Krzysztof Włodarczyk

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Krzysztof Włodarczyk

Krzysztof Włodarczyk (pseud. Diablo; ur. 1981) – polski bokser, zawodowy mistrz świata organizacji WBC oraz były zawodowy mistrz świata organizacji IBF w kategorii junior ciężkiej.

  • Bardzo dziękuję też prezydentowi federacji WBC Jose Sulaimanowi za piękny list i mądre słowa. Obiecuję, że zrobię wszystko, abyście nadal byli dumni z faktu, że jestem mistrzem WBC. Zostałem znokautowany nie przez przeciwnika, ale przez życie. Jestem jednak bokserem, podniosę się i będę walczył dalej!
  • Chcę wszystko wyprostować. Chcę współpracy z psychologiem, z psychiatrą. Mam nadzieję, że się pozbieram. To mój problem i muszę go rozwiązać.
  • Jestem nadpobudliwy, reaguję emocjonalnie. To był impuls, może wyszło idiotycznie, ale nie żałuję. Niczego w życiu nie żałuję, choć wiem, że w stosunku do najbliższych czasami zachowuję się jak kawał sk... Cóż, stało się i tyle.
  • „Pudzian” ma niesamowitą dynamikę. Ale każdy, kto zna się na sportach walki, wie, że przy takiej masie mięśniowej, jaką ma Mariusz, trudno o wytrzymałość. W kolejnych walkach z trudniejszymi rywalami będzie mu ciężko.
  • Według mnie nie. Szczerze mówiąc, nie jestem fanem tej dyscypliny. Jak biją się w stójce, nie leżą na sobie za długo, to jeszcze da się oglądać MMA. Czasami nawet wygląda to dość atrakcyjnie. Ale jak tak leżą pół walki na sobie, duszą się, ciągną dźwignie, próbują klinczować nogami, nie mogę na to patrzeć, choć nie odbieram nic zawodnikom. To jest ich sport, ich styl walki.
    • Opis: na pytanie, czy MMA może być zagrożeniem dla boksu.
    • Źródło: Wywiad

O Krzysztofie Włodarczyku[edytuj]

  • To takie duże dziecko, nie dorósł do tego, by być mistrzem świata. Jest głupi, ale wierzę, że zmądrzeje. Wiem też jedno: on nie chciał się zabić, to nie była próba samobójcza. On od dawna leczył się na depresję. (...) Obiecał mi jednak, że to się nie powtórzy. Długo rozmawialiśmy, zaprowadziłem go do salki treningowej, w której stawiał pierwsze kroki. Widać, że go to ruszyło. (...) Musi tylko dorosnąć: zrezygnować z miłego towarzystwa i nieprzespanych nocy.
  • Umowa z psychiatrą była taka, że opuszcza szpital, ale nie ma kontaktu z telefonem, komputerem i nie wychodzi z domu. Krzysiek nie jest łatwy do upilnowania, ale spodziewałem się czegoś innego. (...) Pracowaliśmy z dwoma specjalistami i zrobili wszystko, co mogli. Obaj mówili, że brakuje mu poczucia stabilizacji i trudno będzie zbudować odpowiednią psychikę.