Günter Grass

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Günter Grass (ur. 1927) – niemiecki pisarz, autor powieści, poezji i dramatów, także rzeźbiarz i rysownik. Laureat Literackiej Nagrody Nobla w 1999 roku.

Günter Grass

Blaszany bębenek[edytuj]

  • Cały łatwowierny lud wierzył w świętego Mikołaja. Ale święty Mikołaj był w rzeczywistości gazownikiem.
    • Ein ganzes leichtgläubiges Volk glaubte an den Weihnachtsmann. Aber der Weihnachtsmann war in Wirklichkeit der Gasmann. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 190.
  • Co mnie obchodziła Polska! Co to było – Polska? Polacy mieli przecież swoją kawalerię! Niech więc sobie jeżdżą konno!
    • Was ging mich Polen an! Was war das, Polen? Die hatten doch ihre Kavallerie! Sollten sie reiten! (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 218.
  • Doszedłem do potwierdzonego później przekonania: gdy Poczta Polska i cała równinna Polska znajdowały się pod ostrzałem, Home Fleet, lepiej czy gorzej ubezpieczona, zaszyła się w jednym z fiordów północnej Szkocji; wielka armia Francji siedziała jeszcze przy obiedzie i uważała, że paru akcjami patroli rozpoznawczych na przedpolu linii Maginota wypełnia polsko-francuski układ gwarancyjny.
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 224.
  • Kaszubów nie można przenieść nigdzie, oni zawsze muszą być tutaj i nadstawiać głowy, żeby inni mogli uderzyć, bo my za mało polscy jesteśmy i za mało niemieccy, bo jak ktoś jest Kaszubą, nie wystarcza to ani Niemcom, ani Polakom.
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 404.
    • Zobacz też: Kaszubi
  • Lecz jak każdy w owe dni (...) zapisuję na swoje dobro moją nieświadomość, która wtedy weszła w modę i z którą jeszcze dziś niejednemu jest do twarzy jak w szykownym kapelusiku.
    • Doch wie jedermann halte ich mir an Tagen (...) meine Unwissenheit zugute, die damals in Mode kam und noch heute manchem als flottes Hütchen zu Gesicht steht. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 234.
  • Löbsack był dowcipny, cały swój dowcip czerpał z garbu, mówił o nim bez żenady, bo takie chwyty zawsze ludziom się podobają. Prędzej on pozbędzie się garbu, twierdził Löbsack, niż zwycięży komuna. Można było przewidzieć, że garbu się nie pozbędzie, że garb jak był, tak pozostanie, garb miał zatem rację, a z nim partia – z czego można wyciągnąć wniosek, że garb stanowi idealną podstawę idei.
    • Löbsack hatte Witz, zog all seinen Witz aus dem Buckel, nannte seinen Buckel beim Namen, denn so etwas gefällt den Leuten immer. Eher werde er seinen Buckel verlieren, behauptete Löbsack, als daß die Kommune hochkomme. Es war vorauszusehen, daß er den Buckel nicht verlor, daß an dem Buckel nicht zu rütteln war, folglich behielt der Buckel recht, mit ihm die Partei – woraus man schließen kann, daß ein Buckel die ideale Grundlage einer Idee bildet. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 109.
    • Zobacz też: idea
  • Mama umiała być bardzo wesoła. Mama umiała być bardzo lękliwa. Mama umiała szybko zapominać. Mama miała jednak dobrą pamięć. Mama wylała mnie z kąpielą, a mimo to siedziała ze mną w jednej wannie. Mama niekiedy mi ginęła, ale szedł z nią jej znalazca. Kiedy ja rozśpiewywałem szyby, mama spieszyła z kitem. Mama czasami błądziła, choć dokoła nie brakowało prostych dróg. Nawet gdy mama zapinała się pod szyję, mogłem ją przejrzeć na wylot. Mama bała się przeciągów, a mimo to robiła ciągle dużo zamieszania. Lubiła dużo wydawać i niechętnie płaciła podatki.
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 151–152.
  • Miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i granicami.
    • Die Liebe kennt keine Tageszeiten, und die Hoffnung ist ohne Ende, und der Glaube kennt keine Grenzen, nur das Wissen und das Nichtwissen sind an Zeiten und Grenzen gebunden. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 192.
  • Nie ma żadnego Pawła, ten człowiek nazywał się Szaweł i był Szawłem, i jako Szaweł opowiadał ludziom z Koryntu o niezmiernie tanich kiełbasach, które nazywał wiarą, nadzieją i miłością, które chwalił za lekkostrawność, które dziś jeszcze, pod postacią coraz to innego Szawła, potrafi ludziom wmówić.
    • Es gibt keinen Paulus, der Mann hieß Saulus und war ein Saulus und erzählte als Saulus den Leuten aus Korinth etwas von ungeheuer preiswerten Würsten, die er Glaube, Liebe, Hoffnung nannte, als leicht verdaulich pries, die er heute noch, in immer wechselnder Saulusgestalt an den Mann bringt. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 192.
  • Polska jeszcze nie zginęła, potem niemal zginęła, a wreszcie, po słynnych osiemnastu dniach, zginęła, choc niebawem okazało się, że wciąż jeszcze nie zginęła, jak i dzisiaj, na przekór śląskim i wschodniopruskim ziomkostwom, Polska jeszcze nie zginęła.
    • Polen noch nicht verloren, dann bald verloren und schließlich, nach den berühmten achtzehn Tagen, war Polen verloren, wenn sich auch bald darauf herausstellte, daß Polen immer noch nicht verloren war, wie ja auch heute, schlesischen und ostpreußischen Landsmannschaften zum Trotz, Polen noch nicht verloren ist. (niem.)
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 237.
  • Póki człowiek ma nadzieję, będzie wciąż zaczynał od nowa pełne nadziei kończenie.
    • Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 191.

Inne[edytuj]

  • Demokratyczne społeczeństwo, które nie rozgrywa swoich konfliktów, lecz konserwuje je poprzez zakazy, przestaje być demokratycznym zanim zacznie pojmować demokrację.
    • Eine demokratische Gesellschaft, die ihre Konflikte nicht austrägt, sondern durch Verbotserlasse konserviert, hört auf, demokratisch zu sein, bevor sie beginnt, Demokratie zu begreifen. (niem.)
    • Źródło: Der Bürger und seine Stimme, Luchterhand 1974, s. 25.
  • Dryf w kierunku społeczeństwa klasowego z coraz biedniejszą większością i odgradzającą się od niej warstwą najbogatszych, góra długów, której szczyt przesłania dzisiaj chmura zer, nieudolność i opisany wcześniej bezwład wybranych w wolnych wyborach parlamentarzystów wobec skoncentrowanej władzy grup interesów i wreszcie dławiący uścisk banków są w moich oczach powodem, dla którego konieczne staje się zrobienie czegoś, co było dotąd tabu, to znaczy postawienie pod znakiem zapytania całego systemu.
  • Dziennikarstwo, o które tu przecież dzisiaj chodzi (...) chce podważyć swoje pewniki, żyje z dnia na dzień, karmi się sensacjami i nie znajduje albo nie daje sobie wystarczająco dużo czasu na to, by prześwietlić tło tych wszystkich zdarzeń, które w coraz krótszych odstępach wpędzają nas w niekończące się kryzysy.
  • Nie mniej istotne są potężne banki, które dzięki lobbingowi uczyniły zakładnikami pochodzący z wyboru parlament i rząd. Banki odgrywają rolę losu – losu nieuniknionego. Wiodą własny żywot. Ich zarządy i wielcy akcjonariusze tworzą społeczeństwo równoległe. Skutki ich ryzykanckiego zarządzania finansami ponosić muszą ostatecznie obywatele jako płatnicy podatków. Żyrujemy banki, których pochłaniające miliardy czeluści mają niewyczerpany apetyt.
  • Nie potrzeba już żadnej staromodnej cenzury. Wystarczy oferta zamieszczenia reklam lub jej brak, by i tak walczące o przeżycie media drukowane poddać szantażowi. Niemniej, to znaczy mimo niepisanego nakazu milczenia, informowanie przez rzetelnych, to znaczy dogrzebujących się do korzeni spraw, dziennikarzy o władzy sprawowanej przez rozmaite pozbawione legitymacji lobby pozostaje koniecznością.
  • Zdegradowanie obywateli byłej NRD i ich potomków pod względem socjalnym do Niemców drugiej kategorii stało się do tego stopnia faktem, że zwłaszcza młodzi ludzie opuszczają swoje gminy oraz małe i większe miasta i przeprowadzają się na Zachód. Niektóre regiony zaczynają się wyludniać. Nierzadko zaś na miejscu zostają prawicowi radykałowie, budują tam swoje barbarzyńskie gniazda i w trudny do przeoczenia sposób nadają ton na tych opuszczonych obszarach.

O Günterze Grassie[edytuj]