Chrześcijaństwo

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Krzyż na kościele

Chrześcijaństwo – religia monoteistyczna wywodząca się z judaizmu oraz rodzina związków wyznaniowych głoszących nauczanie o Jezusie Chrystusie

  • Ani chrześcijaństwo, ani pozostałe religie nie zdołały zmienić człowieka na lepsze.
  • Ateista, podobnie jak chrześcijanin, utrzymuje, że wiemy, czy bóg jest, czy go nie ma: chrześcijanin twierdzi, że wiemy, iż bóg jest, ateista – że wiemy, iż go nie ma. Tymczasem agnostyk zawiesza sąd, utrzymując, że nie ma dostatecznych podstaw, by przyjąć lub zaprzeczyć istnieniu boga.
  • Buddyzm nie obiecuje, lecz dotrzymuje, chrześcijaństwo obiecuje wszystko, lecz nie dotrzymuje niczego.
  • Chrześcijaństwo dotychczas było największym nieszczęściem ludzkości.
  • Chrześcijaństwo od samego początku chciało przemawiać głosem rozumu i – by tak rzec – zmuszać rozum do pracy, przywrócić go jemu samemu, obdarzając słaby rozum wewnętrzną siłą.
  • Chrześcijaństwo przestało być religią ukrzyżowanego Chrystusa, by stać się religią państwa, w ten sposób dwa podstawowe nakazy chrześcijaństwa – równość i odpuszczenie win – zostały odrzucone.
  • Chrześcijaństwo to nie tylko dusza, ale i ciało, które przecież też dostaliśmy w darze od Stwórcy. Dbając o nie, spłacamy powinność Panu Bogu.
  • Chrześcijaństwo w swej pierwotnej postaci groziło zagładą całemu dorobkowi cywilizacji. W ciągu wieku drugiego, już po czasach Tacyta i Swetoniusza, zaczęła dokonywać się w tym ruchu religijnym stopniowa przemiana. Koniec świata i królestwo Mesjasza nie nadchodziły. Płomienna wiara i nieustępliwość przekonań pierwszych pokoleń musiały ustąpić wymogom życia. Trzeba było pogodzić się ze społeczeństwem i kulturą, dostosować ideały królestwa niebios do warunków ziemskiego bytowania. Te przemiany, tak brzemienne w skutki, dokonywały się powoli. W pierwszym wieku, w czasach Nerona, nikt jeszcze nie mógł przewidzieć, że garstka prostaków i fanatyków da początek ruchowi, który kiedyś przekaże skarby antycznej myśli barbarzyńskim ludom nowej Europy.
  • Chrześcijaństwo to skierowanie całego świata ku człowiekowi, uczynienie człowieka centrum świata.
  • Chrześcijaństwo to społeczny i moralny wyraz wolności i praw człowieka, ideologia głosząca równość, miłość i braterstwo.
  • Gdzie ustaje modlitwa, tam przestaje istnieć chrześcijaństwo i kończy się także kapłaństwo.
  • Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła.
  • Najgorsze było to, że gdy tylko chrześcijaństwo stało się kościołem państwowym, zapomniało o odpuszczeniu win i dokonywało zemsty za każdą przewinę, nie w mniejszym stopniu niż czynili to wschodni despoci.
  • Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele.
  • Nie powinniśmy myśleć, że chrześcijaństwo w najbliższej przyszłości stanie się znowu masowym ruchem i powróci taka sytuacja jak w Średniowieczu. Nie można się tego spodziewać w obecnych warunkach, ale przyznajmy też, że masowość nigdy nie była największą wartością chrześcijaństwa. Lenin nauczył nas, że dla przyszłości decydujące znaczenie mają silne mniejszości, mające coś do powiedzenia i dające coś społeczeństwu [śmiech].
  • Niewolnikom zostają przyznane dusze i tytuł człowieka, pewne prawa własnościowe i osobiste, czego społecznym i moralnym wyrazem jest chrześcijaństwo.
  • Ostateczne zwyrodnienie chrześcijaństwa i jego moralny upadek miało miejsce z chwilą uczynienia z niej religii państwowej; w tym momencie chrześcijaństwo usankcjonowało mordowanie, grabienie, wojny, morderstwa, rozpustę.
  • Rzeczą prawie niemożliwą jest bycie dobrym chrześcijaninem.
  • Ten, którego z wolna, lecz pewnie pchają ku śmierci, nie może uwierzyć, że religia tego, który go zabija, mogła być religią miłości.
  • Z chrześcijaństwem jest jeden problem – nigdy nie wypróbowano go w praktyce.
  • Z cudownego snu, jakim objawił się ludziom w Nazarecie, pozostała tylko nazwa, imię; religia musiała się zmienić zupełnie, wytworzył się chrześcijanizm nowy, nie mający nic wspólnego z tym, jaki głosił Jezus, jaki żył w pierwszych wiekach w chrześcijańskich komunach, jaki chował się po katakumbach i dawał to niesłychane bohaterstwo i tę pogardę śmierci.
  • Zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo stało się religią zdegenerowaną, zwyrodniałą, co objawia się poprzez rezygnację z wymogów etycznych i zastąpieniu ich zewnętrznymi oznakami kultu.
  • Zwę chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem, jednym wielkim najwnętrzniejszym zepsuciem, jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden pretekst nie jest dość jadowity, tajny, podziemny, mały – zwę je jedną nieśmiertelną, hańbiącą plamą na ludzkości.
  • Chrześcijaństwo nie rozwiązuje „problemów”: po prostu zobowiązuje nas do ich przeżywania na wyższym poziomie. Ludzie domagający się, by je rozwiązywało, narażają chrześcijaństwo na ironię, towarzyszącą każdemu rozwiązaniu.
  • Pierwszą moją reakcją było niedowierzanie. Co takiego? Cała ludzkość grzeszy, a Syn Boży płaci za to własnym życiem? Próbowałem sobie wyobrazić ojca, jak mówi do mnie: „Piscine, lew wśliznął się do zagrody lam i zabił dwie sztuki. Inny zabił wczoraj garnę. W zeszłym tygodniu dwa lwy zjadły wielbłąda. Tydzień wcześniej – kilka bocianów i czapli. I kto zaręczy, czy nie pożarły naszego aguti? Tego dłużej nie można tolerować. Coś należy zrobić. Pomyślałem, że jedynym sposobem, by lwy mogły odpokutować swoje grzechy, jest rzucenie im ciebie na pożarcie”.
    – Tak jest tato, to słuszna i logiczna decyzja. Muszę się tylko umyć.
    – Alleluja synu.
    – Alleluja ojcze.

Zobacz też: katolicyzm, Kościół