Prawdziwe kłamstwa

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Prawdziwe kłamstwa (ang. True Lies) – amerykańska komedia sensacyjna z 1994 w reżyserii i ze scenariuszem Jamesa Camerona. Film jest amerykańską wersją francuskiego filmu sensacyjnego La Totale! z 1991 roku.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

  • Dzieci. Dziesięć sekund radości, 30 lat bólu.
  • Jestem czysty jak prześcieradła proboszcza.
  • Kobiety. Nie można z nimi żyć, a zabić nie wolno.
  • Skurwysyn zna ją od dwóch minut, a ona już jest gotowa rodzić mu dzieci.

Dialogi[edytuj]

– Co się dzieje? Chory jesteś?
– Wyglądasz jakby cię ktoś kopnął w brzuch.
– To Hel... To Helen.
– Zgaduję, że chodzi o Helen.
– Helen...
– ma romans.
– Nie jesteś jedyny, chłopie.
– Niemożliwe. Nie Helena.
– Nikt nie wierzy, jak mu się to zdarza pierwszy raz.
– To samo mi się wydarzyło z drugą żoną, pamiętasz?
– Nie miałem pojęcia, że coś nie tak. Wracam do domu, a tu pusto.
– Zabrała nawet foremki do lodu z zamrażalnika.
– Co za chora kurwa bierze foremki do lodu z zamrażalnika?
– To nie Helen.
– Helen cię ciągle kocha. Chce po prostu pieprzyć tego faceta przez jakiś czas. To nic poważnego. Wkrótce się przyzwyczaisz...
– Przestań mnie pocieszać!
– Czego się spodziewałeś? Helen jest kobietą z krwi i kości, a ciebie nigdy nie ma. To była tylko kwestia czasu. Lepiej się skoncentrujmy na pracy. Zawsze to robię jak moje życie zmienia się w kupę łajna.

– Czy Jean-Claude skończył?
– Zaczekaj.
– Kto napisał to gówno? Harry?

– Ty skurwysynu. Czy myślałeś, że będziesz nam się zawsze wymykał?
– Zaczekajcie! Macie nie tego faceta. Nazywam się Simon. Pozwólcie mi odejść. Nie ma potrzeby mnie zabijać. Nie widziałem twojej twarzy... Nie! Nie widziałem! Nie widziałem! To ty! Hej, ciągle chcesz tę Corvettę?
– Hej, Carlos. Gra skończona. Twoja kariera międzynarodowego terrorysty została rozpracowana.
– Nie!
– A właśnie, że tak!
– Sprzedaję samochody. To wszystko! Dajcie spokój. Nie jestem terrorystą. Naprawdę to jestem strasznym tchórzem. Gdybym tylko zobaczył broń... O, Boże! Proszę, nie! Nie zabijajcie mnie! Nie jestem szpiegiem. Jestem nikim! Jestem marnym pyłem! Muszę kłamać kobietom, żeby z nimi spać. I nie za często mi się udaje. Mam małego kutasa. Jest śmieszny. O, Boże. Czy szpieg by się posikał w gacie? Co?