RRRrrrr!!! - Kiedy jaja miały kły
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
RRRrrrr!!! - Kiedy jaja miały kły – francuski film fabularny z 2004 roku.
- Narrator: Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z Koniozaurami, Kurozaurami i Glistozaurami...
(Kurozaur chce zjeść Glistozaura)
Glistozaur: Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!
(Kurozaur połyka Glistozaura)
Glistozaur:(z wnętrza brzucha) Wiesz, co? Ale jesteś!
Narator: To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.
Wódz: Świetnie. Znacie moją żonę, tak?
Ludzie: Tak, wodzu.
Wódz: Ładna, co?
Ludzie: Tak, wodzu.
Wódz: No dobra, teraz apel.
Narrator: Niczym Adam i Ewa.
Wódz: Adam?
Mężczyzna 1: Jestem!
Wódz: Adam?
Mężczyzna 2: Jestem!
Wódz: Ewa?
Kobieta 1: Jestem!
Wódz: Ewa?
Dziewczynka: Jestem!
Wódz: Adam?
Mężczyzna 3: Jestem!
Wódz: Adam?
(Cisza)
Wódz: Adam?
(Cisza)
Wódz: Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?
(Cisza)
Wódz: No jasne, jak zwykle ich wcięło...- Opis: początek filmu.
- Adam „Blondas”: Fajnie, nie?
Adam: No, fajnie jak jest fajnie. Nie masz tak czasem, że aż chcesz coś zrobić?
Adam „Blondas”: Nie...
Adam: Ja tak samo...
Adam „Blondas”: Zakurzysz?
(Podaje mu rękę)
Adam: Kurzajki są niezdrowe.
(Adam „Blondas” przykłada rękę do ust i zaciąga kurzajkę jak papierosa, a Adam trzyma głowę ciągle w górze)
Adam „Blondas”: No co tak trzymasz tę głowę? Boisz się, że się poczochrasz?
Adam: Nie...
Adam „Blondas”: Coś chyba kręcisz...
Adam: A skąd... Zazdrościsz mi, bo są modne.
Adam „Blondas”: Nie były proste jak byłeś mały?
Adam: Nie! Zawsze miałem kędziorki. Dziadek miał kędziorki, ojciec miał kędziorki, moje dzieci i wnuki też miały kędziorki! Uwierz mi, proszę cię...
Adam „Blondas”: Dobra.
Adam: Dzięks.- Opis: Adam i Adam „Blondas” nad rzeką.
- Wódz: Ach, witam moje pysiaczki! Ach, Ewa... Wszystko w porządku? Grzeczne były?
Ewa: Tak, aniołki. Rzucały się kamieniami, tak jak zawsze.
Wódz: Ehe... Świetnie, świetnie... Doskonale, doskonale...
Ewa: No... No to ja...
Wódz: Chwileczkę... E, nie no, naprawdę... Skarbie, rano to chyba mieliśmy dwanaście dziecków...
Żona wodza: Ano tak, faktycznie...
Ewa: A, bo Adama zeżarł jakiś zwierzak, jak zbieraliśmy jagody!
Wódz: No właśnie, czyli miałem rację!- Opis: w domu wodza.
- Adam „Blondas”: No więc, to było tak: tropiliśmy zwierza...
Adam: ... Tak, tropiliśmy, tropiliśmy, tropiliśmy, tropiliśmy...
Adam „Blondas”: ... Jajka...
Adam: ... I jak tak tropiliśmy...
Adam „Blondas”: ... Jajka...
Adam: ... To znaleźliśmy to dla wodza. Wiadomość od wodza Brudnowłosów.- Opis: Adam i Adam „Blondas” dają wiadomość wodzowi od wodza Brudnowłosów.
- Wódz: No. Jak zwierzęta zaczną napadać w jaskiniach, to nie wiem...
Mężczyzna 4: Ale co wy tak wszyscy z tymi zwierzętami? Przecież widać, że nie nadgryziona. Zwierzę by ją zeżarło.
Adam: No, chyba że było najedzone.
Wódz: Albo miało anoreksję...
Mężczyzna 4: Wszyscy mieliśmy kogoś, kogo coś zeżarło. Zwierzęta zażerają ofiary.
Adam „Blondas”: Nie zżerają.
Mężczyzna 4: Nie zażerają? Nie zażerają?! No to chodź.
(Mężczyzna 4 pokazuje mu zwierzę)
Mężczyzna 4: Widzisz tego Misiozaura?
(Mężczyzna 4 podchodzi do Misiozaura i szturcha go)
Mężczyzna 4: Wstawaj.
(Mężczyzna 4 kopie go)
Mężczyzna 4: Wstawaj, mówię!
(Zwierzę go zabija)
Misiozaur:(wzruszając ramionami) No co?
Adam „Blondas”: Ale ja miałem na myśli, że nie mówi się „nie zżerają”...- Opis: Blondas poprawia mężczyznę, ale ten źle go zrozumiał i daje się zabić Misiozaurowi.
- Mężczyzna 5: Skoro nie zabiło jej zwierzę... to może jakaś roślina?
(Cisza)
Mężczyzna 5: Rzodkiewka...?
- Znachorolog: Widzicie? Zaszyto jej wszystkie otwory.
Adam: Wszystkie? Nawet duże palce u nóg?
Adam „Blondas”: Palce u nóg to nie są otwory.
Adam: Ach, tak? To czemu się mówi: „Daj kurze palec, a wsadzi dziób”?
Adam „Blondas”: Nie mówi się tak.- Opis: rozmowa nad ciałem zmarłej Ewy.
- Wódz: Nazwę to coś... „zbrodnia”...
Zapowiadacz nocy: Zbrodnia...
Wódz: A, nie wiem, tak mi przyszło... Mógłbym powiedzieć „mord”. Nie, nie, wolę „zbrodnia”...
Zapowiadacz nocy: To ładnie, „zbrodnia”...
Wódz: Prawda?- Opis: Wódz nazywa zbrodnię „zbrodnią”.
- Mama Adama „Blondasa”: Może dzisiaj śpij z nami, maleństwo?
Adam „Blondas”: Mamo, jestem za stary. Aczkolwiek... z tobą to nawet mogę, jak tata już umrze...
- Wódz: Ale żona nie mogła brać udziału w wypadku, bo była u mojej siostry! Inna rzecz, że się dziwiłem, bo nie mam siostry...
- Adam „Blondas”: Otóż, pana żona i ja mamy romans... ale głównie ona.
Wódz: O mój Boże... Jak udało wam się zmylić moją czujność? O mój Boże... O mój Boże... O mój Boże...
Adam „Blondas”: Jeszcze raz...
Wódz: O mój Boże... Ja też muszę ci coś wyznać... Nie przejmuj się, ale... ja też z nią spałem...
Adam „Blondas” O mój Boże...
Wódz: Ty spałeś z moją żoną, ja spałem ze swoją – jesteśmy kwita.
(Przytulają się)
Adam „Blondas”: Wodzu, jeśli nadal mamy z nią sypiać, trzeba ratować jej życie!- Opis: Wyznanie Adama „Blondasa”.
- Adam „Blondas”: Przepraszam, ale Znachorolog może właśnie morduje pana żonę...
Wódz: No to niech czeka! Sześć dni byli w drodze! Przynajmniej niech się dowiedzą, że niepotrzebnie!
Mężczyzna 6: Siedem dni.
Adam „Blondas”: Co?
Wódz: To nie poszliście Zboczem Zboczka?
Mężczyzna 7: W tamtą tak, ale z powrotem poszliśmy przez...
Adam „Blondas”: Wodzu, naprawdę się zbierajmy, bo...
Wódz: Tak, tak, Blondas... Bo ja zwykle...
Adam „Blondas”: Przestań mnie nazywać „Blondasem”! Nazywam się Adam, ADAM „Be-eL-O-eN-DAS”!
- Wódz: I co? Kogo tam teraz zabijesz? Mrówki?
Ludzie: (Śmiech)
Wódz: Korzenie?
(Cisza)
Wódz: No, ten nie był najlepszy...- Opis: wódz naśmiewający się ze Znachorologa, który wpadł w pułapkę.