Grażyna Szapołowska

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Grażyna Szapołowska

Grażyna Szapołowska (ur. 1953) – polska aktorka filmowa, teatralna i telewizyjna.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Aktorstwo jest zawodem, z którym wiąże się posiadanie czystości duszy. Aby pięknie i fantastycznie kłamać, trzeba być osobą bardzo prawdziwą.
  • Ja nie czuję się gwiazdą, bo nie jestem kapryśna. Jestem wymagająca, ale nie kapryśna. Czasami może jestem znerwicowana, ale to też coś innego.
    • Źródło: „Film” 1998, nr 09
  • Kieślowski mówił, że mam talent do bycia na ekranie, że grają moje dłonie, włosy, stopy. A status gwiazdy to wykreowany wizerunek. Trochę przy mojej pomocy, a trochę dzięki mediom.
  • Kocham aktorstwo. Film mnie urzekł – ta niepewność lepienia roli z różnych, wyjętych ze środka kawałków scenariusza, dopasowywanie w wyobraźni scen granych niechronologicznie. I rozmowy z reżyserami, i spotykanie nowych aktorów (…) to wszystko jest fascynujące.
    • Źródło: „Film” 2000, nr 03
  • Nie tylko gram Telimenę, ja nią jestem. Lubię ją za dystans do życia i siebie. Jest samotna, ale z wyboru. To luksus dojrzałości.
    • Opis: o roli w filmie Pan Tadeusz.
    • Źródło: „Twój Styl” 1999, nr 03
  • Niestety, dziś przyszła pora na seriale. Aktorstwo z tamtych lat i scenariusze dzisiaj bardzo trudno znajdują jakiekolwiek środki finansowe. Wiele się zmieniło od tamtych lat.
  • Profesorowie na studiach uczyli, że artystą nie jest się dla forsy. Uwielbiam ją wydawać, ale na planie nie liczy się zupełnie. Bawi mnie, kiedy aktorzy snują opowieści, że zagrali w reklamie, bo dzięki niej mogli kupić to czy tamto. Skoro tłumaczą się, to znaczy, że traktują swój udział w promocji wybranego produktu jako danie tylnej części ciała. Czy wysokość gaży zmienia coś w tej kwestii? Przecież w reklamie także można wystąpić z wdziękiem lub bez niego. To znowu kwestia osobowości.
  • Przede wszystkim, mówiąc serio, najważniejsze jest zdrowie. W tym [aktorskim] fachu trzeba mieć końskie zdrowie i umieć o nie dbać. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak potwornie wyczerpująca jest ta praca. Dwanaście, czternaście godzin dziennie i tak przez trzydzieści, czterdzieści dni w warunkach przypominających hutę, platformę wiertniczą albo łódź podwodną, z producentami, którym najłatwiej robi się oszczędności na wygodzie ekipy. Czterdzieści stopni w cieniu, ja w futrze i w peruce, garderoba bez klimatyzacji, kilo podkładu, pudru i szminki na twarzy. Lunch time zbyt krótki, żeby się rozebrać i rozcharakteryzować. Żyć się odechciewa, a co dopiero pracować. Albo temperatura w wytwórni w okolicach zera, a ja mam grać roznegliżowana. Ile tak można? A przecież czasem kręci się pięć, sześć filmów rocznie i w każdym trzeba stworzyć odmienną, oryginalną postać. Trzeba się umieć zregenerować po czymś takim. Niech pan popyta moje koleżanki, ile czasu dochodzą do siebie po miesiącu zdjęć. Można mieć talent, sex-appeal, osobowość, i co tam jeszcze trzeba i odpaść z powodu słabej kondycji, przeziębień, złej diety.
    • Źródło: rozmowa ze Staszkiem Radeckim, „Playboy”, nr 12/1994.
  • Teatr Narodowy ma zasadę, że pełna gotowość zespołu jest wyznaczona na 30 minut przed rozpoczęciem przedstawienia. Tej gotowości nie było, bo poprzedniego dnia, z braku wyboru, wystąpiłam o urlop na żądanie. Inni koledzy nie przebrali się w kostiumy, ale dyrektor Englert przygotował się tak, jakby za chwilę miał występować i w teatralnym stroju odegrał scenę odwoływania spektaklu przed publicznością. Jak to nazwać? Wykonano na mnie publiczny wyrok na oczach widzów. On chciał linczu, co potwierdził zwalniając mnie dyscyplinarnie cztery dni później.
  • Wcale nie uważam, że miałam duże walory fizyczne. Na początku drogi aktorskiej wiedziałam, że muszę się przebić, nie ze względu na urodę, ale dlatego, że bardzo tego chciałam. Miałam nosa do scenariuszy, szczęście do pewnych reżyserów. I jakoś poszło.
    • Źródło: Gwiazdy w zbliżeniu pod red. Jacka Lutomskiego, Warszawa 1995
  • Zawsze uważałam, że w kinie trzeba przede wszystkim być. W odróżnieniu od teatru, w którym przede wszystkim trzeba grać. Jeśli na ekranie stworzysz postać, która daje szansę na wielorakie interpretacje, to znaczy, że to co zagrałeś jest dobre.(…) Sztuka wymaga namiętności. Wszystko, co jest poprawne i w tzw. rygorach, to przeciętność.
    • Źródło: „Film” 1988, nr 36

O Grażynie Szapołowskiej[edytuj]

  • Ona nie jest rasową aktorką teatralną. Rasowy aktor teatralny nie wytrzyma sytuacji, w której czeka na niego publiczność. Pracownik nie przyszedł na swoją zmianę, tylko rozwinął dywanik ze swoimi świecidełkami.
  • Zdarzało się, że aktor nie przyszedł, bo zapomniał, zaspał albo zapił. Nie pamiętam jednak, aby ktoś świadomie zlekceważył wpisany do repertuaru spektakl i zamiast do teatru poszedł do telewizji.

Zobacz też[edytuj]