Rent
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Rent – amerykański dramat muzyczny z 2005 roku w reżyserii Chrisa Columbusa. Scenariusz napisali Chris Columbus, Stephen Chbosky i Craig Pearce.
Spis treści |
[edytuj] Roger Davis
- Jak możesz napisać piosenkę, kiedy nuty brzmią źle, mimo że raz brzmiały świetnie i niepowtarzalnie?
- Muzyka rozpala noc ogniem pasji.
- Nie możesz ukryć całego miasta pod namiotem, a później... oglądać idealne życie w telewizji!
- Napiszę jedną, wspaniałą piosenkę, zanim...
- Zrób zbliżenie na mój pusty portfel.
- Znajdź chwałę, ponad tanimi, kolorowymi światłami. Jedną piosenkę, nim wstanie słońce. Chwałę – w kolejnym pustym życiu.
- Chwała: w piosence wygrywającej prawdę. Prawdę jak palący płomień, wieczny ogień.
- Czas mija, później nie trzeba w ogóle cierpieć.
- Twój słodki szept – nie mogę go znieść! Więc zabierz swoje włosy z księżycowym światłem, swoje brązowe oczy, żegnaj, dobranoc!
- Chcesz mnie wprowadzić w błąd, wróć innego dnia!
- Oto kobieta – pełen serwis.
- Nigdy nie zaznasz prawdziwej miłości, zanim nie pokochasz siebie, powinienem przewidzieć!
- Słyszę, słyszę, słyszę moją piosenkę!
- Byłaś każdą z tych piosenek, zanim piosenka umrze... Powinienem ci powiedzieć, powinienem ci powiedzieć, zawsze cię kochałem. Możesz to zobaczyć w moich oczach.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
[edytuj] Mark Cohen
- 24 grudnia, 21.00 czasu wschodniego. Od teraz zaczynam bez scenariusza. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie, coś innego niż to stare gówno.
- Bywają takie chwile, kiedy jesteśmy brudni, spłukani i głodni, pytam siebie wtedy „Co ja tu do cholery jeszcze robię?”, wtedy oni dzwonią i już wiem...
- Najpierw muszę ocalić protest.
- Hej, panowie, wrócił nasz stary syf!
- Kropla bólu, kawałek wstydu – odejdą, tylko przyłączmy się do gry!
- Widzę mój film!
- 24 grudnia 1990r., 22.00 czasu wschodniego. Nie wierzę, że ten rok tak szybko minął.
- Hej, Collins, żeby ci tylko tyłka nie skopali tym razem!
[edytuj] Mimi Marquez
- Możemy zapalić świeczkę, och, co robisz z moją świeczką?!
- Ale i wtedy, i teraz chcę czuć się dobrze.
- Wstawaj, życie jest za krótkie. Wiem, jest niedobrze tam, gdzie ta panna zatańczy w płomieniach!
- Wieczorami muszę się włóczyć. Nie mogę spać w mieście neonów i chromu.
- Znajdźmy knajpę, tak ciemną, że zapomnimy, kim jesteśmy, gdzie wszystkie lęki wynikające z niemocy i niewiedzy odejdą!
- Żyję tą chwilą, jak moją ostatnią.
- Liczy się tylko dziś.
- Szukam doświadczeń pokrywających się z moimi.
- Powinnam ci powiedzieć – zdmuchnęłam świeczkę tylko po to, żeby wrócić.
- Bez ciebie fale zmieniają bieg, chłopcy biegają, oceany się roztrzaskują.
- Księżyc świeci, rzeka płynie, ale umieram bez ciebie.
- Był taki sam. Zawsze uciekał, w drogę, bez zobowiązań, jesteś chodzącym gównem!
[edytuj] Tom Collins
- Wesołych świąt, panienki!
- Tylko 'cześć' po siedmiu miesiącach?!
- Wywalili mnie za teorię o właściwej rzeczywistości.
- To słodkie, ciągle ją kochasz.
- Cóż, jestem udaremniony przez metafizyczną układankę, niedobrze mi od segregowania papierów, tak, wiem. Tonę w moim śnie, potrzebuję kagańca. I całe to cierpienie nie daje wynagrodzenia, więc...
- Tak, nauczam. Filozofii ery komputerów. Jednak moi uczniowie wolą oglądać telewizję.
- Miłościwy bóg wprowadza biednych artystów z powrotem do ich mieszkania. Cała historia dzisiaj w Buzzline.
- Hej, to ja! Rzućcie klucz!
[edytuj] Angel Dumont Shunard
- Ale wiem, że tak, jak ja jestem tu, ten pies jest w psim piekle.
- Gówniane czasy, ale jestem całkiem pewny, że gorzej być nie może.
- Jestem Pussy Galore... osobiście!
[edytuj] Joanne Jefferson
- Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy sześćset minut. Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy podróży do zaplanowania. Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy sześćset minut. Jak odmierzasz życie kobiety lub mężczyzny?
- Dziel miłość, dawaj miłość, szerz miłość.
- Jestem tak wściekła, że nie wiem co robić! Walczę z mikrofonami, przemarzłam a do tego jestem tu z tobą!
- Powinieneś spróbować... na obcasach.
- Nie. Waż. Się.
- Sporządzam listy nawet przez sen, kochanie, jaki jest mój grzech?
- Walczyłyśmy o to co noc! Nigdy nie przyznała, że istniałam!
- Nie dałaś cala, gdy ja dałam milę!
[edytuj] Maureen Johnson
- To jest, jak bycie przywiązaną do żółtej, wypożyczonej ciężarówki, bycie zapakowaną z nawozami i paliwem i wreszcie bycie zepchniętą z urwiska przez samobójczą Myszkę Miki!
- Jedyna rzecz, którą należy zrobić to przeskoczenie księżyca. Przeskoczenie księżyca.
- Hej, proszę pana... To moja siostra.
- Na scenę!
- Jaki słodziutki!
- Zawsze będzie kobieta w gumie flirtująca ze mną.
- Nie chcesz, by twoja dziewczyna była gorąca?
[edytuj] Inne
- Roger i Mark: Jak możesz zostawić przeszłość, skoro zawsze znajdzie drogę powrotną do twojego serca? Wbija się w ciebie i rozdziera, aż w końcu cię zniszczy!
- Ojciec Mark'a: Widzisz, Mark. Przykro mi, że Maureen cię rzuciła. Powiem tyle, „C'est la vie” [oto jest życie]. Pozwól jej być lesbijką! Nie wie co traci!
- Wszyscy: Czy stracę godność? Czy kogoś będzie ot obchodziło? Czy obudzę się jutro z tego koszmaru?
- Angel i Collins: Myślę, że to mieli na myśli, gdy mówili, że miłości nie można kupić. Teraz wiem, że można ją wypożyczyć, jesteś nową dzierżawą, moją miłością.
- Wszyscy: Właściwa rzeczywistość! Działajmy! Walczmy z AIDS!
- Wszyscy: Niech pierwszy z nas bez grzechu będzie potępiony, la vie boheme!
- Joanne i Mimi: Byłabym przeszczęśliwa, żeby umrzeć za skosztowanie tego co miał Angel! Ktoś, dla kogo można żyć, ktoś, kto nie boi się powiedzieć 'kocham cię'!
- Roger i Mark: Umieranie w Ameryce pod koniec tysiąclecia. Umieramy w Ameryce, by przejść na swoje. I kiedy umierasz w Ameryce pod koniec tysiąclecia, nie jesteś sam. Nie jestem sam!
[edytuj] Dialogi
- Mark: Gdzie on jest?
Collins: Kręci mi się w głowie.
- Benny: Zostawiła cię? Dla innego faceta?
Mark: Niezupełnie...
Benny: Jak ma na imię?
Mark i Roger: Joanne.
- Mimi: Zatańczysz?
Roger: Z tobą?
Mimi: Nie, z moim ojcem.
- Mark: Powiedz coś, cokolwiek.
Joanne: Próba mikrofonu. Raz, dwa, trzy...
Mark: Cokolwiek. Tylko nie to.
- Joanne: Zdradzała.
Mark: Zdradzała.
Joanne: Maureen zdradzała.
Mark: Cholernie zdradzała.
- Mark: Pookie.
Joanne: Zamknij się.
- Paul: Dlaczego wybrałeś strach?
Gordon: Jestem z Nowego Jorku: strach to moje życie.
- Właściciel lokalu: Och, nie. Proszę, nie. Nie. Nie dziś. Proszę odejdźcie.
Mark: O czym ty mówisz? Dlaczego?
Właściciel lokalu: Bo siedzisz tu całą noc i nigdy nic nie zamawiasz.
Mark: To kłamstwo. W zeszłym tygodniu zamówiłem herbatę.
Właściciel lokalu: I nie zapłaciłeś.
Mark: A... tak.
Angel: Dziś zapłacimy.
[Wyjmuje pieniądze]
Angel: Ha! [Do reszty] Chodźcie.
Właściciel lokalu: W porządku. Dobrze. Tylko, proszę, nie przestawiajcie stołów!
Angel: Hej, Rosie, zestawmy ze sobą te stoły!
- Roger: Czemu Muffy...
Benny: Alison!
Roger: ... przegapiła występ?
- Angel: Kto umarł?
Benny: Nasza akita.
Roger i Mark: Evita?
- Collins: Angel pomógł nam uwierzyć w miłość, nie wierzę, że się nie zgadzacie.
Wszyscy: Nie wierzę, że to pożegnanie.
[edytuj] Usunięte sceny
- Mark: Czemu nasz cały rok jest porozrzucany na pociętej podłodze wspomnień...
- Mark: Czemu jestem świadkiem? I kiedy uchwycę to w filmie, czy będzie to koniec i czy zostanę sam?
- Benny: Zawsze nienawidziłem tego psa.
- Roger: Mark ma swoją pracę. Mówią, że Mark żyje dla swojej pracy. I Mark kocha swoją pracę. Mark ukrywa się w swojej pracy.
- Mimi: Żegnaj ukochany, przyszłam, żeby to powiedzieć, żegnaj ukochany.
- Mimi: Żegnaj ukochany, witaj chorobo.
- Mark: Musi być fajnie mieć pieniądze
Mimi i Collins: Bez jaj.
Collins: Wisisz mi piwo.
Mimi: Dam ci papierosa.
- Roger: Mimi też ma swoje doświadczenia.
Mark: Tak jak ty.
- Roger: Zawsze wygłaszasz, że nie jesteś otępiały, ale właśnie tak prosperujesz. Udajesz, że tworzysz i obserwujesz, kiedy naprawdę odłączasz się od życia.
Mark: Może to dlatego, że jestem jedynym z nas, który przetrwa.
Roger: Biedaczek.