Lejdis

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Lejdis – polska komedia z 2008 roku, reż. Tomasz Konecki

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • – Dobra. Powiesz mu, że słyszysz głosy mówiące do ciebie z kibla.
    – No ciebie, Korba, całkiem pogięło.
    – Naprawdę... Naprawdę. Dwa lata temu, przysięgam, rura od kibla wpadła mi w rezonans i odbierała Radio Maryja. Ja tu tego..., a z kibla „żałuj za grzechy”.
    • Postacie: Gośka, Korba
  • – Zniknęłaś jak kopciuszek, ale dobre wróżki pomogły mi Cię odnaleźć prędzej niż w bajce...
    – W bajce? Już ja wiem o jaką bajkę Ci chodzi... Tę, w której najpierw dotkniesz mnie swoją czarodziejską różdżką, swoim laserowym mieczykiem, a ja oczywiście będę wyć z rozkoszy, bo jakże inaczej, tak? A potem spędzę resztę życia modląc się, żeby cię zbyt szybko nie dopadł middle-age crisis, bo to, że dopadnie, mogę obstawiać w ciemno. Tak jak to, że wrócisz pewnego dnia do domu w hawajskiej koszuli, bermudach, z 16-letnią córką znajomych pod pachą, mówiąc: „Kochanie, poznaj, to jest moja nowa żona... Nie, nie bój nic, przecież po tylu latach nie wyrzucę Cie na bruk, nadal możesz z nami mieszkać, pod warunkiem że weźmiesz na siebie pranie, sprzątanie, gotowanie i robienie nam pedicure, kiedy będziemy się kąpać w wannie”... W dupie mam taką bajkę, Edgar!
    – Erwin...
    • Postacie: Monolog Korby skierowany do Erwina
  • – Szedłeś, potknąłeś się, upadłeś i łuppps, wpadłeś pani między nogi...
    • Opis: Monia zauważywszy zdradę Marka
  • – Byliśmy kiedyś z Tomkiem na Bali i tam było ZOO...
    – Błagam cię, nie opowiadaj. Ja to znam...
    – Cicho.
    – ... i wisiał tam taki jeden wielki nietoperz wielkości... a bo ja wiem... kota sporego. Wisiał sobie do góry nogami i miał wzwód.
    – Yyyy.
    – Ja się przewietrzę.
    – Nie przeszkadzaj. Gdzie? Leż.
    – Dawaj, dawaj.
    – I ten nietoperz, imaginujecie sobie, sam sobie, kurwa, robił loda. Macie pojęcie? Ja myślałam, że umrę. Nie wiedziałam, gdzie oczy chować.
    – Yyyy, jaka cwaniura.
    – Aż się boje zapytać.
    – Yyyy.
    – Doszedł?
    – No nie przy mnie. Uciekłam stamtąd.
    • Postacie: Korba, Gośka, Łucja, Monia
  • – Co za wór, mamo? (o Klaudiuszu)
    – Taki jeden, mój dawny uczeń..
    – Twój uczeń? To co on u Korby robi o tej porze?
    – No, z tego, co wiem daje mu korki..,
    – Z czego?
    – Z francuskiego...
    • Postacie: Łucja i jej syn, Szymuś
  • – Albo zacznij brać hormony, albo rzuć te, które bierzesz!
    • Postać: wkurzona Korba
  • – Czekamy tu na ciebie. Ja i moja owulacja.
    • Postać: Gośka
  • – Jesteś cudowna.
    – Cudowna to jest woda z Lichenia.
    • Postacie: Monia, Tomek
  • – Kurwa, skąd ty wytrzasnęłaś hiszpańskiego żonglera?!
    – Z wyprzedaży.
    • Postacie: Korba, Monia
  • – Sorry, laska, na śmierć zapomniałam, że twoja matka uciekła z argentyńskim tenorem...
    – To był baryton... jebany baryton z pampasów...
    • Postacie: Korba i Monia
  • – Trzeba zutylizować odpad.
    – Yhyy...
    – Ale najpierw ocucić...
    – Ocucić i zabić. Obudź się, dziwko.
    • Postacie: Monia i Korba
  • „Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach” – powiedział przed wiekami grecki filozof, bez wątpienia gej.
    • Postać: Narrator
  • A jeżeli faceci są z Marsa, to niech tam, kurwa, wracają.
    • Postać: Gośka
  • – Puka się!
    – Właśnie, kurwa, widzę.
    • Postacie: Monia, Korba
  • Jest jak myśliwy, któremu zwierzyna pcha się pod lufę.
    • Postać: Narrator
  • Jak można mieć zawał, nie mając serca?
    • Postać: Korba
  • Monia, jaki tam znajomy... Jednorazowe tournee.
    • Postać: Korba
  • Kochanie, ja nie mam czasu na grę wstępną, mi się dni płodne kończą!
    • Postać: Gośka
  • – Jestem w ciąży. To twoja wina!
    – Moja?! To nie ja pomyliłem plastry antykoncepcyjne z plastrami „NiQuitin”!
    • Postacie: Monia, Tomek
  • Panie Ministrze, to jest przedstawiciel rolników węgierskich i pyta o możliwość współpracy.
    • Postać: Gośka
  • – Nie dość, że ma ogromnego – ale to ogromnego – dyngusa, to jeszcze sam się potrafi zblołdżabować.
    – Co potrafi?
    – Sam sobie... No sam sobie...
    – Ee?
    – No sam sobie loda robi, no. Takiego partnera szukam. Sam...
    • Postać: Gośka, Błażej
  • – Matka i córka w jednym. Takie to, kurwa, rzymskie!
    • Postać: Monia
  • – Bzykanie owszem. Miłość bynajmniej. Miłość to niewola, płacz i zgrzytanie pochwy.
    – Jezu, to chyba nie jest z Biblii?!
    – Owszem, ale z apokryfów.
    • Postać: Korba, Gośka
  • – Na korytarzu są Rzymianie.
    – No i co z tego. W Unii jesteśmy, każdy może się leczyć – gdzie chce.
    • Postacie: Błażej, Marek
  • – To nie jest prawdziwy sylwester.
    – I kto to mówi... dorosły facet, który popierdala w todze i myśli, że jest Rzymianinem.
    • Postacie: Tomek, Monia
  • – Ty pasztetowy pajacu!
    • Postać: Korba
  • – Mamo, to twoja sprawa, z kim sypiasz, ale czy musisz jego gacie prać z moimi? To mnie upokarza.
    • Postać: Szymek
  • – ... Marek to dobry człowiek.
    – Dobrzy ludzie to już umarli, mamo.
    • Postacie: Lucy, Szymek
  • – ... Pije wodę z kałuży, napierdala mieczem i gardzi łącznością telefoniczną. Kretyn.
    • Postać: Monia o Tomku
  • – A u ciebie jak z płucami?
    – U mnie ze wszystkim bardzo OK. Z niektórymi rzeczami nawet... bardziej.
    – A geny?
    – Wielkie... jędrne... bezlitosne.
    – Wszyscy tak mówicie, a się potem okazuje smutny korniszonek.
    • Postacie: Błażej, Gośka
  • O kurwa. Ja pierdolę. Kurwa mać.
    • Postać: Lucy.
  • – I co teraz. Co z moją lekcją?
    – Dupa. To znaczy, o ile dyrekcja jakoś inaczej nie zadecyduje.
    • Postacie: Arleta, Lucy
  • – Zapisujemy w zeszytach... Pipa pipa.
    – Co ty tu jakieś rysunki mi tutaj... Pisz „pipa”, jak pani profesor każe.
    • Postać: Lucy, Marek
  • – Co się stało?
    – Stao, oj, stao.
    • Postacie: Gośka, Istvan
  • – Co to?
    – Kwiaty.
    – No widzę, że nie frytki, ale po co?
    • Postacie: Monia, Tomek
  • – To ile ma lat ten Wojtek?!
    – Bo ja wiem... z pięćdziesiąt.
    • Postacie: Lucy, Szymek
  • – Oni zawsze zdradzają, rozumiesz? A czy ich ciągnie do fiuta, czy do cycków, to w ogóle nie ma znaczenia. Ale ty możesz zrobić to samo.
    – Ale mnie nie ciągnie do kobiet.
    – Heh, ja mówię o dziecku, głupia. Możesz je mieć – z kim chcesz
    – Do jutra... będzie, kurwa, trudno.
    • Postacie: Lucy, Gośka.
  • Dziecko, weź milcz, jak do mnie mówisz.
    • Postać: Milena – redaktor naczelna Biby
  • Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ja tutaj pracuje... pra-cu-je. A dzisiaj mamy tutaj, w redakcji, gwiezdne, kurwa, wojny. Zaraz pojawi się tu mała, ruda i wredna gwiazda śmierci, która jeśli natychmiast nie odeślę tych pieprzonych stron do drukarni, zamieni mnie w kupę antymaterii, więc posłuchaj rady cioci Korby i spierdalaj!
    • Postać: Korba
  • – Jesteś najpiękniejszą kobietą, przy boku której obudziłem.
    – Nie wiedziałam, że to był twój pierwszy raz.
    • Postacie: Erwin i Korba
  • – Przez Twoją drobiazgowość znowu opóźniliśmy druk...
    – Bo były błędy.
    – Nie! Milion polskich kobiet czeka na nasz nowy numer, a ty mi mówisz o przecinkach... PI... eprzyć przecinki! Przecież nikt w tym kraju oprócz Ciebie NIE WIE, gdzie one powinny stać!
    • Postacie: Korba, Milena
  • – Chyba, kurwa, pomyliłeś panie, Mareczku!
    • Postacie: Monia zauważywszy zdradę Marka
  • – Erwin. Erwin mam na imię.
    – Dla mnie możesz być nawet Lech i Jarosław.
    • Korba do Erwina
  • – Słucham?
    – Monisia?
    – Monisia?
    – Monisia, to ja!
    – Jaka ja?
    – No jak to – jaka ja? Nina!
    – Nina? Jaka znowu Nina?
    – No jak to – jaka Nina, Kicia? Mamusia!
    • Opis: rozmowa Moni z matką, która wróciła po 17 latach przywożąc tylko fortepian
  • – Najgorsze jest to, że ja mam wielką, gigantyczną, megadupę! Ona mi się całkowicie wymknęła spod kontroli. Ja mam swoje zachowania motoryczne, a ona ma swoje. Na przykład idę korytarzem, a ona mi się szyderczo dynda z tyłu.
    – Ja na przykład mam wszystko w dupie i to z każdym dniem więcej i dlatego muszę sobie coraz większy rozmiar kiecek kupować.
    – To jeszcze nic, ja ekstraduję cellulit z powietrza. Mój organizm jest w stanie wyłapać z powietrza niezbędne cellulitowi do życia tłuszcze i zamienić je w tłustą okładzinę.
    – Przecież ty jesteś chuda jak szczapa.
    – Gdzie tam, kochana! Cellulitu nie mam chyba tylko pod oczami aktualnie.
    • Postacie: Łucja, Korba, Monia, Gośka
  • – Nie wiem, to wszystko przez stres
    – No jasne, jasne, jasne, przez stres...
    – Przecież mi też zależy, tylko... Nie wiem! To nie jest laboratorium. Ja potrzebuje, Ja potrzebuje atmosfery
    – Czego ty potrzebujesz?
    – Nastroju.
    – Aha, A co to jest? Szampan, truskawki, kadzidełka, świece. Nawet kurewskie stringi na dupę włożyłam i co, nic?
    – Nie o taki nastrój mi chodzi.
    – No, się domyślam, o jaki, ale kochanie fiuta sobie nie dorobię!
    • Postacie: Artur i Gosia
  • – Dywanik.
    – A nie, nie, dziękuję, ja wolę gołe podłogi.
    – Marek Dywanik.
    • Postacie: Marek, Wojtek
  • – Faceci to dranie, Artur.
    • Postać: Gośka do swojego męża, którego porzucił kochanek.
  • – Halo? Dzień dobry. Dzień dobry pani, ja dzwonię z biura kuratora Marka Dywanika. Tak? Tak? Pani syna. Tak? Nie. O Jezu, przepraszam, bo ja się pomyliłam, bo ja dzwonię z pralni, to jest pomyłka, przepraszam bardzo. Czaisz, on ma matkę!
    • Postać: Gośka, dzwoniąca z telefonu Marka do kobiet, z którymi mógł sypiać.
  • – Halo? Dzień dobry. Dzień dobry pani. Dzień... Pani Mariolko. Dzień dobry, pani Mariolko. Ja jestem znajomą kuratora Marka Dywanika. Tak. I ja chciałam panią zapytać, czy miała pani przyjemność z nim sypiać? Nie. Nie, to nie jest żart. Bo ja chciałam pani przekazać, że pan Marek Dywanik w tym samym czasie sypiał z siedmioma innymi kobietami i że ja mam masę filmów z tych wydarzeń, i że jakby pani chciała zobaczyć, to ja zapraszam serdecznie. Do widzenia, dziękuję bardzo.
    • Postać: Gośka, dzwoniąca z telefonu Marka do kobiet, z którymi mógł sypiać
  • – Halo? Dzień dobry. Dzień dobry pani. Ja dzwonię do pani z biura... dzwonię do pani z oddziału chorób wenerycznych.
    • Postać: Gośka, dzwoniąca z telefonu Marka do kobiet, z którymi mógł sypiać.
  • – Dziewczyny, okażcie trochę empatii...
    – A właśnie – empatia, ja coś chyba słyszałam, słuchaj, to chyba jest zupa z Azji.
    – Nie wiem, z Azji znam tylko peeling.
    • Postać: Marek, Monia, Korba
  • – "Empatia, zupa z Azji"... Boże, jakie z nas suki!
    • Postać: Monia
  • – Rzymianie pieprzeni, o, jakże bliski jest koniec waszego imperium.
    • Postać: Monia, po kłótni z Tomkiem

[edytuj] Zobacz też:

Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Techniczne
Narzędzia