Masz wiadomość
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Masz wiadomość (ang. You've Got Mail) – komedia romantyczna z 1998 roku, w reżyserii Nory Ephron. Scenariusz napisali Nora i Delia Ephron.
- Brinkley to mój pies, jak ja uwielbiam nowojorskie ulice, zjada kawałki pizzy z chodnika. Ja wole kupować świeżą, to świetny łapacz. Metysi chcieli go do treningów, ale wolał zostać ze mną i spać po 18 godzin dziennie na poduszce wielkości opony. Lubisz New York jesienią? Ja mam wtedy ochotę na szkolne zakupy.
Gdybym znał twój adres, wysłałbym Ci wiązankę nowiutkich ołówków... ale to, że nie znam adresu, też ma swój urok.
- Drogi przyjacielu... lubię zaczynać te listy tak, jakbyśmy przed chwilą przerwali rozmowę, jak starzy kumple nie ludzie którzy nawet nie znają swoich imion bo poznali się przypadkiem na czacie. Ciekawe co dziś napiszesz. Włączam komputer niecierpliwie czekam na połączenie wchodzę do sieci i wstrzymuję oddech, aż usłyszę te dwa słowa „Masz Wiadomość”... Nic już nie słyszę, nawet ulicznego gwaru tylko bicie własnego serca mam wiadomość, od Ciebie.
- Dear Friend... I like to start my notes to you as if we're already in the middle of a conversation. I pretend that we're the oldest and dearest friends, as opposed to what we actually are, people who don't know each other's names, and met in a Chat Room where we both claimed we'd never been before will he say today?"I wonder. I turn on my computer. I wait impatiently as it boots up. i go on line, and my breath catches in my chest until i hear three little words: You've got mail. I heat nothing not even a sound on the streest of New york, just the beat of my own heart. I have mail. From You. (ang.)
- Czytałam kiedyś opowiadanie o motylu w metrze i dziś jednego zobaczyłam wysiadłam przy 42, żeby kupić u Bloomingdale's kapelusz którego i tak nigdy nie włożę taki już los kapeluszy...
- Posłuchaj co wieczór do pobliskiej piekarni podjeżdża ciężarówka i ładują z niej do magazynu tony mąki w powietrzu unosi się biała chmura która nigdy nie opada... dlaczego?
- Przeczytałam dumę i uprzedzenie ze 200 razy urzeka mnie ten język słowa takie jak owo miejsce tragedia elokwencja zawsze umieram z ciekawości czy Elizabeth i Mr. Darcy pokochają przeczytaj na pewno Ci się spodoba...!
- Kafejka Starbucks to miejsce, gdzie ludzie, którzy nie umieją podjąć decyzji muszą ich podjąć kilka tylko po to, żeby kupić zwykłą kawę duża mała słaba mocna z kofeiną bez z niską zawartością tłuszczu bez tłuszczu i tak dalej... Ci którzy nie wiedzą co robią na tym świecie mogą za jedyne 2,95 nabyć nie tylko kawę, lecz także poczucie własnej wartości... Duża bez kofeiny cappuccino, duże cappuccino bez kofeiny.
- Czasami zastanawiam się nad swoim losem wiodę skromne życie niepozbawione wartości ale skromne i pytam sama siebie czy żyję tak, bo lubię, czy może brak mi odwagi, to, co widzę wokół, przypomina mi przeczytane kiedyś książki a może powinno być odwrotnie. Nie musisz odpowiadać chce tylko wysłać to kosmiczne pytanie w przestrzeń, a więc dobranoc, pustko...
- Nie czujesz się czasem jak swoje najgorsze wydanie... jakby puszka pandory pełna najbardziej znienawidzonych cech arogancji złośliwości otworzyła się na oścież ktoś Cię prowokuje a Ty zamiast się uśmiechnąć wycofać atakujesz. Oto ja zgryźliwiec. Pewnie nie wiesz o czym mówię.
- Wiem i zazdroszczę Ci gdy mnie ktoś napada zapominam języka w gębie mam w głowie pustkę. Potem nie mogę zasnąć i myślę co powinnam była powiedzieć, jak należało przygadać łajdakowi który potraktował mnie jak śmiercią... i nic nawet teraz (...) nawet po paru dniach nie umiem nic wymyślić.
- Fajnie by było gdybym mógł Ci przekazać moją złośliwość ja bym był już grzeczny a Ty byś się odgryzała i oboje bylibyśmy szczęśliwi, ale ostrzegam... Gdy już będziesz mogła powiedzieć co myślisz w chwili kiedy to myślisz pojawią się wyrzuty sumienia.
- Idą święta już ścinają choinki Joni Mitchell śpiewała kiedyś chcę odjechać na łyżwach w dal. To smutna piosenka i nie o świętach ale przypomniała mi się kiedy ubierałam choinkę wieszałam bombki i nagle strasznie zatęskniłam za mamą w święta zawsze o niej myślę ale w tym roku jest gorzej bo potrzebuję jej rady chce żeby zrobiła mi kakao i powiedziała ze wszystko będzie dobrze
- Jakiej rady potrzebujesz, mogę pomóc? Czy możesz mi pomóc? Bardzo bym chciała... chciałabym...
- Myślałam o tobie czekałam ale nie przyszedłeś chciałabym wiedzieć dlaczego było mi głupio... zamiast Ciebie zjawił się kto kto rujnuje mi życie i wtedy zdarzyło się coś dziwnego pierwszy raz w życiu byłam w stanie powiedzieć to co chciałam i kiedy chciałam oczywiście potem czułam się okropnie tak jak mówiłeś byłam okrutna ale przecież taka nie jestem nie sądzę żeby zrobiło to na nim wrażenie dla niego jestem robakiem którego trzeba rozdeptać a jeśli się mylę nie ważne co zrobił nie powinnam się tak zachować mniejsza z tym tak bardzo chciałam z tobą porozmawiać musiało Ci wypaść coś naprawdę ważnego, bo nie mógłbyś mi zrobić świństwa najdziwniejsze w sieci jest to ze ludzie najczęściej rozmawiają o bzdurach a dla mnie te bzdury znaczą więcej niż wszystkie ważne sprawy... dziękuje
- Droga Przyjaciółko... nie mogę Ci powiedzieć co się stało ale z całego serca proszę wybacz że nie przyszedłem... wybacz mi czuję się okropnie bo naraziłem Cię na dodatkowe cierpienie, jestem pewien ze powiedziałaś to wszystko bo cię sprowokowano zasłużył na to w takich sytuacjach mówimy rzeczy, których potem żałujemy czekałaś na kogoś, komu ufasz, a zamiast niego zjawił się wróg. To moja wina, kiedyś Ci wszystko wyjaśnię, a na razie wciąż tu jestem, odzywaj się...
- A Ty masz kogoś? Nie nie, ale jest ktoś, o kim marzę...
- Wsiadłem dziś do windy, żeby wjechać na swoje piętro, po godzinie z niej wyszedłem i wyprowadziłem się z Brinkleyem. Nagle wszystko stało się jasne to długa historia pełna osobistych szczegółów który unikamy powiem tylko ze w windzie utkną ze mną facet który wiedział czego chce. Zazdroszczę mu tego.
- Ludzie mówią ze zmiany to coś dobrego ale tak naprawdę to znaczy że zdarzyło się coś czego nie chciałeś. W tym tygodniu likwiduje sklep. Mam sklep mówiłam Ci? To uroczy sklepik a za tydzień będą tam sprzedawać pieluchy. Wkrótce będziemy tylko wspomnieniem. Pewnie jakiś dureń uzna ze to normalne ze miasto musi się zmieniać i nie ma w nim nic stałego. Sama to sobie wmawiam ale tak naprawdę serce mi pęka jakby coś w nim umarło jakby znów odeszła mama tego nikt nigdy nie naprawi...
- Uwielbiam margaretki. Mówiłaś mi. Są takie miłe nie uważasz, że to najsympatyczniejsze kwiatki... tak.