Edward Stachura
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Edward Stachura (1937–1979) – polski poeta i pisarz.
[edytuj] Fabula rasa
- Każda książka jest zawsze tylko książką; (...) wszystkie słowa są zawsze tylko słowami, nigdy nie są tym, co – z mniejszym lub większym popisem – usiłują opisać.
- Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał.
- Prawdziwy przyjaciel to nie ten, który odwala za ciebie całą robotę, lecz ten który uświadomi ci, że wszystko masz zrobić sam
[edytuj] Inne
- Ach, kiedy ona cię kochać przestanie
Zobaczysz
Zobaczysz obcą własną twarz
Jakie wielkie oczy ma strach
Zobaczysz wszystko to samo
Co ja
- A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.- Źródło: Banita
- Byłem buntownikiem łagodnym, najłagodniejszym z możliwych, ale krańcowym. Poszedłem do końca. Czy za daleko? Chciałem unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi. I zwariowałem. Ale czy od tego? Nie wiem.
- Źródło: Pogodzić się ze światem
- Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej.
- Człowiek człowiekowi wilkiem! Lecz ty się nie daj zwilczyć!
- Źródło: Człowiek człowiekowi
- Zobacz też: człowiek, człowiek człowiekowi wilkiem
- Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba- Źródło: Introit (Pieśń na wejście)
- Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
Tęskność zawrotna przybliża nas.
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet,
Cudnie spokrewnią się ciała nam.- Źródło: Jest już za późno, nie jest za późno
- Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej.
- Zobacz też: człowiek
- (...) mleczną drogę (...) każdy w sobie ma, każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich – gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest to właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, i żyje się dalej. Świeci się dalej.
- Źródło: Cała jaskrawość
- Mówiłaś: nigdy nigdy nikt i nic
rozdzielić w życiu nas nie zdoła
Mówiłem: zawsze zawsze będę żyć
potężnie zawsze żyć, bo kocham.
Skończyło się
Miało wiecznie trwać
Skończyło się
już nie ma cię
ach jak szkoda nas
już nie ma mnie- Źródło: Odezwij się
- Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoją miłością musisz mi pomóc;
Musisz pokochać mnie więcej,
Żebym się nie mógł w głęboką wodę
Rzucić!- Źródło: Musisz mi pomóc
- Nie myśl że nie kocham
lub że tylko trochę
jak cię kocham nie powiem no bo nie wypowiem
tak ogromnie bardzo jeszcze więcej może
i dlatego właśnie żegnaj
zrozum dobrze żegnaj.- Źródło: Z nim będziesz szczęśliwsza
- Zobacz też: miłość
- Patrzyła w okno, a ja patrzyłem na nią, na jej profil i myślałem: sercem nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami – tym klejem białym, ani krwią – tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam, więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać SIŁĄ WOLI. SIŁĄ WOLI pokochać istotę taką mógłbym. Pierwszą dziewiczą i wielką i wolną miłością wolnej mojej woli. Skąd ona wzięła się, ta dziewczyna, tu, przede mną, prawie na wyciągnięcie ręki, ona, co jest taka, jak gdyby ją stworzyła jakaś niewysłowiona rozdzierająca tęsknota, już nie serca tęsknota, ale czegoś innego, nie wiem czego... Ducha tęsknota. Moja tęsknota.
- Źródło: Pokocham ją siłą woli z tomu opowiadań Się
- Pomóż sobie, bo tylko jedynie wtedy pomożesz sobie w tym sensie, że będziesz w stanie nie potrzebować pomocy.
- pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły
- Przysięgam wam, że płynie czas!
Że płynie czas i zabija rany!- Źródło: Czas płynie i zabija rany
- Zobacz też: czas
- Ruszaj się, Bruno, idziemy na piwo;
Niechybnie brakuje tam nas!
Od stania w miejscu niejeden już zginął,
Niejeden zginął już kwiat!- Źródło: Nie rozdziobią nas kruki
- Santa Polonia, jak dobrze było. Krótkie olśniewające przechodziły nas dreszcze. Była to chwila, że nic. Nic, tylko dziękczynność. I nie trzeba było nawet przyklęknąć. Staliśmy przed słońcem na kolanach.”
- Źródło: Cała jaskrawość
- Swoją ciekawość świata trzeba umieć doskonalić.
- Trzeba być tak szybkim, jak nadchodząca chwila.
- Trzeba pisać. Żeby zarobić na chleb. I na podróż do Patagonii. Albo na Alaskę. (…) O czym pisać? O wszystkim. O poezji zatem więc. Bo wszystko jest poezją, każdy jest poetą. (…) Wszystko jest poezją, a najmniej poezją jest napisany wiersz; każdy jest poetą, a najmniej poetą jest piszący wiersze.
- Źródło: Wszystko jest poezją
- Ty i ja – teatry to są dwa.
- Wódka, jak mówi Edmund Szerucki, to jest człowiek, z którym można porozmawiać. Od czasu do czasu.
- Źródło: Wszystko jest poezja z 1975 roku
- Wszystko jest poezją, ale pieniądz nie jest poezją. Ale też pieniądz jest niczym, sam z siebie immanentnie nie istnieje, został wymyślony, jest niczym, choć w tym świecie do tego doszło, że pieniądz jest wszystkim, wszystko można kupić, najgenialniejsze dzieła sztuki, ludzi nawet można kupić, oczywiście tych sprzedajnych, ale poezji się nie kupi.
- Źródło: Miłość czyli życie, śmierć i zmartwychwstanie Michała Kątnego zaśpiewana, wypłakana i w niebo wzięta przez edwarda stachurę
- Wszystko jest poezją, każdy jest poetą.
- Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie.
- Opis: Stachura jako Janek Pradera
- Źródło: Siekierezada
- Z nim będziesz szczęśliwsza,
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
Ja, cóż –
Włóczęga, niespokojny duch,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko.- Źródło: Z nim będziesz szczęśliwsza
- Zobacz też: szczęście
- Ze wszystkich kluczy do domów najważniejszy jest wędrownych ptaków klucz.
- Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra.
- Już od dawna wiedziałem, że łatwo można oszaleć. Nietrudno. Nie myślałem jednak, że tak straszliwie łatwo. Z czasem zacząłem coraz lepiej się na tym znać. Tak, że teraz mogę postawić zagadkę: jaka jest najłatwiejsza rzecz na świecie? Oszaleć! I druga zagadka: jaka jest najtrudniejsza rzecz na świecie? Nie oszaleć! Tak więc i ja wniosłem mały wkład do światowej historii zagadek, rebusów, szarad i innych rozrywek umysłowych.
- Źródło: Cała jaskrawość
- Żyjąc w natchnieniu tym wstrząsającym, że żywi jesteśmy, Santa Polonia, i wiemy, co nas czeka; żyjąc w natchnieniu tym nieustającym jak bicie serca, krążenie krwi czy łapanie ustami powietrza, zwyczajna jakaś czynność nabierała niezwyczajnych barw, przestawała być zwyczajna, nabierała takiej wagi, blasku i splendoru, tak straszliwej radości i smutku, że oddawałem się tej czynności bez reszty. Absolutnie. Jakby wieczyście. Na zawsze.
- Źródło: Cała jaskrawość
- Urodziłem się 18 sierpnia 1937 r. w Pont – de – Cheruy (dep. Isere) we Francji. Dzieciństwo miałem spokojne i piękne. Kiedy miałem 7 lat, śniło mi się, że posiadam zdolność lotu. W tym czasie zacząłem uczęszczać do francuskiej szkoły elementarnej i sny zaczęły się zmieniać jak nowe obrazy w fotoplastykonie. Drugą wojnę światową pamiętam tylko ze smaku czekolady, którą obdarowywali nas Amerykanie. Pamiętam jeszcze pająka na suficie naszej piwnicy, w której musieliśmy się ukrywać przez dwa tygodnie. Kiedy miałem 11 lat, rodzice doszli do wniosku, że należy opuścić słodką Francję i powrócić do jeszcze słodszej Polski. Nie rozumiałem jeszcze wtedy słowa: nostalgia. Teraz dopiero rozumiem, ileż smutku się w nim zawiera. Z opowiadań i książek słyszałem dużo o wilkach grasujących w Polsce. Nie widziałem nigdzie wilków, ale nie mogłem się spodziewać, że tak małe będzie moje rozczarowanie. Osiedliliśmy się w ponurym miasteczku, w Aleksandrowie Kuj. Było to kiedyś graniczne miasteczko i słynęło szeroko z przemytu. Tutaj skończyłem szkołę podstawową. Ponieważ wykazywałem wysokie zdolności, oddano mnie do gimnazjum w Ciechocinku, żeby zrobić ze mnie „inżyniera” lub „doktora”. Po trzech latach przeniosłem się do liceum ogólnokształcącego w Gdyni, które ukończyłem i gdzie do tej pory otoczony jestem legendą, jak wyczytałem w tamtejszej szkolnej gazetce. Jeden rok, tzn. 1956, włóczyłem się po Polsce napotykając wszędzie ślady wilków, a nigdy ich samych. Potem zacząłem studiować filologię francuską na KUL – u, gdzie doskonała dobroć kilku osób wzruszyła mnie do głębi. Studia przerwałem przede wszystkim z własnej winy, a może z winy wierności tradycjom moich wielkich „ancetres”.
- Źródło: życiorys Edwarda Stachury, złożony przez niego w sekretariacie KUL – u (jak podaje przypis w piątym tomie Poezji i prozy pod red. Krzysztofa Rutkowskiego)