Nie ma to jak hotel

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Cole Sprouse, odtwórca roli Cody'ego

Nie ma to jak hotel – serial komediowy produkcji amerykańskiej.

Calendar.png
Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.

Seria 1[edytuj]

Ashley Tisdale, odtwórczyni roli Maddie

Nowy dom [1.1][edytuj]

  • Zack: Radzę ci tego nigdy nie robić publicznie.
    Cody: Ani prywatnie.
  • Carey: A może zaprosicie do siebie kolegów ze szkoły?
    Cody: O tak, doskonale.
    Zack: Ale nie mamy kolegów w szkole.
  • Max: Nie ma co bić głową w mur.
    Tasiemiec: Choć czasem to jest przyjemne.
  • London (piszczy): Mam wieści!
    Maddie: Ja, też
    London: Ja pierwsza: Dostałam 3+ z matmy
    Maddie (zakłopotana): To są te wieści?
    London: Tak! Dzięki tobie zdałam, tata kupił mi plazmowy telewizor.
    Maddie: Jej, ja jak dostanę 5, dostaję większy kawał ciasta.
    London: I to są te twoje wieści?
    Maddie: Nie, nie, nie! Posłuchałam rad i rzuciłam Lance'a. Byłam szczera... bezpośrednia... i muszę powiedzieć, że potraktowałam go podle!
    London: To nauczyłam czegoś ciebie, a ty czegoś mnie.
    Maddie: Tak! A teraz ty masz plazmę, a... ja nie mam chłopaka.
    London: No, wszyscy szczęśliwi!
  • Max: Wiesz co, Moseby, masz tutaj bardzo fajny lokaj.
    Moseby: Dzięki, synu.
    Max: Jestem dziewczyną.
    Moseby (monotonnie): Mmm-hmm.

Uziemieni na 23 piętrze [1.2][edytuj]

  • Carey: Masz dzieci?
    Moseby: Nie. I po poznaniu twoich nie będę miał!
  • London (pełzając w przewodzie wentylacyjnym za Zackiem): Ale tu jedzie!
    Zack: Sorki.
  • Maddie (pełzając w przewodzie wentylacyjnym za Codym): Ale tu strasznie jedzie!
    Cody: Sorki.

Najsprawiedliwszy z nich wszystkich [1.4][edytuj]

  • Zack i Cody: Mamo, proszę!
    Carey: Chłopcy, a wasze stare rowery? Przecież jeszcze jeżdżą.
    Zack: Mamo, to trójkołowce.
    Carey: Przykro mi, ale teraz nie mamy na to pieniędzy. Rowery albo jedzenie. NIE! Zapomnijcie, że to powiedziałam...
  • Maddie: Tylko kompletne pustaki myślą, że to jest fajne.
    London: Ale to fajne!
  • Carey: Zack, dlaczego nosisz sukienkę?
    Zack: Zrobiliśmy to, aby wygrywać pieniądze na rowery.
    Carey: O, dzięki Bogu!

Biedna, mała, bogata dziewczynka [1.10][edytuj]

  • (Tata London bankrutuje).
    Moseby: Twój tata chce zostać w utajeniu.
    London: Gdzie jest utajeń?
    Moseby: To znaczy, że pozostaje w ukryciu.
    London: Gdzie jest ukryć?
  • (London nocuje u Maddie).
    Maddie (do sprzedawcy orzeszków na pobliskim stadionie): Sail, rzuć orzeszki! (Sail rzucił).
    London: I kawior!
    Maddie: Jesteś normalna?
    London: Joł, kawior!

Historia balu [1.11][edytuj]

  • Cody: Ten facet schodzi po schodach. Ale schodów nie ma.
    Moseby: Ja wiem, już to widziałem.
    Cody: Tak, ale nie jego.
  • Zack: Z Maddie to coś szczególnego. Ja ją kocham, a ona kocha mnie. Tylko... że jeszcze o tym nie wie.
    Cody: Głupek.
  • Zack: Jestem facetem o dorosłych zainteresowaniach.
    Maddie: Na przykład?
    Zack: Polityka, kultura, filmy dozwolone od lat 13.
  • Carey: Zack, czas na kąpiel, idź po piżamkę.
    Zack: Dzięki mamo, umiesz zniszczyć nastrój.
  • Cody: To jest tradycyjny kostium niezłego Le Mim.
    Zack: A przy okazji tradycyjny kostium niezłego Le Durnia.

Band in Boston [1.12][edytuj]

  • Moseby: Trudno chłopcy.
    Max: I dziewczynko.
    Moseby: Nieważne.
  • Na lekcję znów spóźniłem się! Wuefmen cham stresuje mnie! Szukam zeszytów, gdzieś zgubiłem je! Mam dość! Tej szkoły już.
    Mam dość! Chcę złapać luz.
    Mam dość! Nie chcę uczyć się.
    Mam dość! Na imprezę chcę.
    Mam dość!
    • Opis: piosenka śpiewana przez zespół Rock Kwadrat, który założyli Zack i Cody.
  • Zack: Rzuć mi coś słodkiego, landryna.
    Maddie: Wolałabym ci rzucić dezodorant.
  • London: Nie lubię tej „tomatyny”.
    Maddie: Wiesz co? To jest tamburyno! A tomaty to jest coś, czym obrzuci cię publiczność.
  • Moseby: Czy coś tutaj umiera?
    Maddie: Tak, nasza szansa na wygraną.
  • Cody: W moim gwizdku jest budyń!
    Tasiemiec: A w moim budyniu jest gwizdek!
  • Zack: Co się rymuje z "fiolet" ?
    Max: To bez sensu, przecież wiadomo że z fioletem nic się nie rymuje!
    Tasiemiec:Tak? A może... "fffiolet"?
    Max: Dziękuję panie poeto.
  • Carey: No dobrze, a teraz niebieskie!
    (zapala się żółte światło)
    Niebieskie które nie jest żółte.

Gotowanie z Romeo i Julią [1.15][edytuj]

  • Cody: Hej, Maddie, chcesz spróbować moich ciastek?
    Maddie: Jasne.
    Zack: Maddie, uważaj. Jeśli powiesz mu, że mają za dużo orzechów, zamknie się w łazience i będzie ryczał.
    Klientka (je ciastko): Mmm, pyszne! Po ile są?
    Cody: Są gratis!!
    Zack: Tylko 5 dolców!
    Klientka (daje pieniądze Zackowi): Biorę cały koszyk.
    Zack: Wow! Ciastka Cody'ego uczynią mnie bogaczem!
    Cody: Ehem!
    Zack: Powiedziałem „mnie”? No przecież nas...
  • London: Todd!
    Todd St. Mark: London!
    Ilsa: Todd!
    Moseby: London!
    Maddie: Maddie!

Całusy i koszykówka [1.20][edytuj]

  • Arwin: Ten tort jest świetny Carey. Świetnie gotujesz
    Carey: Tort jest kupny.
    Arwin: To świetnie kupujesz torty.
  • Zack: Ładnie pachniesz. Co to za zapach?
    Max: Pot. Jeszcze nie wzięłam prysznica, durniu.
  • Na dnie jest tak...dennie.
    • Postać: London.
  • Maddie: Oddawaj torebkę.
    London: Nie dam ci moich kart kredytowych.
    Maddie: Mam gdzieś twoje wszystkie karty. Dawaj mi inhalator!

Przerwa na reklamy [1.26][edytuj]

  • Cody: Mamo, Zack ukradł mi kieszonkowe!
    Zack: Wcale nie ukradłem, uprzedziłem, że zabiorę ci wszystko.
  • Moseby: Mam pewną sprawę dotyczącą was wszystkich.
    Maddie: Jeśli tu chodzi o to, że ktoś usiadł na pudełku czekoladek i je zjadł... to ten ktoś bardzo przeprasza.
    London: Jeśli to nie chodzi o mnie, to niech chodzi o mnie, bo inaczej mnie wychodzi.
  • Cody: Wiedziałem, że będziesz w telewizji. Tylko sądziłem, że raczej w kajdankach.
    Zack: Niby jak magik?!
    Cody: Ta, właśnie.
  • Carey: Znam tego reżysera! Byłam z nim raz na randce.
    Cody: To możesz mu nas przedstawić.
    Carey: Nie znosi mnie.
    Zack: A kim pani jest?

Seria 2[edytuj]

Nie ma to jak hotel w Hollywood [2.64 do 2.65][edytuj]

  • Maddie: Ta śnieżyca jest straszna, mam w śniegu...
    London: Tanie buty, tanią kurtkę, tani fryz?
  • Maddie: Przyda mi się urlop.
    London: Nie jedziesz z rodziną na wycieczkę?
    Maddie: Tak, uprawiać wędkarstwo lodowe.
    London: Po co łowić lód na wędkę? Wystarczy iść do maszyny. Stoi na każdym piętrze.
  • Carey: Chłopcy, co się tu znowu dzieje?
    Zack: Ci goście mają trupa w tej torbie!
    Lou: To są pani dzieci?
    Carey: Policja?
    Bud: Nie.
    Carey: To tak.
  • Moseby: Życzę udanych wczasów, Madeline.
    Maddie: Śmieszne. Tam jest o 20 stopni zimniej niż tutaj. Pingwiny tam mówią: „Wow, ale ziąb, wyjeżdżamy!”
    London: Są tam gadające pingwiny, a ty się nie chcesz przejechać?
  • Zack: Cześć Maddie.
    Cody: Cześć Maddie.
    Carey: Cześć Maddie.
    Zack: Cześć Maddie.
    Carey: Zack, rozmawialiśmy już o osobistej przestrzeni innych.
    Zack: Tak, uwielbiam przestrzeń Maddie.
  • London (wystawia prawą dłoń): Jestem bogata.
    Lou: Mam tego już 5 stron.
    London (klaszcząc): Hurra, ja!
    Bud: Tego mam już 6 stron.
    London (jeszcze raz klaszcze): Jestem bogata.
    (Lou podnosi inny blok papieru i kontynuuje pisanie słów London).

Seria 3[edytuj]

Koniec zmiany i kontraktów [3.74][edytuj]

  • Zack: Utknęła mi guma w uchu!
    Moseby: A w głowie jakoś nic.
  • Cody: Kartofel robi tik-tak.
    London: Cody mądry, mądry.
  • Zepsujecie kujona!
    • Postać: Cody.
  • Carey: Co dostanę?
    Zack: Trochę więcej wakacji.
    Carey: Ile tygodni w roku?
    Zack: Pięćdziesiąt dwa.
    Carey: To cały rok.
    Zack: No, odchodzisz.

Zobacz też[edytuj]