Buszujący w zbożu
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Buszujący w zbożu (ang. The Catcher in the Rye) – powieść J. D. Salingera z 1951 roku. Tłumaczenie: Maria Skibniewska.
[edytuj] Holden Caulfield
- Ale, widzi pan, często człowiek sobie nie zdaje sprawy, co go najbardziej interesuje, dopóki nie zacznie mówić o czymś innym, mniej interesującym.
- Było to przeciwne moim zasadom, ale czułem się tak przygnębiony, że wcale się nie zastanawiałem. To jest właśnie najgorsze. Kiedy człowiek jest bardzo przygnębiony, nie może się nawet zastanowić.
- Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę; dla dojrzałego natomiast – że pragnie skromnie dla niej żyć.
- Gra, a jakże. Ładna gra! Jeżeli znalazłeś się po tej stronie, po której są asy, to i owszem, można grać, przyznaję. Ale jeżeli trafiłeś na drugą stronę, gdzie nie ma ani jednego asa – to co to za gra? Guzik. Nie ma gry.
- Jeśli ktoś przyłapie kogoś, co buszuje w zbożu...
- Jeżeli ktoś umarł, to jeszcze nie powód, żeby go przestać lubić, zwłaszcza jeżeli to był ktoś tysiąc razy sympatyczniejszy niż inne znajome osoby, które żyją.
- Kombinowałem, że nadałbym się na przykład do obsługi stacji benzynowej, mógłbym pompować benzynę do samochodów. Zresztą było by mi wszystko jedno, jaką pracę dostanę. Byle nikt mnie nie znał, byłem ja nawzajem nie znał nikogo. Wymyśliłem sobie na to sposób: będę udawał głuchoniemego. Jako głuchoniemy nie będę musiał z nikim prowadzić głupich rozmów bez sensu. Kto będzie miał do mnie interes, napisze kilka słów na kartce i podsunie mi pod oczy. Prędko się ludziom takie rozmówki sprzykrzą i dadzą mi spokój aż do końca życia.
- Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić za wszystkimi.
- Don't ever tell anybody anything. If you do, you start missing everybody. (ang.)
- Ludzie – nigdy jedni drugim nie wierzą.
- Niektóre rzeczy powinny by zostawać zawsze nie zmienione. Żeby można je wpakować do jednej z tych wielkich oszklonych szaf i tak je przechowywać.
- Sam jestem, samiutki z sobą samym...
- Wiesz, czym bym chciał być? Rozumie się, gdybym mógł, do cholery, naprawdę wybrać, co zechcę. Byłbym strażnikiem w zbożu.
- Wystarczy pleść jakieś głupstwa, których nikt nie może zrozumieć, a ludzie zrobią wszystko, czego od nich zażądasz.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
- Cholerne pieniądze. Zawsze w końcu człowiekowi ością w gardle staną.
- Nagle... nie zgadniecie, co zobaczyłem! Jeszcze jeden napis „pierdol się” – na ścianie. Ktoś nabazgrolił to świństwo czerwonym ołówkiem czy może kredą tuż pod oszkloną częścią ściany na kamieniu. Nigdzie człowiek nie znajdzie spokojnego miejsca, bo nie ma takiego miejsca na świecie. Możesz się łudzić, że gdzieś taki kąt jest, ale jeżeli tam wreszcie dotrzesz, ktoś wśliźnie się, korzystając z chwili twojej nieuwagi, i wypisze ci na ścianie tuż pod nosem jakieś plugastwo. Spróbujcie, a przekonacie się sami. Myślę, że nawet kiedy umrę i zakopią mnie na cmentarzu, i postawią nagrobek, na którym wyryją: „Holden Caulfield”, z pewnością tuż pod tymi datami będzie nagryzmolone: „pierdol się”.