Shrek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Shrek

Shrekamerykański film animowany z 2001 roku. Autorami scenariusza są Joe Stillman, Roger S.H. Schulman, Ted Elliott i Terry Rossio, tłumaczenieBartosz Wierzbięta.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Osioł[edytuj]

  • A jak zobaczysz długi tunel, to nie idź w stronę światła!
    • Opis: do Shreka trafionego strzałą.
  • Ale będzie ubaw, męskie rozmowy, takie o życiu i śmierci. A rano… zrobię jajecznicę.
    • Opis: do Shreka, który pozwolił zostać Osłowi na swojej posesji.
  • Co tak mrugasz?! Wpadło ci coś?
    • Opis: do Smoczycy.
  • Czyżbym wyczuwał subtelną nutkę mięty?
    • Opis: do Smoczycy.
  • Dobra, ty zajmij się smokiem, ja biorę na siebie schody. Znajdę je, skubane, i skopię im poręcz tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę, a co! Bezwzględny będę! Zero litości! Znam karate, czwarty stopień wtajemniczenia, nie? Ale będzie jatka, no będzie rzeźnia normalnie!
    • Opis: do Shreka.
  • Ho, ho, ho… A jak, ty głupku? Gadam, latam – pełny serwis…! Latać każdy może… trochę lepiej, czasem trochę gorzej… Ale, niestety, ja mam talent!
    • Opis: do dowódcy brygady.
  • Ja też się bałem ciemności, aż pewnego… Chociaż nie. Ja wciąż się boję ciemności.
  • Jak przekręcę głowę, to… aua!
  • Nie kręć mi tu o siarce. Siarką mi tu nie mydlij. Siarka przy tym to perfuma.
  • Nie, no, bomba! Ja się będę musiał poddać jakiejś terapii. O, już mi oko lata…
    • I just know before this is over, I’m gonna need a whole lot of serious therapy. Look at my eye twitchin… (ang.)
  • Nie patrz w dół… Nie patrz w dół… Nie zatrzymuj się i nie patrz w dół… W dół nie patrz… nie zatrzymuj się i w dół nie patrz… O, nie, Shrek, ja w dół patrzę!
  • Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat… Byłoby prościej, jakbym nie był daltonistą! Niebieski kwiat i kolce… Niebieski kwiat i kolce… (Z oddali słychać wrzask Shreka). Wytrzymaj, Shrek, nadchodzę!
    • Opis: szukając kwiatu w lesie.
  • O, nie! Palce mi drętwieją! Gdzie są moje palce?! Niech mnie ktoś przytuli…
  • O, rany, jaką ty masz żuchwę… w sensie, że takie białe zęby.
    • Opis: do Smoczycy.
  • Rany, no nie. Chciałbym posiedzieć, ale mam astmę i wiesz… nie mogę przebywać w strefie dla ziejących, także… Shrek!
  • Stary, zainwestuj w majtki, bo ci widać!
    • Opis: do Shreka.
  • Stary, zainwestuj w tic-taki, bo ci jedzie!
    • Opis: do Shreka.
  • To mnie zraniłeś, Shrek, zraniłeś wręcz na wskroś.
  • Ty aż promieniujesz subtelnym, kobiecym pięknem.
    • Opis: do Smoczycy.
  • Uuu… Shrek, wypsło ci się? Stary, ty uprzedzaj, zanim popuścisz… Ja tu się cieszę górskim powietrzem!
  • Znasz kogoś, jak mu powiesz: „ej, chodźmy na kremówki”, to on powie „nie, dzięki stary, nie lubię kremówek”? Kremówki są pycha! (…) Kremówki to jedno z najlepszych ciastek, ja to wiem. Masz chusteczkę? Pociekło mi. Na samą myśl o kremówkach się ślinię.

Shrek[edytuj]

  • Królewno, ja… ale przede wszystkim jakby leci? Dobrze? Bo… bo mnie też dobrze jest. Więc zobaczyłem ten kwiatek i pomyślałem o tobie, bo jest ładny, choć mnie się tam nie podoba, ale może tobie akurat, bo też jesteś ładna, ale i tak cię lubię, a ja… Aj, ale wpadłem… No dobra, raz kozie wio.
  • Może omówimy to przy bezalkoholowym?
  • Słuchaj, jeszcze chwila i otworzę wytwórnię salami.
    • Opis: do Osła w Duloc.
  • To jest ta scena, w której dajecie nogę.
    • Opis: do ludzi pod domem Shreka.
  • Trochę to zaniedbane, ale za to jaka dzielnica!
    • Opis: o zamku Smoczycy.
  • Wierz mi, Ośle… gdybym to był ja, to byś już nie żył.
    • Opis: gdy Osioł podejrzewał, że źródłem nieprzyjemnego zapachu były gazy wypuszczone przez Shreka.
  • Zostaję do środy! Taka imprezka!
    • Opis: po rozniesieniu w pył rycerzy Lorda Farquaada.

Ciastek[edytuj]

  • Nie! Tylko nie guziczki! Tylko nie moje lukrowane guziczki!
    • No, no, not the buttons. Not my gumdrop buttons. (ang.)
  • Żwirek kręci z Muchomorkiem!
    • Opis: do lorda Farquaada.

Inni[edytuj]

  • Ej, ty! Nie bądź taki drewniak!
    • Postać: Pinokio
    • Opis: do Shreka.
  • Przyznaje się do związku z siedmioma krasnalami, ale podkreśla, że nie jest łatwa. Pocałuj jej zimne martwe usta, a przekonasz się, jaka jest gorąca.
    • Postać: Lustro
    • Opis: o Królewnie Śnieżce.

Dialogi[edytuj]

Shrek: Au! Niedobrze!
Fiona: Spokojnie… Już prawie się udało, jeszcze kawałek…
Osioł przynosi niebieski kwiat z kolcami.
Shrek: Nic nie zaszło, my właśnie…
Osioł: Wiecie, jak chcecie trochę pobyć sami, wystarczy tylko powiedzieć, dobra?
Shrek: Daj spokój, to jest ostatnia rzecz, na którą mam ochotę. Królewna tylko próbowała mi… Yyy! (Fiona pokazuje Shrekowi wyjętą strzałę). Aau…
Osioł: Co to? To… to krew jest? (Mdleje).

Fiona: Co to?
Shrek: Szczur polny. Moja specjalność.
Fiona: Żartujesz? Palce lizać!
Shrek: Ale najlepsze są w sosie. Wiesz, nie chcę się chwalić, ale robię je świetne – szczury w sosie własnym.
Fiona: Od jutra będę jadała trochę inaczej.
Shrek: To może odwiedzisz mnie na moim bagnie czasami? Będę ci gotował różne przysmaki: zupę z ropuch, żabi tatar… co chcesz.
Fiona: Bardzo chętnie.
Shrek zjada ogon szczura polnego.
Shrek: Posłuchaj…
Fiona: Tak, Shrek?
Shrek: Ja… tak sobie myślę. Czy ty… (Pokazując Fionie szczura polnego): Czy ty chcesz to dojeść?
Osioł: Brachu, ale nastroje, nie? Zachód jak w mordę strzelił.
Fiona: Co? Zachód? O, nie! To znaczy… późno już.
Osioł: Czekaj, czekaj, wiem, co jest grane. Ty się boisz ciemności!
Fiona: Tak, no, właśnie. Ja s-strasznie się boję i wiecie co? Pójdę spać.
Osioł: Ależ, królewno! Ja też się bałem ciemności, aż pewnego… Chociaż nie. Ja wciąż się boję ciemności.

Osioł: Cześć, mała!
Fiona: On gada!
Shrek: No! Ale to tylko jedna z jego wad!

Osioł: Królewna? A co ci się stało? Jesteś… inna jakaś.
Fiona: Jestem wstrętna, przecież wiem!
Osioł: No, tak! Słuchaj, może ty się czymś się strułaś? Mówiłem Shrekowi: „Nie dawaj jej szczurów, nie dawaj, mówię”!
Fiona: Nie…! Ja… jestem taka, odkąd tylko pamiętam.
Osioł: Ale jak to? Serio! Ja tam niczego nie zauważyłem!
Fiona: To się dzieje dopiero, kiedy zachodzi słońce. „Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą. Póty czar będzie trwał, póki miłości poznasz słodki smak i prawdziwy swój przybierzesz kształt”.
Osioł: Ty wiesz, że ładne? Nie wiedziałem, że piszesz wiersze.
Fiona: To zaklęcie…! Kiedy byłam małą dziewczynką, wiedźma rzuciła na mnie urok. Co noc zamieniam się w to! (Chlapiąc wodą): We wstrętnego, odrażającego potwora! Miałam pozostać w wieży do dnia, w który uwolni mnie ten, który jest mi przeznaczony. Dlatego muszę jutro wyjść za Lorda Farquaada, nim zajdzie słońce i pozna prawdę. Tak trzeba.
Osioł: No, dobra, dobra nie łam się. Słuchaj, nie jest tak źle. Nie jesteś taka wstrętna, to znaczy… nie, no, owszem, jesteś wstrętna, ale za to tylko w nocy. Shrek ma obciach w pełnym zakresie.
Fiona: Ale zrozum – ja jestem królewną! A królewna nie może wyglądać tak, jak ja!
Osioł: Słuchaj… a może ty się nie hajtaj z Farquaadem?
Fiona: Ale muszę. Tylko pocałunek ukochanego może odczynić czar!
Osioł: No, wiesz. Ale no… ty jesteś jakby ogrzycą, a Shrek… No, wiesz, macie wiele wspólnego.
Fiona: Shrek?

Rolnik: Mówio, że łogry robio z kości chleb.
Shrek: He, he, taa, jasne… Gwoli ścisłości, tak to robią olbrzymy. Za to ogry… ooo… no, tu jest gorzej. Ogry robią sobie rękawiczki z ludzkiej skóry… i breloczki z wątroby… wyciskają ofierze białko z oczu…! Najlepiej smakuje na tostach.

Osioł: Naprawdę mi się podobało.
Shrek: O, to świetnie. Serio!
Osioł: Wolność rządzi!
Shrek: Fajnie, to może idź się nią cieszyć w gronie przyjaciół?
Osioł: Ale… Ja nie mam przyjaciół. A do zamku już na pewno nie wrócę. Ej! Czekaj, mam bomba pomysł, pójdę z tobą! Z moim mózgiem i twoim gabarytem cała droga nasza! Nikt nam nie podskoczy. (Shrek krzyczy): O… Rany…! No i właśnie o to chodzi! I daruj, że to mówię, ale jak to nie wystarczy, położysz ich samym oddechem. Naprawdę, stary, zainwestuj w tic-taki, bo ci JEDZIE! Stary, prawie mi przeżarło nos! Tak, jak wtedy, jak… (Shrek zasłania mu pysk, jednak Osioł nadal gada): A na deser były brukselki…! No, kamikadze, boski wiatr, nie ma przebacz!
Shrek: Ale… czemu za mną leziesz?
Osioł: Czemu pytasz? Bo… (Śpiewając): Jestem taki sam, jak palec albo coś tam. Problemów rośnie stos, samotność – ciężki los. Przyjacielem mym bądź…
Shrek: Dość, przestań! I ty się dziwisz, że nie masz przyjaciół?
Osioł: Tylko przyjaciela stać na taką szczerość.
Shrek: Słuchaj, skoncentruj się. Przyjrzyj mi się dobrze. I co widzisz?
Osioł: Że… lubisz jeść?
Shrek: Nie! Że jestem ogrem! No, wiesz… (Przedrzeźniając wieśniaków): „Jontek, łap za widły, to ogr!” Nie przeszkadza ci to?
Osioł (kręci głową): Ani trochę.
Shrek: Tak serio?
Osioł: Serio, serio.
Shrek: O…
Osioł: Stary, lubię cię! Jak cię zwą?
Shrek: Yyy… Shrek.

Shrek: Nie zgadzam się!
Fiona: Shrek?
Lord Farquaad: Nie, a ten tu czego?
Shrek: Cześć, najlepszego! Wszystko w porządku, tak? Kocham to miasto, serio! Higiena…
Fiona: Co ty tu robisz?
Lord Farquaad: Doprawdy, sam fakt, że żyjesz, jest dostatecznym nietaktem, ale żeby nieproszony zwalać się na wesele?
Shrek: Fiona, musimy porozmawiać.
Fiona: Teraz ci się zebrało? Teraz to już odrobinę poniewczasie, więc daruj, ale…
Shrek: Nie możesz za niego wyjść!
Fiona: A niby dlaczego?
Shrek: Bo… bo on to robi tylko po to, żeby zostać królem!
Lord Farquaad: Oszczerstwo! Fiono, nie zwracaj…
Shrek: To nie jest prawdziwa miłość!
Fiona: A co ty wiesz o prawdziwej miłości?
Shrek: No, bo… to znaczy…
Lord Farquaad: Nie, no, wyborne. (Śmiejąc się i pokazując palcem na Shreka): Ten ogr zakochał się w mojej królewnie! Rozkoszne! Ogr i królewna…
Fiona: Shrek, to prawda?
Lord Farquaad: Kogo to obchodzi? Toż to żałosne! Fiono, pocałunek zaledwie dzieli nas od szczęśliwego pożycia! No, całuj!
Fiona: „Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą"… Już wcześniej chciałam ci powiedzieć. (Cofa się o kilka kroków i zamienia się w ogra).
Shrek: Cóż… to wiele tłumaczy.
Lord Farquaad: Odrażające! Straż! Straż! Zabierzcie stąd te potwory! Brać je obydwa!
Fiona: Shrek!
Lord Farquaad: Małżeństwo zostało zawarte i teraz jestem królem! Jasne?
Fiona: Shrek!
Shrek: Nie!
Lord Farquaad: Przestańcie się z nim bawić! Zabijcie go, jeśli trzeba! Przeklęty potwór! Pożałujesz dnia, w którym wszedłeś mi w drogę! Będziesz błagał o śmierć! A ciebie, droga małżonko…
Shrek: Fiona!
Lord Farquaad: Osadzę w tej twojej wieży do końca życia! Jestem królem i zaprowadzę tu idealny porządek! Idealny ład!
Smoczyca przechyla się przez okno i zjada lorda Farquaada.
Osioł: Dobra, ręce do góry, mam smoka i nie zawaham się go użyć…! To się nazywa wejście!
Smoczyca odbekuje koronę.
Osioł: Związki prominentów nigdy nie trwają długo…! No, wal, stary.
Shrek: Fiono, ja…
Fiona: Tak, Shrek?
Shrek: Ja… ja cię kocham.
Fiona: Serio?
Shrek: Serio, serio.
Fiona: Ja ciebie też.
Fiona unosi się do góry, odchyla głowę w tył, a Shrek przechyla głowę, zasłaniając oczy. Następnie Fiona opada na dół i zamyka oczy, a smoczyca wybija szybę, która pozostała.
Shrek: Fiona? Fiona! (Fiona otwiera oczy). Nic ci nie jest?
Fiona (wstając): Nie… ale ja nie rozumiem… Przecież miałam być piękna…
Shrek: Przecież jesteś piękna.

Shrek: O takich ludziach jak lord Farquaad mam dość niskie mniemanie.
Osioł: Nie, Shrek! Ty go po prostu za mało, za krótko znasz.
  • Opis: na temat wzrostu Lorda Farquada.

Shrek: Ogry są… mniej więcej jak cebula!
Osioł: Śmierdzą?!
Shrek: Tak… nie!
Osioł: Bo się od nich płacze?
Shrek: Nie!
Osioł: Bo jak się je zostawi na słońcu, to robią się brązowe i rosną im włoski?
Shrek: NIE! Warstwy! Cebula ma warstwy! Dociera? Ogry mają warstwy…
Osioł: Aaa… więc ogry mają warstwy…! Wiesz, nie wszyscy lubią cebulę…

Osioł: Ooo! To ja już wiem, co tu się kroi…
Shrek: Co ty opowiadasz?
Osioł: Weź się nie wykręcaj, zwierzęta mają instynkt, wiem, że na siebie lecicie, to się czuje.
Shrek: Odbiło ci? Ja ją tylko dostarczam na zamek.
Osioł: O, daj spokój, Shrek. Od kiedy jesteś taki skromny? Idź tam i powiedz, co do niej czujesz.
Shrek: Nie ma o czym mówić. A zresztą nawet jakbym jej wyznał, że, no wiesz… ale nie mówię, że owszem, bo bynajmniej… To ona jest królewną, a ja…
Osioł: Co, ogrem?
Shrek: Tak, jestem ogrem (Odchodzi).
Osioł: Ej, gdzie idziesz?
Shrek: Po drewno idę.

Shrek (wychodząc z bagna):' Osioł? A ty co tu robisz?
Osioł: Kto jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć, jak wygląda ostrokół!
Shrek: A, jasne! Ale on miał biegnąć WOKÓŁ mojego bagna, a nie przez środek!
Osioł: I biegnie, wokół twojej części. (Wskazując głową): To twoja część, a to moja część.
Shrek: A, twoja część.
Osioł: Tak, moja część. Pomagałem uwolnić królewnę? Narażałem się? Więc mi się należy. A teraz podaj mi ten kamulec – ten, jak twój łeb.
Shrek bierze kij.
Shrek: Idź stąd!
Osioł: Nie, ty stąd idź!
Shrek: To moje bagno!
Osioł: NASZE bagno!
Shrek: Wymiataj!
Osioł: Sam wymiataj!
Shrek: Uparty osioł!
Osioł: Śmierdzący ogr!
Shrek: Dobra! (Rzuca kij i odchodzi).
Osioł (goniąc Shreka): Ej, ej, ej jeszcze z tobą nie skończyłem!
Shrek: Ale ja skończyłem!
Osioł: Wiesz co, ty to ciągle tylko: «ja», «ja», «ja»! I wiesz co? Teraz moja kolej! A ty się zamknij i słuchaj, co mówię! Jesteś dla mnie wredny! Obrażasz mnie! Krytykujesz wszystko, co robię! Nic, tylko mnie popychasz albo odpychasz!
Shrek: Ach, tak! Skoro tak źle cię traktuję, to po co tu wróciłeś?!
Osioł: Bo tak robią przyjaciele, Shrek! Przebaczają, rozumiesz?!
Shrek: Ach, tak! Tak! Masz rację, Ośle. Przebaczam ci… że mi wbiłeś nóż w plecy! (Chowa się do latryny).
Osioł: Ooo, ale ty jesteś uparty – jak nie wiem co! Boisz się własnych uczuć!
Shrek (zza drzwi): Idź sobie.
Osioł: Widzisz? Już drugi raz to robisz. Tak samo było z Fioną. Dlaczego? Bo cię lubiła, może nawet kochała?!
Shrek: Kochała?! Nazwała mnie wstrętnym, odrażającym potworem! Słyszałem waszą rozmowę.
Osioł: Ona nie mówiła tego o tobie. Ona mówiła o… o kimś innym.
Shrek (otwierając drzwi): Nie… mówiła wtedy o mnie? (Wychodzi z latryny). Ale to… to o kim w takim razie?
Osioł: O, nie! Ja nic nie powiem, i tak mnie nie słuchasz, nie?
Shrek: Ośle!
Osioł: NIE!
Shrek: No, dobrze, słuchaj, przepraszam, wystarczy…? Przepraszam. Chyba jednak jestem wielkim, głupim i wstrętnym ogrem. Wybaczysz mi teraz?
Osioł: Taka rola przyjaciół, nie?
Shrek: No, zgoda?
Osioł: Zgoda.
Shrek: To w sumie co Fiona o mnie mówiła?
Osioł: A co ty mnie tak wypytujesz? Niech ci to sama powie.
Shrek: Wesele! Nie zdążymy na czas!
Osioł: Ha, ha, ha! Nie bój nic! Gdzie wola, znajdzie się sposób. A ja wiem jaki. (Gwiżdże).

Osioł: Shrek, co cię, pogięło? Stracisz ją!
Shrek: Tak? I co z tego?
Osioł: Shrek, jest coś o czym nie wiesz, bo ja… ja z nią rozmawiałem.
Shrek: Tak, tak, tak! Wiem, że z nią rozmawiałeś. Blisko jesteście, prawda? Skoro tak bardzo się przyjaźnicie, to leć za nią, droga wolna!
Osioł: Ale Shrek! Ja… ja chcę iść tam!
Shrek: Mówiłem ci coś, prawda? Nie pójdziesz na moje bagno! Ja mieszkam sam, moje bagno, ja! I nikt więcej, rozumiesz? Nikt więcej! A szczególnie tchórzliwe, żałosne, bezużytecznie gadające osły!
Osioł: Ale… ja myślałem tak!
Shrek: Tak? To wiesz co, źle myślałeś! (Odchodzi).
Osioł: Shrek!

Fiona: Shrek! Coś ci jest?
Shrek: Nie, no skądże, czuje się wprost świetnie.
Fiona: Ja… muszę ci coś powiedzieć.
Shrek: Niczego nie musisz mi mówić, królewno! W nocy dość się nasłuchałem.
Fiona: Słyszałeś, co mówiłam?
Shrek: Co do joty.
Fiona: Myślałam, że zrozumiesz.
Shrek: Ależ rozumiem. Jak to szło… «Jak można pokochać takiego wstrętnego potwora»!
Fiona: Sądziłam, że to bez znaczenia.
Shrek: Tak? Patrz! A jednak! A, no najwyższy czas. Królewno, mam dla ciebie niespodziankę.

Shrek: Teraz twoja kolej.
Lord Farquaad: Niech będzie, ogrze. Oto prawo do ziemi. Dobrze, znaj pańską łaskę. Weź i zejdź mi z oczu, zanim zmienię swe zdanie. Wybacz, królewno, że cię olśniewam, ale ty olśniłaś mnie. Nigdy wcześniej nie widziałem tak idealnego piękna. Jam jest lord Farquaad.
Fiona: Lord Farquaad? Ale… ale zaraz, wybacz, mój panie, ale chciałam się krótko… pożegnać.
Lord Farquaad: Jakie to słodkie, ale nie warto marnować czasu dla ogra. Nie, żeby to-to coś czuło.
Fiona: Masz rację. TO nie ma uczuć.
Lord Farquaad: Królewno, klejnocie koronny serca mego, Fiono, ja proszę o twą rękę. Zostaniesz idealną panią u boku idealnego króla…?
Fiona: Lordzie Farquaad, przyjmuję ofertę. Nic mnie nie…
Lord Farquaad: No i cudnie, wydam rozkazy, jutro wesele!
Fiona: Nie! To znaczy… po co czekać? Pobierzmy się dzisiaj, nim zajdzie słońce.
Lord Farquaad: O… rączki cię świerzbią? Masz rację, im wcześniej, tym lepiej. Jest jeszcze tyle do zrobienia!

Osioł: To gdzie jest ta ognista potwora, co?
Shrek: W zamku… czeka na swojego rycerza.
Osioł: Ja smoka miałem na myśli, Shrek.

Osioł: Ty wiesz, że ja też? Kurczę, tyle nas łączy. Ale najbardziej jak się ktoś przyczepi. Dajesz do zrozumienia, a on nic i zapada taka niezręczna cisza, co nie…? (Przez chwilę patrzą na siebie w milczeniu): Mogę tu zamieszkać?
Shrek: Co?
Osioł: Mogę tu zamieszkać? Proszę…
Shrek: Ależ jasne!
Osioł: Serio?
Shrek: Nie!
Osioł: Błagam! Nie chcę wracać! Ty nie wiesz, jak to jest robić za dziwoląga! No… Może i wiesz. Tym bardziej musimy się trzymać razem! Nie możesz mnie wyrzucić! Proszę, proszę!

Osioł: Uuu… Widziałeś tę ruderę? Kto by chciał mieszkać w czymś takim?
Shrek: Wiesz, tak konkretnie to ja.
Osioł: O! Tu jest pięknie! Cudownie wręcz! Ty wiesz, że masz talent? Taki efekt przy tak skromnym budżecie… Podoba mi się ten głaz. To naprawdę ładny głaz.

Shrek: Właściwie po co ten kwiat?
Fiona: Żeby go czymś zająć.
Shrek: A.
Fiona: Teraz się nie ruszaj, a ja usunę strzałę. (Próbuje wyjąć strzałę ze Shreka).
Shrek: Au! Ej, powoli, pani doktor!
Fiona: Przepraszam, ale trzeba to jakoś wyciągnąć.
Shrek: Nie, nie, nie!
Fiona: Czekaj! (Shrek cały czas się obraca). Nie kręć się!
Shrek: Dobrze! (Zasłania twarz Fionie). Trzeba!
Fiona: No, dobrze! To co właściwie proponujesz?

Zobacz też[edytuj]

Commons-logo.svg