Patrycja Borejko

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Małgorzata Musierowicz,
autorka Jeżycjady

Patrycja Lidia Borejko (potem Górska, zwana Pulpecją, Pulpą lub Pulpetem; ur. ok. 1973) – postać fikcyjna, bohaterka powieści Małgorzaty Musierowicz.

Information icon.svg Uwaga: W dalszej części znajdują się cytaty ze szczegółami fabuły lub z zakończenia utworu.

Wypowiedzi Patrycji-dziecka[edytuj]

  • Czy starożytni jedli woły z kopytami i z sierścią?
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Kwiat kalafiora, wyd. Akapit Press, Poznań 2003, s. 67.
    • Zobacz też: wół
  • Kto mleka nie pije, ten z głodu zawyje.
    • Źródło: Kwiat kalafiora, op. cit., s. 108.
    • Zobacz też: mleko

Wypowiedzi dorosłej Patrycji[edytuj]

  • Czuję się jak anioł lub coś innego pierzastego (…). Trzymaj mnie, bo ulecę w przestworza.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Pulpecja, Wyd. Akapit Press, Łódź 2004, s. 107.
  • Dopiero jak się kogoś nazwie, to on zaczyna być naprawdę.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 170
    • Zobacz też: imię
  • Ile razy ci się mówiło (…), że masz się do mnie nie zwracać per „Patty”. To jest tak pretensjonalne, że aż mdli. Jestem dumna z mojego imienia, które ma źródłosłów łaciński (…).
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 77.
  • Ja tam za mąż nie wychodzę (…). To źle wpływa na cerę.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 12.
    • Zobacz też: małżeństwo
  • (…) ja tylko (…) walczę o własną tożsamość.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 39.
  • Każdy może być wartościowym człowiekiem, niezależnie od tego, co robi!
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 108
  • Każdy może mieć swoje upodobania, jeden na przykład czesze się na boczek, a drugi maluje włosy na buraczkowo. Jeden i drugi mają prawo do swego stylu i choćby inni na ich widok mieli nawet mdłości, nie mogą wtrącać się i narzucać im swego widzimisię.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 55.
    • Zobacz też: gust
  • Małżeństwo jest naprawdę idiotycznym wynalazkiem.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 37.
  • Nasze czasy są ubogie w Hipomenesów.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 21.
  • Prawdziwy dar cechuje przede wszystkim bezinteresowność, która prześwieca przezeń w sposób symboliczny, jak przez kryształ.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 80.
    • Zobacz też: dar
  • Roma Kowalik, pamiętasz Romę? – pokazała w „Naszej klasie” swoje zdjęcie z rodziną. Ma dwóch synków. Jej mąż jest bardzo, bardzo przystojny, typ George'a Clooneya, ale niestety ma uszy jak Plastuś, pamiętasz Plastusia? – i to naprawdę mocno psuje efekt. Niestety, uszy przeszły też drogą dziedziczenia na obu chłopców, podobnych notabene do Romy, tak że sama rozumiesz, jakie to ważne: dobierać starannie ojca dla swych dzieci.
  • Sokrates uważał, że prawdziwy filozof powinien wieść życie skromne. Sam nie miał nic, nawet sandałów. Ale widywano go na targu, często tam chodził i oglądał wystawione towary. Kiedy go spytano, co tam robi, odparł: „Uwielbiam odkrywać, bez jak wielu rzeczy jestem doskonale szczęśliwy”.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 85.
    • Zobacz też: Sokrates
  • Tata twierdzi, że lody całkowicie mu wystarczają, bo zawierają wszelkie potrzebne do życia elementy, w tym selen, co wyczytał na opakowaniu. Boże kochany, popatrz, ledwie mama wyjedzie, a nasz ojciec już jest gotów zagłodzić się na amen. Wyobrażasz sobie – ona wraca, a on jest jednym chudym szkieletem. I co my jej powiemy? Że jadł selen?
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 143.
    • Zobacz też: jedzenie
  • To taka anachroniczna uroczystość.
    • Opis: o weselu.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 37.
  • W gruncie rzeczy wcale nie podoba mi się ta konieczność (…). To, że muszę zarabiać, zarabiać, zarabiać. Wychowano mnie tak, że nie lubię myśleć o pieniądzach. Ale nagle stało się coś takiego, że muszę o nich myśleć!
  • Zauważ, że nawet najpiękniejsze i najmądrzejsze kobiety po założeniu sobie na szyję węzłów małżeńskich brzydną i głupieją w oczach. Małżeństwo szkodzi na urodę i inteligencję (…).
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 10.
    • Zobacz też: kobieta
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Cholera niech weźmie hormony. Po co dorastamy? Ja nie chcę! Chcę być małą dziewczynka i żeby Roma była małą dziewczynką, i żeby nic nas nie dzieliło, żadne takie dorosłe głupstwa i brzydkie sekrety! Dlaczego przynajmniej w duszy nie mogę pozostać dzieckiem? Dlaczego wszyscy wymagają ode mnie dojrzałości, odpowiedzialności, równowagi – skoro ja nie wyraziłam zgody na to, by dorastać?!

O Patrycji[edytuj]

  • (…) bardzo cielesna blondynka o różowej cerze, zwana trafnie Pulpecją (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Dziecko piątku, wyd. Signum, Kraków 1993, s. 24.
  • (…) bardzo kochała swoją najstarszą siostrę [Gabrielę] i bardzo ją podziwiała. Wolałaby umrzeć, niż sprawić jej przykrość.
    Dziwne – pomyślała. – Zupełnie inne uczucia mam wobec Idy.
  • Nie lubiła stykać się z takimi okropnościami, jak choroby czy śmierć. Zamierzała przejść przez życie pogodnie, bezkonfliktowo i szczęśliwie. I miała przeświadczenie, że skoro tylko uda się jej nie widzieć cieni – wszystko będzie na pewno jasne i promienne.
    Poza tym, prawdę mówiąc, nigdy nie wiedziała, jak się zachować wobec kogoś dotkniętego wielkim nieszczęściem. Po pierwsze, jakoś wstyd było, że jej samej żadne nieszczęścia nie dotykają. A po drugie… uczestniczenie w czyimś bólu wymaga współczucia. Tak, współ-czucia. A ona nie przepadała za bólem. Czy miała więc dawać współczucie?
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 126.
    • Zobacz też: współczucie
  • Patrycja była najmłodsza z panien Borejko i dlatego zapewne – wyraźnie leniwa. Wszyscy w rodzinie traktowali ją zawsze jak dziecko, toteż wyrobiła sobie przekonanie, że jest słodka. Ponadto natura obdarzyła ją niezmąconą pewnością siebie, siłą ducha i spokojem wewnętrznym – niczym, jak dotąd, nie zachwianym. Jednakże w chwilach dziejowych Patrycja potrafiła wykazać wybitną przytomność umysłu oraz bohaterską inicjatywę.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 9.
  • Patrycja kochała, rzecz jasna, swoich niezamożnych, niezaradnych i niepraktycznych rodziców. Szanowała także ich poglądy i zasady. Ale niekoniecznie musiała podzielać wszystkie z nich. I niekoniecznie musiała kopiować niewolniczo ich styl życia. Miała swój styl. A co, nie wolno?
    Urządzi sobie życie zupełnie, zupełnie inaczej niż oni. Inaczej tez niż Gabriela i inaczej niż Ida. A więc, oczywiście – żadnych mężczyzn, oni tylko przeszkadzają. Matura, potem studia ekonomiczne albo prawo dla menedżerów. Nie szkodzi, że z matematyką ma się te odwieczne problemy. Nic to. Jest sporo czasu do matury, jakoś się temu zaradzi. Potem się założy biznes i jako kobieta biznesu będzie się nosiło żakiety w pepitkę, bluzki koszulowe oraz pantofle na szpilkach, od Diora.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 32, 33.
    • Zobacz też: życie
  • Patrycja (…) nie lubiła utartych schematów (…).
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 10.
    • Zobacz też: schemat
  • Patrycja nie znosiła używania tego kretyńskiego „hej” zamiast „dzień dobry” czy „cześć”.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 52
    • Zobacz też: język polski
  • Patrycja oblała maturę.
    Trzeba powiedzieć, że nie każdy by tak umiał.
    Wszyscy profesorowie obecni przy egzaminach wykazywali pełną życzliwość. Na pisemnych (…) nie zwracali zupełnie uwagi na fakt, że Patrycja bezwstydnie i gorączkowo zrzyna ze ściągawek, porozmieszczanych głównie w potrójnych falbanach spódnicy oraz po wewnętrznej stronie mankietów białej bluzeczki. Na egzaminie z polskiego przechadzający się między rzędami stolików nauczyciel (…) zajrzał do pracy panny Borejko i niby niechcący oparł palec na zdaniu zawierającym błąd rzeczowy oraz dwa ortograficzne i trzymał go tak długo, aż Patrycja nie poprawiła wszystkich trzech. Jednakże nawet najbardziej życzliwie nastawiona komisja nie może, niestety, pozostać obojętna na fakt, że osoba, która napisała prace pisemne na słabe trójczyny, na egzaminie ustnym z matematyki najpierw robi się czerwona, potem zielona, potem nie mówi nic, a wreszcie wybucha płaczem i wypada z sali egzaminacyjnej, trzaskając drzwiami. Patrycja (…) nie zasługiwała na świadectwo dojrzałości, to się po prostu rzucało w oczy.
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 142, 143
    • Zobacz też: matura
  • Patrycja, najmłodsza z czterech sióstr (a najgrubsza, nawiasem mówiąc!), jest w ogóle samoistna i niepodobna do nikogo (…).
  • (…) pulchna Patrycja - zwana od dziecka Pulpecją - uważała, że prawdziwie zdrowe jedzenie to takie, które jest tłuste, słodkie i smakowite. Lata niepostrzeżenie przynosiły jej w darze coraz to nowe kilogramy, lecz Patrycja - apetyczna, zadbana i całkowicie niewzruszona - spokojnie kupowała odzież o rozmiar większą i piekła kolejny tort czekoladowy.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 58.
  • Złotowłosa Patrycja, zwana Pulpecją, z policzkami pałającymi jak dwie róże, z lazurowymi oczami i cerą jak melba, wyglądała dokładnie na kogoś, kim była: na młodą, szczęśliwą kobietę w rozkwicie urody.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Nutria i Nerwus, wyd. Akapit Press, Łódź 1995, s. 109.

Zobacz też[edytuj]