Miś
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Miś – komedia produkcji polskiej (1980), reż. Stanisław Bareja.
- A ja, jeśli pan pozwoly... z przyjemnością.
- Opis: tragarz w mieszkaniu Ochódzkiego, na pytanie tegoż skierowane do byłej żony, czy nie zechciałaby się czegoś napić.
- A nam co nie jest winien? Jak wtedy, co szklankę stłukł... Ja mu mówię, że szklanka cztery złote kosztuje, a on na to – „dobra, dobra...” – i nie zapłacił.
- Opis: sprzątaczka w toalecie Klubu „Tęcza” o Prezesie Ochódzkim.
- – Babciu! Ja będę za Heroda!
– Za młody jesteś na Heroda.
– A co? Herod nigdy nie był młody?
– Nie!
- – Bardzo porządna dziewczyna.
– Trudno, co robić.- Opis: Rozmowa Hochwandera z Rysiem po przedstawieniu Oli Kozeł.
- Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie jest salon damsko-męski! Tu jest kiosk RUCH-u! Ja... Ja tu mięso mam!
- Postać: Kioskarka
- – Co jest?!
– Nic, panie kierowniku! Oczko mu się odlepiło. Temu misiu.- Opis: dialog przy budowie tytułowego misia.
- Co mogłem, to załatwiłem.
- Opis: Rysio po wyjściu z komendy milicji, w której skorzystał z toalety.
- Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek.- Opis: Jarząbek do magnetofonu w gabinecie prezesa Ochódzkiego.
- Czyli jednym słowem, przywozicie do kraju 4 kilogramy obywatela mniej?
- Postać: Milicjant na odprawie granicznej
- Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie, skąd się wziąłem?! Jestem Wesoły Romek! Mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, gaz! Powtarzam zatem jeszcze raz: jestem Wesoły Romek! Mam...
- Opis: Wesoły Romek na przesłuchaniu kandydatów na sobowtóra.
- – Dziękuję. To moje ulubione kwiaty...
- Opis: Ola do Palucha
- – Good morning! Ja... chciałbym... moje pieniądze... money... my money, tu umieścić... wasz bank... konto na hasło... Verstehen?
– Dlaczego nie verstehen? My wszystko verstehen. Proszę bardzo, pan spocznie, pan usiądzie, pan poczeka, się załatwi...- Opis: Rysio w Banku w Londynie i odpowiedź pracownika.
- – Hej, młody junaku, smutek zwalcz i strach,
Może na tym piachu za 30 lat,
Przebiegnie, być może, jasna, długa, prosta,
Szeroka jak morze Trasa Łazienkowska...
– A tego nie rozumiem... A dlaczego „być może”?
– No... „być może”, bo... on jeszcze nie wie....
– Dlaczego nie wie? No jak to – nie wie? Ty popatrz, bracie! No? Młody człowiek... chłopak, tak? Na warszawskim brzegu i dookoła pracują jego koledzy. Ty widzisz to?
(...)
Przecież na tym piachu za 30 lat,
Przebiegnie, z pewnością, jasna, długa, prosta...- Opis: rozmowa dwóch działaczy „tajnej” rządowej organizacji propagandowej „Grunwald” (produkcja nowej młodzieżowej pieśni patriotycznej).
- – Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno!
- Jak byłem młody, to też byłem Murzynem i grałem w kosza.
- Postać: Ochódzki
- Jedziecie do stolicy kraju kapitalistycznego. Który to kraj ma być może nawet tam i swoje...plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów!
- Opis: Rysio do sportowców, przed przekroczeniem granicy.
- KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU
- Opis: hasło propagandowe na przejściu granicznym.
- Kelnerka: – Dwie kawy i dwie wuzetki... I co jeszcze?!
Ola: – Dlaczego „dwie kawy i dwie wuzetki”?
Kelnerka: – Kawa i wuzetka są obowiązkowe dla każdego! Bijemy się o „Złotą patelnię”!
Miś: – Dobrze! Pani pozwoli – dwa razy zestaw obowiązkowy.
Kelnerka: – Szatnia też jest u nas obowiązkowa!- Opis: w kawiarni.
- Konie łby pospuszczać. Czy konie mnie słyszą?!
- Postać: Reżyser filmu „Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta”
- Korzystając z okazji, bo w końcu awaria też jest jakąś okazją, by naszym pasażerom, ludziom dobrej roboty, bo są nimi przecież, zaprezentować, do czasu usunięcia awarii, artystyczny program.
- Opis: prowadzący występy na skwerze z „okazji” awarii.
- – Miś! Miś! Świńska rura nie miś! Pińcet złotych! Pińcet złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
- Opis: Stuwała do sprzątaczek w toalecie.
- Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi: „Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy... Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy...
- Postać: Reżyser
- Najmocniej panią przepraszam, ale chciałem zapytać, o której odlatuje dzisiaj ten do Londynu 11:05?
– A skąd ja mam wiedzieć?! No chyba o pierwszej.- Opis: pytanie Rysia w informacji lotniska Okęcie i odpowiedź pracownicy.
- Nie bądźcie natrętni! Natrętny pasażer... O! A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców chciałby wejść, to jaki byłby tłok, sami widzicie i nie mówcie, że nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić, czy nie ksiądz).
- Postać: Bileter na lotnisku
- Nie bądźmy Peweksami.
- Opis: Ochódzki do Hochwandera
- – Niech się pan, z łaski swojej, odchyli troszkę, bo ja nic nie widzę.
– To niech pan idzie do lekarza, od oczów.
– Proszę pana, co pan się tak na mnie kładzie?
– Przepraszam.- Opis: Stach Paluch na przedstawieniu z fryzurą afro po myciu głowy szamponem Samson.
- – No pięknieś pan nam to wszystko wyśpiewał, panie Cwynkar.
– Ja wam zawsze wszystko wyśpiewam.- Opis: działacze do piosenkarza.
- Pani z okienka: – Ro-me-czku, przy-jazd nie-aktu-alny. Ca-łuję Rysiek.
Ochódzki: – Bardzo żałuję. Nie chodzi mi o mnie. Chciałem, żebyś ty zagrała u Romka.
Ola: – Misiu, Misiu wymyśl coś. Ty jesteś taki mądry.
Pani z Okienka: – Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta – Lądyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...
Ochódzki: – Ale Londyn – miasto w Anglii.
Pani z Okienka: – To co mi pan nic nie mówi?!
Ochódzki: – No mówię pani właśnie.
Pani z Okienka: – To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć, gdzie to jest. Cholera jasna...depesze...(nieczytelne) pani kierowniczko...- Opis: wysyłanie telegramu do Romana Polańskiego.
- – No ale... A ty skąd wiedziałaś, że mnie zastaniesz... przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam.
– Przechodziliśmy, po prostu i wpadliśmy.
– Jak to – przechodziłaś?!!! Z tragarzami?
– Taa!! Przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo Cię polubiłem, chłopie.- Postacie: Ochódzki, była żona, minister
- – No, długo jeszcze będziecie siedzieć?!
– Piętnaście lat, ale będę apelował!- Postacie: milicjant, więzień w toalecie
- – Ona jest bardzo dobra ta koncepcja, ale dlaczego on ma pruski mundur na sobie?
– Pruski, bo to jest dziedzic pruski.
– Mam napisane w scenopisie, wchodzi dziedzic pruski.
– Pruski, Pruski, bo on się nazywa Pruski, Wawrzyniec Pruski, polski dziedzic!- Opis: w trakcie przygotowań do filmu.
- – Ona nie może się tak nazywać: Tradycja!
– Dlaczego niby?
– Pytasz, dlaczego? No bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
- – Pani da dwa misie. Tego rudego i tego w czerwonej czapeczce
– Jem przecież!- Opis: Stuwała kupuje misie w Cepelii.
- – Pani Iwonko! Pani wytrze tę szminkę, bo klient znów się będzie pieklił.
– Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.- Postacie: panie pracujące w restauracji
- – Pani kierowniczko, czy ja palę? (odpalając papieros od papierosa) Ja palę cały czas, na okrągło!
- Opis: Palacz w kotłowni do pani kierowniczki z ADM-u
- Opis: węglarz Tłoczyński odpowiada ojcu dziewczynki o imieniu Tradycja.
- – Pani Zosiu, pani Zosiu, pani pozwoly.
– Co?
– O, pani zobaczy.
– A, ja wiem co to jest. Ja przedtym 20 lat w innym teatrze też pracowałam. To tam jeden taki krytyk napisał, że na przedstawieniu, jak był to wyrwał sobie wszystkie włosy z głowy.
– To pani myśli, że to też on?
– Nie, jakiś inny, tamten sobie już juz wyrwał.- Opis: sprzątaczki w teatrze znalazły włosy Stacha Palucha na podłodze.
- – Panie reżyserze kochany! Ja to pana widziałam we wszystkich filmach: i polskich, i zagranicznych, i amerykańskich... Ale tego łobuza, to żeby mu nie dać ani grosza, albo lepiej mnie wszystko wysłać. Bo on do mojej siostry (do tej suki) uciekł. A przecież to jest jego dziecko. W sądzie był. Mówi, że w więzieniu siedział. A przecież jak dwa razy byłam u niego... No to czyje to może być dziecko jak nie jego? Tego łobuza, Robuś, poświadcz, żeby nie była nasza krzywda, no powiedz: Kto to jest?
– Tatuś.
– Tatuś. Tata...- Opis: Matka Robusia do Hochwandera, mówi o Stanisławie Paluchu, którego rozpoznała na zdjęciu w gazecie (w rzeczywistości zdjęcie przedstawiało Ochódzkiego)
- Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!!!
- Postać: Scenograf na spotkaniu
- Proszę bardzo! Proszę! Nie zjem panu! ... Proszę!
- Opis: pracownica punktu sprzedaży biletów na lotnisku Okęcie, zwracając Rysiowi kiełbasę podwawelską, ofiarowaną jej wcześniej, jako łapówkę.
- Proszę chwilowo o spokój, gdyż ADM do mnie dzwoni!
- Opis: reakcja kotłowego na „piosenkę”.
- Proszę pana! Ona nieczynna ta budka, nawet napis był ale jakiś obuz zdjął!
- Postać: Kobieta przechodzień do Stuwały
- – Przepraszam pana... Przepraszam pana...
– Dziękuję.
– ... Jestem lekarzem pediatrą.
– Jaa... przecież... syn... tłumaczę panu!
– Ile waży syn?
– ... Dwanaście kilo.
– Dwanaście!??
– Yhy.
– Słuszną linię ma nasza władza.- Postacie: Ochódzki, pediatra
- – Przepraszam pana! Za czym ta kolejka?
– Do „Ostatniej paróweczki”, proszę panią.
– Eee... To już dla mnie nie starczy
- – Przepraszam, że przeszkadzam.
– Nie, wcale nie przeszkadzasz. Misie zapakowane?
– Tak.
– Ile weszło?
– No, jak zwykle.- Postacie: Stuwała i Ochódzki
- Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić.
- Opis: Paluch do Oli.
- – Przywieźli wyngiel! Wyngiel!! Wyngiel je we wiosce!
– Wojna bedzie... Przed wojną tyz był.
- – Puree ze smalcem.
– Nie ma smalcu, z dżemem są puree!- Opis: w barze mlecznym „Apis”.
- Raz, dwa, raz, dwa, trzy! Pięć, sześć, siedem, osiem!
- Opis: „piosenka” śpiewana dla rozgrzewki w kotłowni – melinie.
- Ryszard! Wszystkie Ryśki to porządne chłopy.
- Postać: Minister
- – Sam pan może zmierzyć, jeśli milicji pan nie wierzy.
– Wierzy, panie milicjancie, on we wszystko wierzy! Bóg mnie pokarał takim głupim chłopem!- Opis: żona zatrzymanego kierowcy do milicjanta.
- – Słuchaj, ukradli tobie paszport. Ukradnij komuś i ty, ja ukradnę!
- Opis: Ola do Rysia
- – Szukamy pana Palucha.
– Słucham...
– Pan się nazywa Paluch?
– Tak, a bo co?
– A może pan ma brata, panie Paluch?!
– Panowie pozwolą... że się... przedstawię... Zdzisław Dyrman... zasadniczo... Proszę siadać!
– Szukamy pana Palucha!
– Stanisława, Stanisława Palucha...
– Zosiu!!!
– Yyhymm...
– Jest Stach?!
– Yyhymm... Stasiek! Milicja do ciebie!
– Panowie pozwolą... moja żona... Zofia!!!
– Tu za te choinki, dola.- Postacie: pracownik Hochwandera, Zdzisław Dyrman, jego żona, Stanisław Paluch
- Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział!
- Opis: Sprzątaczka w toalecie Klubu „Tęcza” o Prezesie Ochódzkim.
- – Teraz jest wojna. Kto handluje, ten żyje. Jak sprzedam kaszankę, słoninę, rąbankę, to bimbru się też napiję. Spod serca, kap, kap, słonina i schab, salceson i dwa balerony...
– Widzisz, synku? Tak wygląda baleron!- Opis: rragment musicalu w teatrze i komentarz ojca do syna.
- Tęcza – Sręcza.
- Opis: napis w toalecie klubu „Tęcza”.
- – Ty, co on za jeden?
– Kierownik produkcji, Hochwander. Przyszedł z kobitą i szpanuje.- Opis: rozmowa robotników w studiu filmowym.
- – Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było.
– Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
– Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
– Halo, tu „Brzoza”, tu „Brzoza”! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!- Opis: rozmowa kierowcy z milicjantem (ps. „Szczupak”), potem milicjant rozmawia z centralą.
- Widzisz, komputer? Angielska wóda...
- Opis: Ochódzki do uśpionego Inkasenta.
- Właśnie do ciebie dzwonię, żeby ci powiedzieć, że nie mogę z tobą rozmawiać.
- Postać: Ola
- Z biletami wpuszczamy. Proszę bardzo.
– Dziękuję.
[Bileter zatrzymuje syna].
– Ale ja mamę odprowadzam!!
– Chwileczkę. Zajrzę do instrukcji. Mmm, Maa... Maaa, matka. Matkę możecie pożegnać machaniem z tarasu widokowego.
[Syn z Matką zbliżają się do tarasu widokowego i widzą wywieszkę].
– Przepraszamy. Taras widokowy nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu!
– A może ty byś poleciał synku?
– Przecież to mama ma mieć operację! A nie ja!!- Postacie: Syn, bileter, matka
- Zadzwońcie do rady ministrów, że zaraz jadę.
- Opis: Ochódzki do zdziwionego celnika
- Z twarzy podobny zupełnie do nikogo.
[edytuj] Inne
- Nie ma dublera dla sapera. Wesoła komedia frontowa
- Opis: plakat w biurze wytwórni filmowej.
- Katiusza kaprala Janusza
- Opis: plakat.
- Szefowie własnych cieni
- Opis: plakat.
- Zadżumiona
- Opis: plakat.