadem?
Fiona: Ale muszę. Tylko pocałunek ukochanego może odczynić czar!
Osioł: No, wiesz. Ale no... ty jesteś jakby ogrzycą, a Shrek... No, wiesz, macie wiele wspólnego.
Fiona: Shrek?

Rolnik: Mówio, że łogry robio z kości chleb.
Shrek: He, he, ta jasne... Gwoli ścisłości, tak to robią olbrzymy. Za to ogry... ooo... no, tu jest gorzej. Ogry robią sobie rękawiczki z ludzkiej skóry... i breloczki z wątroby... wyciskają ofierze białko z oczu...! Najlepiej smakuje na tostach.

Osioł: Naprawdę mi się podobało.
Shrek: O, to świetnie. Serio!
Osioł: Wolność rządzi!
Shrek: Fajnie, to może idź się nią cieszyć w gronie przyjaciół?
Osioł: Ale... Ja nie mam przyjaciół. A do zamku już na pewno nie wrócę. Ej! Czekaj, mam bomba pomysł, pójdę z Tobą! Z moim mózgiem i twoim gabarytem cała droga nasza! Nikt nam nie podskoczy. (Shrek krzyczy): O... Rany...! No i właśnie o to chodzi! I daruj, że to mówię, ale jak to nie wystarczy, położysz ich samym oddechem. Na prawdę, stary, zainwestuj tic taki, bo ci JEDZIE! Stary, prawie mi przeżarło nos! Tak jak wtedy, jak... (Shrek zasłania mu pysk, jednak Osioł nadal gada): A na deser były brukselki...! No, kamikadze, boski wiatr, nie ma przebacz!
Shrek: Ale... czemu za mną leziesz?
Osioł: Czemu pytasz? Bo... (śpiewając): Jestem taki sam, jak palec albo coś tam. Problemów rośnie stos, samotność — ciężki los. Przyjacielem mym bądź...
Shrek: Dość, przestań! I ty się dziwisz, że nie masz przyjaciół?
Osioł: Tylko przyjaciela stać na taką szczerość.
Shrek: Słuchaj, skoncentruj się. Przyjrzyj mi się dobrze. I co widzisz?
Osioł: Że... lubisz jeść?
Shrek: Nie! Że jestem ogrem! No, wiesz (przedrzeźniając wieśniaków): „Jontek, łap za widły, to ogr!” Nie przeszkadza ci to?
Osioł (kręci głową): Ani trochę.
Shrek: Tak serio?
Osioł: Serio, serio.
Shrek: O...
Osioł: Stary, lubię cię! Jak cię zwą?
Shrek: Yyy... Shrek.

Shrek: Nie zgadzam się!
Fiona: Shrek?
Lord Farquaad: Nie, a ten tu czego?
Shrek: Cześć, najlepszego! Wszystko w porządku, tak? Kocham to miasto, serio! Higiena..
Fiona: Co ty tu robisz?
Lord Farquaad: Doprawdy, sam fakt, że żyjesz, jest dostatecznym nietaktem, ale żeby nieproszony zwalać się na wesele?
Shrek: Fiona, musimy porozmawiać.
Fiona: Teraz ci się zebrało? Teraz to już odrobinę poniewczasie, więc daruj, ale...
Shrek: Nie możesz za niego wyjść!
Fiona: A niby dlaczego?
Shrek: Bo... bo on to robi tylko po to, żeby zostać królem!
Lord Farquaad: Oszczerstwo! Fiono, nie zwracaj...
Shrek: To nie jest prawdziwa miłość!
Fiona: A co ty wiesz o prawdziwej miłości?
Shrek: No, bo... to znaczy...
Lord Farquaad: Nie, no, wyborne. (śmiejąc się i pokazując palcem na Shreka) Ten ogr zakochał się w mojej królewnie! Rozkoszne! Ogr i królewna...
Fiona: Shrek, to prawda?
Lord Farquaad: Kogo to obchodzi? Toż to żałosne! Fiono, pocałunek zaledwie dzieli nas od szczęśliwego pożycia! No, całuj!
Fiona: „Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą”... Już wcześniej chciałam ci powiedzieć. (cofa się o kilka kroków i zamienia się w ogra)
Shrek: Cóż... to wiele tłumaczy.
Lord Farquaad: Odrażające! Straż! Straż! Zabierzcie stąd te potwory! Brać je obydwa!
Fiona: Shrek!
Lord Farquaad: Małżeństwo zostało zawarte i teraz jestem królem! Jasne?
Fiona: Shrek!
Shrek: Nie!
Lord Farquaad: Przestańcie się z nim bawić! Zabijcie go, jeśli trzeba! Przeklęty potwór! Pożałujesz dnia, w którym wszedłeś mi w drogę! Będziesz błagał o śmierć! A ciebie, droga małżonko...
Shrek: Fiona!
Lord Farquaad: Osadzę w tej twojej wieży do końca życia! Jestem królem i zaprowadzę tu idealny porządek! Idealny ład!
Smoczyca przechyla się przez okno i zjada lorda Farquaada.
Osioł: Dobra, ręce do góry, mam smoka i nie zawaham się go użyć...! To się nazywa wejście!
Smoczyca odbekuje koronę.
Osioł: Związki prominentów nigdy nie trwają długo...! No, wal, stary.
Shrek: Fiono, ja...
Fiona: Tak, Shrek?
Shrek: Ja... ja cię kocham.
Fiona: Serio?
Shrek: Serio, serio.
Fiona: Ja ciebie też.
Fiona unosi się do góry, odchyla głowę w tył, a Shrek przechyla głowę, zasłaniając oczy. Następnie Fiona opada na dół i zamyka oczy, a smoczyca wybija szybę, która pozostała.
Shrek: Fiona? Fiona! (Fiona otwiera oczy.) Nic Ci nie jest?
Fiona (wstając): Nie... ale ja nie rozumiem... Przecież miałam być piękna...
Shrek: Przecież jesteś piękna.

Shrek: O takich ludziach jak lord Farquaad mam dość niskie mniemanie.
Osioł: Nie, Shrek! Ty go po prostu za mało, za krótko znasz.
  • Opis: na temat wzrostu Lorda Farquada.

Shrek: Ogry są... mniej więcej jak cebula!
Osioł: Śmierdzą?!
Shrek: Tak... nie!
Osioł: Bo się od nich płacze?
Shrek: Nie!
Osioł: Bo jak się je zostawi na słońcu to robią się brązowe i rosną im włoski?
Shrek: NIE! Warstwy! Cebula ma warstwy! Dociera? Ogry mają warstwy...
Osioł: Aaa... więc ogry mają warstwy...! Wiesz, nie wszyscy lubią cebulę...

Osioł: Ooo! To ja już wiem, co tu się kroi...
Shrek: Co ty opowiadasz?
Osioł: Weź się nie wykręcaj, zwierzęta mają instynkt, wiem, że na siebie lecicie, to się czuje.
Shrek: Odbiło ci? Ja ją tylko dostarczam na zamek.
Osioł: O, daj spokój, Shrek. Od kiedy jesteś taki skromny? Idź tam i powiedz, co do niej czujesz.
Shrek: Nie ma o czym mówić. A zresztą nawet jakbym jej wyznał, że, no wiesz... ale nie mówię, że owszem, bo bynajmniej... To ona jest królewną, a ja...
Osioł: Co, ogrem?
Shrek: Tak, jestem ogrem (odchodzi)
Osioł: Ej, gdzie idziesz?
Shrek: Po drewno idę.

Shrek (wychodząc z bagna): Osioł? A ty co tu robisz?
Osioł: Kto jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć, jak wygląda ostrokół!
Shrek: A, jasne! Ale on miał biegnąć WOKÓŁ mojego bagna, a nie przez środek!
Osioł: I biegnie, wokół twojej części. (wskazując głową) To twoja część, a to moja część.
Shrek: A, twoja część.
Osioł: Tak, moja część. Pomagałem uwolnić królewnę? Narażałem się? Więc mi się należy. A teraz podaj mi ten kamulec - ten, jak twój łeb.
Shrek bierze kij.
Shrek: Idź stąd!
Osioł: Nie, ty stąd idź!
Shrek: To moje bagno!
Osioł: NASZE bagno!
Shrek: Wymiataj!
Osioł: Sam wymiataj!
Shrek: Uparty osioł!
Osioł: Śmierdzący ogr!
Shrek: Dobra! (rzuca kij i odchodzi)
Osioł (goniąc Shreka): Ej, ej, ej jeszcze z tobą nie skończyłem!
Shrek: Ale ja skończyłem!
Osioł: Wiesz co, ty to ciągle tylko, „ja”, „ja”, „ja”! I wiesz co? Teraz moja kolej! A ty się zamknij i słuchaj, co mówię! Jesteś dla mnie wredny! Obrażasz mnie! Krytykujesz wszystko, co robię! Nic, tylko mnie popychasz albo odpychasz!
Shrek: Ach, tak! Skoro tak źle cię traktuję, to po co tu wróciłeś?!
Osioł: Bo tak robią przyjaciele, Shrek! Przebaczają, rozumiesz?!
Shrek: Ach, tak! Tak! Masz rację, Ośle. Przebaczam ci... że mi wbiłeś nóż w plecy! (chowa się do latryny)
Osioł: Ooo, ale ty jesteś uparty jak nie wiem co! Boisz się własnych uczuć!
Shrek (zza drzwi): Idź sobie.
Osioł: Widzisz? Już drugi raz to robisz. Tak samo było z Fioną. Dlaczego? Bo Cię lubiła, może nawet kochała?!
Shrek: Kochała?! Nazwała mnie wstrętnym, odrażającym potworem! Słyszałem waszą rozmowę.
Osioł: Ona nie mówiła tego o tobie. Ona mówiła o... o kimś innym.
Shrek (otwierając drzwi): Nie... mówiła wtedy o mnie? (wychodzi z latryny) Ale to... to o kim w takim razie?
Osioł: O, nie! Ja nic nie powiem, i tak mnie nie słuchasz, nie?
Shrek: Ośle!
Osioł: NIE!
Shrek: No, dobrze, słuchaj, przepraszam, wystarczy...? Przepraszam. Chyba jednak jestem wielkim, głupim i wstrętnym ogrem. Wybaczysz mi teraz?
Osioł: Taka rola przyjaciół, nie?
Shrek: No, zgoda?
Osioł: Zgoda.
Shrek: To w sumie co Fiona o mnie mówiła?
Osioł: A co ty mnie tak wypytujesz? Niech ci to sama powie.
Shrek: Wesele! Nie zdążymy na czas!
Osioł: Ha, ha, ha! Nie bój nic! Gdzie wola, znajdzie się sposób. A ja wiem, jaki. (gwiżdże)

Osioł: Shrek, co cię, pogięło? Stracisz ją!
Shrek: Tak? I co z tego?
Osioł: Shrek, jest coś o czym nie wiesz, bo ja... ja z nią rozmawiałem.
Shrek: Tak, tak, tak! Wiem, że z nią rozmawiałeś. Blisko jesteście, prawda? Skoro tak bardzo się przyjaźnicie to leć za nią, droga wolna!
Osioł: Ale Shrek! Ja... ja chcę iść tam!
Shrek: Mówiłem Ci coś, prawda? Nie pójdziesz na moje bagno! Ja mieszkam sam, moje bagno, ja! I nikt więcej, rozumiesz? Nikt więcej! A szczególnie tchórzliwe, żałosne, bezużytecznie gadające osły!
Osioł: Ale... ja myślałem tak!
Shrek: Tak? To wiesz co, źle myślałeś! (odchodzi)
Osioł: Shrek!

Fiona: Shrek! Coś ci jest?
Shrek: Nie, no skądże, czuje się wprost świetnie.
Fiona: Ja... muszę ci coś powiedzieć.
Shrek: Niczego nie musisz mi mówić, królewno! W nocy dość się nasłuchałem.
Fiona: Słyszałeś, co mówiłam?
Shrek: Co do joty.
Fiona: Myślałam, że zrozumiesz.
Shrek: Ależ, rozumiem. Jak to szło... „Jak można pokochać takiego wstrętnego potwora”!
Fiona: Sądziłam, że to bez znaczenia.
Shrek: Tak? Patrz! A jednak! A, no najwyższy czas. Królewno, mam dla ciebie niespodziankę.

Shrek: Teraz twoja kolej.
Lord Farquaad: Niech będzie, ogrze. Oto prawo do ziemi. Dobrze znaj pańską łaskę. Weź i zejdź mi z oczu, zanim zmienię swe zdanie. Wybacz, królewno, że cię olśniewam, ale ty olśniłaś mnie. Nigdy wcześniej nie widziałem tak idealnego piękna. Jam jest Lord Farquaad.
Fiona: Lord Farquaad? Ale... ale zaraz, wybacz, mój panie, ale chciałam się krótko... pożegnać.
Lord Farquaad: Jakie to słodkie, ale nie warto marnować czasu dla ogra. Nie żeby to-to coś czuło.
Fiona: Masz rację. TO nie ma uczuć.
Lord Farquaad: Królewno, klejnocie koronny serca mego, Fiono, ja proszę o twą rękę. Zostaniesz idealną panią u boku idealnego króla...?
Fiona: Lordzie Farquaad, przyjmuję ofertę. Nic mnie nie...
Lord Farquaad: No, i cudnie, wydam rozkazy, jutro wesele!
Fiona: Nie! To znaczy... po co czekać? Pobierzmy się dzisiaj, nim zajdzie słońce.
Lord Farquaad: O... rączki cię świerzbią? Masz rację, im wcześniej, tym lepiej. Jest jeszcze tyle do zrobienia!

Osioł: To gdzie jest ta ognista potwora, co?
Shrek: W zamku... czeka na swojego rycerza.
Osioł: Ja smoka miałem na myśli, Shrek.

Osioł: Ty wiesz, że ja też? Kurczę, tyle nas łączy. Ale najbardziej jak się ktoś przyczepi. Dajesz do zrozumienia, a on nic i zapada taka niezręczna cisza, co nie...? (przez chwilę patrzą na siebie w milczeniu) Mogę tu zamieszkać?
Shrek: Co?
Osioł: Mogę tu zamieszkać? Proszę...
Shrek: Ależ jasne!
Osioł: Serio?
Shrek: Nie!
Osioł: Błagam! Nie chcę wracać! Ty nie wiesz, jak to jest robić za dziwoląga! No... Może i wiesz. Tym bardziej musimy się trzymać razem! Nie możesz mnie wyrzucić! Proszę, proszę!

Osioł: Uuu... Widziałeś tę ruderę? Kto by chciał mieszkać w czymś TAKIM?
Shrek: Wiesz, tak konkretnie to ja.
Osioł: O! Tu jest pięknie! Cudownie wręcz! Ty wiesz, że masz talent? Taki efekt przy tak skromnym budżecie... Podoba mi się ten głaz. To naprawdę ładny głaz.

Shrek: Właściwie po co ten kwiat?
Fiona: Żeby go czymś zająć.
Shrek: A.
Fiona: Teraz się nie ruszaj, a ja usunę strzałę. (próbuje wyjąć strzałę ze Shreka)
Shrek: Au! Ej, powoli, pani doktor!
Fiona: Przepraszam, ale trzeba to jakoś wyciągnąć.
Shrek: Nie, nie, nie!
Fiona: Czekaj! (Shrek cały czas się obraca) Nie kręć się!
Shrek: Dobrze! (zasłania twarz Fionie) Trzeba!
Fiona: No, dobrze! To co właściwie proponujesz?

Zobacz też [edytuj]