Nie tylko dla orłów
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Nie tylko dla orłów – audycja radiowa emitowana w Programie III Polskiego Radia, której autorami byli Beata Michniewicz, Monika Olejnik, Alicja Resich-Modlińska, Jan Chojnacki, Marek Dalba, Jerzy Kordowicz, Wojciech Mann, Stanisław Plakwicz oraz Grzegorz Wasowski. Program ten nadawano 1986–1990.
- „Baśnie nim zgaśniesz”: dziś „Legenda o chłopie, co miał płaskostopie”, a za miesiąc „Legenda o chłopie ckliwa, co miał z żeliwa”
- Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet.
- Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.
- Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd.
- Dziś w cyklu „Wiersze Najszczersze” Krystyna Garmaż z tomu „Mój warsztat w Karl-Marx-Stadt”. Wiersz w wykonaniu Feliksa Paprota czyta Jan Dąbal.
- Dziś Krystyna Garmaż i fragmenty jej tryptyku zatytułowanego „Raz dwa trzy Baba Jaga patrzy”, zawartego w tomiku „Mein Bruder Macht Puder”. Recytują dziewczęta z Nowolipek: Barbara i Bogumił.
- Gabinet figur wioskowych.
- Grog z kapustą.
- Jak powiedział Chmielnicki do Tuhaj-Beja, miałeś, chamie, złoty róg.
- Jak powiedział pewien marynarz, kiedyś będę musiał się ustatkować.
- Jak powiedział pewien maszynista: Pociąg już mam, teraz potrzebna mi żona.
- Jak powiedział pewien starożytny alkoholik: Wszystko w płynie.
- Jak powiedziała pewna gospodyni domowa: Chciałabym mieć talerz z Miletu.
- Klechdy sezonowe.
- – Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole...
– Jechało gorzałą.
- – Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi...
– Bo kiedy popiję, to mnie bardzo nosi...
- – Padał deszcz. Baronowa Schlochen nie myśląc zgoła wiele...
– Dlaczego?
– Przecież już dawno ustaliliśmy, że był to jej permanentny stan.
– Ale dlaczego zgoła?
– Jak to dlaczego? Bo była zgoła, jak święty turecki, proszę księdza.
– A, to co innego, tak, turecki.
– No a więc zgoła nie myśląc wiele, zapragnęła zagrać w ruletkę.
- Służba musi mieć stale zajęcie. Inaczej szybko się bisurmani.
- – Tata nie wraca ranki, wieczory...
– Bo pewno popił i jest bardzo chory...
- – To, co grałem Wam na basie było pieśnią o juhasie, który sobie raz pod brzozą legł z baranem, a nie z kozą
- Trio: ojciec, wuj i stryjo.
- Tu latający słój, który mówi!
– Dokąd lecisz, słoju?
– A co cię to obchodzi, gnoju?
- W grę wchodziły domy hazardu w Londynie, Paryżu i w Monachium. Wybrała więc Monte Carlo.
- W hotelu Saskim założono w muszlach potrzaski.
- W Hucie pod Częstochową trwają prace nad sztuczną teściową.
- W Terespolu wynaleziono kaszankę w aerozolu.
- W Żaholcu wyhodowano jeża bez kolców.
- Witam Państwa i zapraszam na spotkanie z zespołem, którego muzyczne osiągnięcia są tak rozległe i urozmaicone, iż przypomnienie ich w jednej audycji jest po prostu niemożliwe. A zatem do usłyszenia za tydzień.
- Zwycięzcą samochodowego rajdu o kropelce okazał się mieszkaniec województwa ostrołęckiego, Kazimierz Dzban. Mimo, iż wypił tylko pięćdziesiątkę, przejechał równo, bez zatrzymywania się 500 km z prędkością 140 km/h. Zapytany o źródła tego sukcesu, zbiegł.