Kabaret Potem
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Kabaret Potem, zielonogórski kabaret działający w latach 1984–1999.
[edytuj] Pierwszy program
- Policjant: A skąd ta fasola?
Baba: A wyrosła!
Policjant: A przecież nie sialiście...!
Chłop: A grzyba na ścianie sialim?!
Policjant: A w mordę chcesz?- Autorzy: Władysław Sikora i Andrzej Kłos
- Źródło: skecz Chłop i Baba
- Chór drzew: Ćwir ćwir, kwa kwa, kuku kuku.
Dzieweczka: O, kukułka! Wykukaj mi, kukułko, za ile lat wyjdę za mąż...
Drzewo kukułkowe: Zwariowało dziewczę! Zakukałbym się na śmierć!- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Myśliweczek i dzieweczka
- Wódz Wielki: Do ataku!!! Dokąd, Tchórzliwy Bizonie?
Tchórzliwy Bizon: Obiegnę kulę ziemską i zajdę ich od tyłu!- Autorzy: Władysław Sikora, Dariusz Kamys i Andrzej Kłos
- Źródło: skecz Przepraszam, Szalony Pączku
- Idzie sobie wiosna,
Słychać świergot ptaka,
Ładna to piosenka,
Tylko głupia taka- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Wiosenna pieśń radości
- Mówią że prawdziwa sztuka obroni się sama. Ale nie przede mną.
- Jazgot był w chałupie, bo też bieda piszczała jak stu Paganinich, a i babie kiszki marsza grały.
- Autorzy: Władysław Sikora i Andrzej Kłos
- Źródło: skecz Chłop i Baba
- Na domiar złego była właśnie klęska nieurodzaju. A przed wojną klęski nie zdarzały się co roku.
- Autorzy: Władysław Sikora i Andrzej Kłos
- Źródło: skecz Chłop i Baba
- Wódz Mały: Wodzu, widzę bitwę!
Wódz Wielki: Czy ten z krzywym nosem to Złamana Strzała?
Wódz Mały: Nie, to Urlyk von Jungingen!
Wódz Wielki: Ja gut, to nie nasza bitwa.- Autorzy: Władysław Sikora, Dariusz Kamys i Andrzej Kłos
- Źródło: skecz Przepraszam Szalony Pączku
[edytuj] Bajki dla potłuczonych
- Wilk: A dlaczego mi nie powiesz?
Czerwony Kapturek: Bo babcia jest dobra! A ty wszystko, co dobre, zaraz byś jadł...
Wilk: Nie wszystko! Mam tu bilet autobusowy. Dobry. Nie zjedzony!- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Szkoda babci
- Błazny mieli dzwoneczki, żeby król nawet po ciemku mógł trafić w pysk takiego, jak co powie politycznego.
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Wykład o średniowieczu
- Panicz: Dlaczego nie robisz durszlaków?
Dziewczynka z zapałkami: Bo wolę być dziewczynką z zapałkami, niż z durszlakami. Kup, paniczu, zapałki.
Panicz: Ja już mam zapalniczkę, moje dziecko.
Dziewczynka z zapałkami: Tata?
Panicz: Mówiłem ci już, sieroto jedna, że nie!- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Pałka zapałka, dwa kije, kto nie zamarznie, ten żyje
- Książę: Ej, nie widziałaś brzydkiej ropuchy?
Czerwony Kapturek: Widziałam brzydkiego wilka.
Książę: E, wilki nie są zaczarowane. Niewarto się z nimi całować! Gdybyś zobaczyła ropuchę, to ucałuj ją ode mnie.- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Szkoda babci
- Jestem Czerwony Kapturek. Hej! Niosę koszyk dla babci. W koszyku mam same dobre rzeczy: placek, herbatę...placek i inne dobra... Dobra. Dobra, dobra.
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Szkoda babci
- Oni króle mieli obowiązkowe zabytki w postaci koron i bereł. Nie było wtedy muzeów, więc musieli te wszystkie korony i berła ze sobą nosić, żeby kto nie ukradł. Najważniejsze były korony, które nosili na głowie. Te korony ich uciskały, a oni uciskali poddanych, za co władza ludowa obcinała im głowy razem z koronami.
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Wykład o średniowieczu
- Rycerz: Tfu! Tfu! Ile ja się żab nacałowałem!... Tfu!
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Pocałuj żabkę
- ubierali się specjalnie u kowala. W blachy. Co prawda ciężko się prasowało to ubranie, ale trudno było pognieść. A jak już się pogniotło, to razem z właścicielem. I już mu wszystko jedno, że wygląda jak smoku z gardła wyjęty.
- Opis: o rycerzach
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Wykład o średniowieczu
- Wtedy bardzo się liczyli królowie. Ludwik się najbardziej liczył, bo do siedemnastu, oprócz nich się liczył Henryk, Bolesław i inne tałatajstwo królewskie.
- Autor: Władysław Sikora
- Źródło: skecz Wykład o średniowieczu
[edytuj] Dzikie muzy
- Poetka Ara: Wy, malarze, to tylko pędzel, paleta i maziać! Namaziaj mnie!
Malarz Stefanjo: Nie, tego faceta maziam.
Poetka Ara: Ech, wy. Nie widzicie piękna wewnętrznego.
Malarz Stefanjo: Widzę. Tylko piękno wewnętrzne maluję pod spodem, a na wierzchu tego faceta.
Poetka Ara: My, poeci, jesteśmy eteryczni, a wy to metry i kilogramy. Układ SI. My jesteśmy nienamacalni... Obcujemy z eterem.
Malarz Stefanjo: My z terpentyną. Też można się nawąchać.- Autor: Władysław Sikora
- Zobacz też: poeta, malarz

