Gwałt

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Gwałt

Gwałt – przemoc fizyczna utożsamiana ze zgwałceniem; przemoc o dużym natężeniu; gwałtowne bezprawne działanie.

  • Gwałt jest jedną z najbardziej przerażających zbrodni na ziemi, a zdarza się co kilka minut.
  • (...) gwałt na dziecku jest nie do przyjęcia w naszej kulturze. A jednak ciągle się zdarza i to na tyle często, że trzeba ten problem w końcu dostrzec. Ważne jest też to, że wzorzec zachowania, w tym przypadku dewiacja, jest przenoszony na następne pokolenie.
  • Gwałt stał się w Pakistanie świetnym sposobem zarabiania pieniędzy.
  • Jedno z dwojga: albo ludzie są rozumnemi istotami, albo nie. Jeżeli są nierozumnemi, to wszyscy, i wówczas rozstrzyga u nich gwałt, ale też wszyscy powinni doń mieć prawo. Gwałt ze strony rządu nie ma więc uzasadnienia.
  • Kiedy jeździec osłaniając oczy dłonią uniósł wzrok ku słońcu, zobaczył w tym pożarze czarną strzałę dokładnie nad swoją głową. Uśmiechnął się po raz pierwszy od początku polowania. Zdobycz powinna być tam, za pokrytymi kurzem liśćmi.
    Dosłyszał dźwięki fletu.
    Młody pasterz przycupnął w piasku wśród szarych, białych i brunatnych kóz pasących się pod palmami i pośród skał.
    Jechali pod słońce i wynurzyli się z oślepiającego pieca tak, że chłopiec ich nie zauważył. A kiedy dostrzegł, już zatrzymali wielbłądy. Dalej grał.
    Jeździec milczał, jego towarzysze pozostawali trochę w tyle, czekając na jego przyzwolenie. Opóźniał tę chwilę, pozwalając żądzy narastać, drażnić krew.
    Chłopiec podniósł oczy, a sądząc z wyrazu ich twarzy pomyślał, że chcą pić. Z uśmiechem wskazał na studnię. Ale ponieważ oni się nie ruszali i przyglądali mu się z wysokości wielbłądów oczami, w których płonęła pożądliwość, zrozumiał. Odłożył flet na ziemię i prosił o litość wzrokiem błagalnym I nieśmiałym.
    Wtedy zobaczył, że nieznajomy będący ich wodzem, mężczyzna szczupły, z nosem krótkim i zakrzywionym jak dziób sowy, o brodzie ufarbowanej henną na rudo, podnosi lewą rękę. Niebo odpowiedziało i sokół spadł ze słońca, usadowił się na ramieniu pana, natychmiast tracąc wszelkie zainteresowanie dla ludzkiej zdobyczy, którą tropił z takim zapałem.
    Twarz nieznajomego stężała , niebieskie oczy pobladły, usta wyglądały jak gdyby połknęły zęby, stały się jedną prostą linią, jak gdyby były z drutu.
    Rysy twarzy młodzieńca były delikatne, a zarazem męskie, oczy rzucały zielone błyski, ciało zdało się czekać na poranną rosę. Nie był jeszcze obrzezany, jak o tym świadczyły włosy uczesane w koguci grzebień.
    Popatrzył po kolei na każdego z trzech jeźdźców, po czym opuścił długie rzęsy i rozpłakał się.
    Nieznajomy zsiadł z wielbłąda. Obaj towarzysze poszli w jego ślady. Ich pan pochylił się nad chłopcem, ujął go za podbródek i zmusił do podniesienia głowy.
    Oczy były jeszcze niewinne, drżące wargi jeszcze bardzo czyste. Skóra na ramionach, brzuchu, lędźwiach miała w dotyku delikatność aksamitu.
    Kiedy jego towarzysze zmuszali chłopca, aby ukląkł, jeździec myślał z wdzięcznością, że piaski zawsze były mu przychylne, nigdy nie skąpiły mu swych łasķ.
    Na ramieniu pana sokół spał z dzoobem wtulonym w srebrzyste pióra.
    Chłopiec usiłował stawić opór, ale jeden z jeźdźców trzymał jego głowę między swymi kolanami, drugi zaś uwięził obie drobne dłonie w swojej pięści.
    Wargi mężczyzny wykrzywiły się w uśmiechu, uważnie patrzące oczy rzucały błyski w przystępie barbarzyńskiego upojenia. Było to tak, jakby zanurzał miecz w ciało słabej ofiary, jak gdyby jego krew wojownika raczyła się wreszcie całkowitym zwycięstwem.
    Dwaj towarzysze czekali na swoją kolej.
  • Kobietę zawsze się troszkę gwałci.
    • Autor: Janusz Korwin-Mikke
    • Źródło: Michał Krzymowski, Ukąszenie Korwinem, „Newsweek”, nr 23/2014, 2–8 czerwca 2014, s. 18
  • Można zapomnieć zdobywcy i grabież, i nawet gwałt, ale nie można przebaczyć uczonemu, jeżeli próbuje to naukowo uzasadnić.
  • Nadużycia seksualne mogą być dokonywane na wiele różnych sposobów. Ktoś może odsłonić swoje ciało przed tobą w sposób nieprzyzwoity; możesz otrzymywać bezwstydne telefony; możesz zdawać sobie sprawę, że jesteś obserwowana przez podglądacza lub, jeśli masz mniej niż osiemnaście lat, możesz być pieszczona przez dorosłego w sposób seksualny lub też zmuszona do stosunku.
  • Nie mnie przecież trzeba oskarżać o gwałt i przemoc, nie na mnie ciążą ludzkie krzywdy, łzy i cierpienia. Nikt mnie jeszcze nie przeklina i nie nienawidzi. Nie mam na sumieniu żadnej zbrodni ani nieprawości.
  • Nie usuniemy gwałtu i przemocy, jeśli również nie usuniemy podstawowych zasad, które gwałt i przemoc zrodziły.
  • Posługiwanie się gwałtami przeciwko gwałtom jest tem samym, co gaszenie ognia ogniem.
  • W Darfurze mamy do czynienia z prawdziwym ludzkim cierpieniem.(...) Gwałt stanowi narzędzie wojny. Ofiarami padają nawet ośmioletnie dziewczynki. Kobiety są gwałcone w obecności mężczyzn z ich rodziny, którzy w ten sposób również doznają poniżenia. Mimo poważnego pogwałcenia prawa człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, w Darfurze nikt nie egzekwuje sprawiedliwości. Panuje atmosfera zupełnej bezkarności. Wszyscy sprawcy pozostają poza zasięgiem prawa. Mówimy o bezkarności, gdyż nasz system prawny jest niekompetentny i brakuje mu woli zaprowadzenia sprawiedliwości.
  • Wśród prawników są spory, czy zgwałcenie żony jest karalne.
    • Autor: Janusz Korwin-Mikke
    • Źródło: Michał Krzymowski, Ukąszenie Korwinem, „Newsweek”, nr 23/2014, 2–8 czerwca 2014, s. 18

Zobacz też: