Jerzy Fedorowicz
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Jerzy Fedorowicz (ur. 1947), polski aktor teatralny i filmowy, poeta, poseł na Sejm V kadencji.
[edytuj] Wywiad dla Dużego Formatu nr 28, 25 czerwca 2007
- Aktorstwo to ból, męka, cierpienie. Dlatego często po spektaklu, jak to z człowieka schodzi, to flaszka duszkiem. Ja uciekałem w sport, jestem mistrzem parlamentu w tenisa, mam sześćdziesiątkę i wszystkich golę.
- Giertych powinien wiedzieć, że z buntu wyrastają najlepsze jednostki, a nie od razu złoczyńcy.
- Jestem absolutnym przeciwnikiem bicia dzieci – to przerażające, ze u nas ponad połowa społeczeństwa uważa, że należy bić i że klapsy nie szkodzą.
- Nawet najbardziej kochającej żonie alkoholika nie wolno się nad nim wciąż litować. Trzeba być surowym, choć serce płacze.
- Powiedziałem Giertychowi, że największym nieszczęściem polskiej edukacji jest on sam. Że wychowałem już wiele trudnej młodzieży i żałuję, że on nie wyszedł spod moich rąk. Odpalił mi, że nie będzie prowadził dyskusji na tym poziomie. – Nie ja narzucam ten poziom – ja na to – tylko pan, uważając się za Mekkę i Medynę edukacji.
- Testosteron, który się burzy w młodym chłopaku, może znaleźć ujście w sporcie.
- W Sejmie poznałem prawdziwą samotność polityka. Nie ma w tam gry zespołowej, jak sobie wyobrażałem.
- Zawód aktora to grzebanie w człowieku.
- Żeby zrozumieć świat, to trzeba pobyć w świecie, a nie tkwić w swoim zadupiu intelektualnym.
