Jack Kerouac

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Jack Kerouac

Jack Kerouac (1922–1969) – amerykański pisarz.

Trochę Dharmy[edytuj]

  • Chińscy święci upijają się na ryżowych polach i nigdy nie gubią choćby jednej rzeczy, prócz może własnej dumy.
  • Kto chce dywan, ten chce zbyt wiele.
  • Ten, kto wie, nie mówi; ten, kto mówi, nie wie.
  • Wkrótce wynajdą mikroskop tak potężny, że zaczną odkrywać, że życie jest puste.
  • Zamknij oczy i patrz na rzeczywistość, otwórz oczy i patrz na sen…

W drodze[edytuj]

(ang. On the Road, tłum. Anna Kołyszko)

  • (…) bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela niebieskie jądro i tłum krzyczy „Oooo!”
  • (…) bo za mną nie było już nic, spaliłem wszystkie mosty i nic mnie nie trzymało
  • Droga to życie.
  • – Jakie masz plany wobec siebie, Ed? – spytałem.
    – Bo ja wiem – odparł – Idę przed siebie. Załapuję się na życie.
  • Jakie się ma uczucie, kiedy wyjeżdża się od ludzi, a oni nikną powoli na równinie, aż w końcu widać tylko rozmywające się punkciki? – że zniewala nas za duży świat i że to jest pożegnanie. Ale człowiek wypatruje już kolejnej szalonej przygody pod tym samym niebem.
  • Każdy wybój, wzniesienie i równina osnuwały tajemnicą moją tęsknotę.
  • Leżeliśmy na plecach wpatrzeni w sufit i zastanawialiśmy się, co też Bóg najlepszego zrobił, kiedy sprawił, że życie jest takie smutne.
  • – Mamo, co to za pan?
    – A, to taki tramp.
    – Mamuś, ja też chcę zostać trampem.
  • – Płakałem – powiedział Dean.
    – Idź do diabła, przecież ty nigdy nie płaczesz.
    – Tak mówisz? Dlaczego sądzisz, że nigdy nie płaczę?
    – Nie umierasz na tyle, żeby płakać.
  • Prześpię się i zapomnę; mam własne życie, własne smutne, łachmaniarskie życie już na zawsze.
  • Znów na chodniku piętrzył się stos naszych wysłużonych walizek; czekała nas jeszcze dalsza droga. Ale co tam, droga to życie.

Włóczędzy Dharmy[edytuj]

  • (…) dla mnie górska wspinaczka to nie zdobywanie szczytów, ale po prostu łazęga po górach.
  • Żałowałem głęboko, że cały świat nie zajmuje się z taką powagą zdrową żywnością, jak rakietami, karabinami, wybuchami nuklearnymi, wydając pieniądze, które moglibyśmy spokojnie przejeść, na to, ażeby posłać całą ludzkość do bozi.

Podziemni[edytuj]

  • Jak ciepły może być świat, potrzebujesz tylko kilku symbolicznych monet, a dopuszczą cię do ciepła i jedzenia ile tylko chcesz, nie musisz obdzierać się ze skóry i gryźć własnych kości na ulicy, takie miejsca zaprojektowano po to, aby dawać schronienie i pociechę tym skórom-i-kościom, które przychodzą tu po odrobinę szczęścia.
  • Julie Roksana (…) o wijącym się wężowo kroku, przeraźliwie bladej anemicznej twarzy ćpunki, mówię „ćpunki”, a co by powiedział kiedyś Dostojewski? co zamiast „ascetyczna” albo „święta”?
  • (…) pożądam po męsku i prostacko, nie potrafię się powstrzymać przed lubieżnymi skłonnościami i tak dalej, podobnie jak bez wątpienia większość moich męskich czytelników.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Żaden dorosły kutas po zaliczeniu swej zdobyczy nie rozmyśla w domu za bardzo nad uwiądem miłości dla zdobytej kobiety, jej piękną czarną brwią i tak dalej – koniec spowiedzi.

O Jacku Kerouacu[edytuj]

  • Narrator, jakiego Kerouac miał na myśli, jest tym samym dużo bardziej niewinnym bohaterem – chłopcem, który traci z horyzontu figurę ojca.