Kiler-ów 2-óch

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Kiler-ów 2-óch – polski film komediowy z 1999 roku, w reż. Juliusza Machulskiego. Autorem scenariusza są Juliusz Machulski i Ryszard Zatorski. Kontynuacja komedii polskiej z 1997 roku.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Stefan „Siara” Siarzewski[edytuj]

  • A idź mnie z tą wichurą!
  • A ja to co, patyk, dla mnie już świąt nie starczyło?
    • Opis: do naczelnika więzienia.
  • A ty się, bździągwo, ubierz, bez wstydu na golasa chodzisz.
    • Opis: do swojej żony.
  • Bardzo jak Kiler, bardzo, tylko lepszy, bo z importu!
    • Opis: o sobowtórze Kilera, Moralesie.
  • Co oni mnie tu Empik z domu robią?!
  • Co to jest za Szakal, co on nie umie go kilim?!
  • Czy tobie czasem, Wąski, sufit na łeb się nie spadł?
  • Gdzie mnie z tymi ręcoma?!
  • Gdzieżeś była, lafiryndo?
    • Opis: do swojej żony.
  • Gdzie on z tom gitarrom?!
  • Iloraz inteligencji 220 – to mało?
  • No i w pizdu, i wylądował, i cały misterny plan też w pizdu.
  • No tak, lunch bez gitarry, to jak Lipski bez Siary!
  • Zamknij mordę, Wąski!
  • Zaraz przyjedzie pińcet dziewięć i dobra jest.

Aldona „Dona” Lipska[edytuj]

  • Jestem Aldona. Ale mówcie mi Dona – Dona, krótko i zajebiście.
  • Powiem matce i będziesz miał, zobaczysz, że się znowu grzmocisz z jakąś hostessą po hotelach.

Jerzy Kiler[edytuj]

  • Ewuniu, to był Szakal, przedstawił się i od razu mnie zabił.
  • Muszszę zabijać!
    • Opis: udając Moralesa.
  • W ciągu ostatnich trzech dni były na mnie trzy zamachy, w tym jeden udany. Wszyscy myślą, że nie żyję, ja nie mogę tak żyć.

José Arcadio Morales[edytuj]

  • Jessem Jureh Kiler i mam syssko w dupie.
    • Opis: podczas nauki polskiego.
  • Zamknij mordę, Poncki!
    • Opis: podczas nauki polskiego.

Inne postaci[edytuj]

  • Dawać go do tych wilczurów, co udają policjantów.
    • Postać: komisarz Jerzy Ryba
  • Ja jestem Szah-al z Afryki, kocham Polanda!
    • Postać: Szah-al
  • Jestem panu niezmiernie wdzięczny w imieniu własnym, żony i ojczyzny.
    • Postać: prezydent
  • Kiler… ale ty masz zajebiste pekaesy.
    • Postać: Ryszarda „Gabrysia” Siarzewska
  • Musi tu gdzieś być, bo żarcie jeszcze ciepłe. A jak go nie ma, to wróci – bo żarcie jeszcze ciepłe.
    • Postać: młody wilk
  • To co tam u pana w państwie, panie prezydencie?
    • Postać: reporter
  • Welcome to Pyrry!
    • Postać: Wąski
    • Opis: do Moralesa.
  • To ja ci wyciągam kule jak doktor Quinn, a ty mi się tu rżniesz na ulicy z jakimś kolarzem?!
    • Postać: Ewa Szańska

Dialogi[edytuj]

Rysia: A co na to Kiler?
Siara: Gryzie glebę!
Rysia: Kiler? Zabiłeś go, ty świnio, macho, morderco!
Siara: No i bardzo dobrze! I nie hałasuj mi tu, bo my tu odpoczywamy po ciężkim napadzie tysiąclecia! Wynocha mi stąd!

Ewa: A skąd ty znasz hiszpański?
Kiler: Ze strachu.

Siara: Bo zaszły pewne zmiany w kontrakcie…
Szakal: W tym kontrakcie, co to go właśnie wykonałem?
Siara: No tak… Co wykonałem?! Jak wykonałem? Coś ty tam narobił?!
Szakal: Kiler is dead.
Siara: Jak to zdechł?! To znaczy, że tyś go kill’im?
Szakal: Zgodnie z umową.
Siara: No tak, ale ja właśnie przygotowałem aneks do tej umowy… a tam jest,… żeby nie zabijać…

Morales: Buenos días, señor Siarra!
Siara: Buenos Aires!

Generał: Był zamach na prezydenta.
Ryba: Udany…?

Ryba: Co pokazałeś? Co pokazałeś?
Wąski (pokazując uniesiony kciuk): Że będzie tak!
  • Opis: Wąski podczas aresztowania pokazuje Rybie środkowy palec, gdy ten stoi do niego plecami.

Pierwsza dama: Czy to jest czyste złoto?
Ochroniarz prezydenta: Rano było czyste, tylko te gołębie srają.

Likpski: Dlaczegoś, kretynie, wyłączył komórkę?!
Siara: Bo brałem kąpiel, ciulu.

Siara: I co myślisz?
Wąski: No… Parę niedociągnięć jest….
Siara: Niedociągnięć? A gdzie tu są dociągnięcia?!
  • Opis: rozmowa o Moralesie.

Kiler: Jak jeździsz, ty penisie!
Dona: „Ty penisie”?! Nikt tak jeszcze do mnie nie powiedział.
Kiler: Dona, znaczy pani Dona. No nie, w tej sytuacji nie penisie.
Dona: „Głupia cipo”, w tej sytuacji.
Kiler: He, he, raczej tak. Jak jeździsz głupia ci… ci… Ci życie się znudziło?! Mogłem cię zabić!

Siara: Jak to: „odwołać Szakala”? A skąd ty wiesz, że ja go w ogóle zawołałem?! (Lipski patrzy wymownie na Wąskiego) Wąski, skąd on wie o Szakalu?!
Wąski: Chcesz kanapkę?

Kiler: Ale jaką ja mam gwarancję, że pański film to nie będzie… kaszan?
Dona: Żadnych, Jurek, zero gwarancji. Pieniądze wyrzucone w błoto.

Olaf Lubaszenko: Wiesz co? Wynoś się stąd.
Dona: Sam się wynoś, nieudaczniku, naciągaczu jeden ty.

Ryba: Kto ty jesteś?
sobowtór Siary: Stefan Siara Siarzewski. Gangster.
Ryba: Gówno jesteś Siara, ja Siarę znam! Te, Mietek! To nie jest Siara, to co tu siedzi!

Lipski: Pan Wąski jest debeściak!
Wąski: I jego mafia też!
Lipski: I jego mafia też jest debeściak.

Radosław: Radosław jestem. Umiem wymusić okup, ściągnąć haracz, jebnąć ze łba.
Mirosław: Mirosław. Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też. Amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Zbigniew: Zbigniew. Brawurowa jazda samochodem cinquecento.

Siara: Wąski, ty mnie miałeś sprowadzić takiego zagranicznego kujota… hienę takiego… jak on tam…
Wąski: Szakal.
Siara: Szakal, właśnie, i gdzie on jest?
Wąski (patrzy na zegarek): Wysłałem ofertę i czekam.
Siara: No to co ty, Wąski…! Myślisz, że taki Szakal to nie ma co robić?! On ma zamówień do 2008 roku, jak Penderecki, jego trzeba nadpłacić, przepłacić, przebić…
Wąski: Właśnie powiedziałem Stefan, że czekam, bo za 30 minut ląduje samolot z Szakalem na pokładzie.
Siara: Wąski, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili…

Siara: W imieniu rodziny Siary Siarzewskiego chciałbym z tego miejsca zapewnić, że doceniam przyjacielski gest mojego byłego wroga Ferdynanda, gdyż od dzisiaj wspólnym naszym wrogiem jest były mój przyjaciel, Jorguś Kiler…
Lipski: Nie pierdol mi tu, Siara, tylko słuchaj!
Siara: Dlaczego tak niekulturalnie?

Lipski: Widzisz, jaki ty głupi jesteś, Siara? Zarżnąłeś kurę, która znosiła złote jaja…
Siara: Widzisz, Wąski, coś narobił? Urwałeś kurze złote jaja!

Generał: Wstawaj, Ryba, ojczyzna cię wzywa.
Ryba: Ale po co…?

Zobacz też[edytuj]