O czym marzą faceci

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

O czym marzą faceci? - komedia produkcji amerykańskiej z 2001 roku w reżyserii Haralda Zwarta.

[edytuj] Randy

  • Co z tobą. Gdzie ty, tam trup.
    • Do Jewel Valentine.

[edytuj] Carl

  • Aż tak mnie opętała! Zeznaję w sprawie o zabójstwo, a myślę o niej.
    • Podczas rozmowy z panią psycholog.
  • Boże, nie daj mi zginąć w tym stroju.
    • Podczas strzelaniny w domy Randy'ego, ubrany w strój sado-maso.

[edytuj] Dialogi

Randy: Bingo!
Mr. Burmeister: Coś trzeba robić, a za wcześnie na rwanie dup.
  • W barze, przy grze w Bingo.

Randy: Lubisz wodę?
Jewel Valentine: Tylko jedno lubię bardziej.
Randy: Tak? Czyli co?
Jewel Valentine: Pieprzenie się.

Randy: Wiesz...ten facet to kawał zasrańca.
Utah: O mnie mówisz, kochasiu? Czemu nie dzwonisz?
Jewel Valentine: Miałam to zrobić.
Utah: Jest co brać?
Jewel Valentine: Stary telewizor, magnetowid, wieża z jednym głośnikiem...ekspress do kawy...telefon...i lampę z czujnikiem dźwięku.
Randy: Własność mamy.
Utah: Zamknij mordę! Nazywasz mnie "zasrańcem"? Mnie? Nie nazywaj mnie tak. Jestem tu z damą, jasne? To drażliwa sytuacja! Ma wóz?
Jewel Valentine: Nie.
Utah: Nie? Jakie to żałosne. Nie mieć wozu? Każdy ma dziś wóz! Nawet żulom się nie zdarza nie mieć. Jeździsz na podryw autobusem? Myślisz, że tam pociupciasz? Że wyciągniesz swojego grzmota? Ja mam samochód. "Zasraniec" ma samochód. Biżuteria?
Jewel Valentine: Tylko swatch. Ale z ładnym, skórzanym paskiem.
Utah: Zdejmij.
  • Scena obrabowania domu Randy'ego..

Utah: Ale się guzdrzesz.
Randy: Jest tutaj.
Utah: Ruszaj się, leniwcu.
Randy: Otworzyć?
Utah: Nie, poprosić do tańca! Już! I nie wyjmuj spluwy. Bo jesteś spięty, chybisz, a ja zrobię, co trzeba, tym, co mam. Patrz. Patrz na mnie!
Randy: Nie mogę patrzeć i tu, i tu.
Utah: Wybacz. Ty jesteś teraz gość, a ja to zero. Dobra, stanę tutaj.
[...]
Utah: Przepraszam. Ten zegarek ma inne funkcje?
Randy: Stoper.
Utah: Stoper?
Randy: Nie wiem, jak działa
Utah: To proste. (Strzał)
  • Przy sejfie w barze.

Mr. Burmeister: Zabić jej chłopa na pierwszej randce...
Randy: Stąd napięcia w naszym związku.

Detektyw Dehling: Trzymał pana na muszce, a pan mu strzelił w tył głowy?
Randy: Fakt...to się tak szybko rozegrało...
  • Randy podczas przesłuchania.

Joey Dinardo: Dzieciaku...Śmierć i zabawa to niedobrana para. Ludzie przyjdą się zabawić, zobaczą cię i pomyślą: "Rozwalił komuś łeb. Może poda mi drinka i zakąskę, a może rozwali mi dupę!"
Randy: Chciał cię okraść!
Joey Dinardo: Ale nie okradł! A ty go zabiłeś! Spadaj!
  • Randy zostaje zwolniony przez szefa baru.

Ojciec Jimmy : Doszło do seksu?
Detektyw Dehling: Boże, to było cudowne.
Ojciec Jimmy : Jeśli mam ci pomóc, muszę wszystko wiedzieć. Musisz mi opowiedzieć o...szczegołach spółkowania.

Jewel Valentine: Czemu zaglądasz do mojego domu? Oddaj broń.
Mr. Burmeister: Zgubiłem psa. Szukam go...
Jewel Valentine: Musisz go szukać z 357?
Mr. Burmeister: To niebezpieczna dzielnica...Jewel.
  • Pod oknem domu Randy'ego.