Billie Joe Armstrong

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Billie Joe Armstrong

Billie Joe Armstrong (ur. 1972) – wokalista i gitarzysta amerykańskiego zespołu punkowego Green Day.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznane za wulgarne.
  • Atakuj swoje instrumenty! Nie pozwól by zaatakowały ciebie!
  • Aww, równie uroczy co obłąkany... Zupełnie jak ja.
  • B – I–L – L–I – E J-O – E. Billie Joe to moje prawdziwe imię. To imię z południa, moja matka jest z Oklahomy i dlatego tak mnie nazwała.
  • Będą tam wszyscy święci? Tre, przelecą cię!
  • Człowiek uczy się żeby być doskonałym, ale nie da się być doskonałym, tak więc po co się uczyć?
  • Czuję trawkę! Uhuhu, Jezus was udupi. Dobra, kogo my chcemy oszukać? Jezus wygląda jak niezły ćpun, no nie?
  • Czy chcę zmienić świat poprzez muzykę? Pewnie, że chcę zmienić! Musi się zmienić... potrzebuje kopa w dupę!
  • Hej wszystkim. sniff. Podobno jestem przeziębiony, sniff, ale obiecuję, że nawet, sniff, nie zauważycie.
  • Jedyną rzeczą, której pragnę nauczyć mojego syna to wrażliwość w stosunku do innych. Chcę go nauczyć żeby nie był typem macho.
  • Jest dużo sarkazmu w moich tekstach bo nie uważam, aby muzyka powinna być brana poważnie. To forma ucieczki od bzdur z którymi dzielisz codzienność.
  • Jestem jak Anglik parodiujący Amerykanina parodiującego Anglika.
  • Jestem sexi? Wow, serio? Czuję się mile połechtany. Zawsze uważałem, że Tre jest najseksowniejszy.
  • Jestem w Los Angeles, więc oczywiście pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę są sztuczne piersi.
  • Już nie jestem w takiej depresji jak kiedyś. Prozac działa!
  • Mają [fanki-kochanki] kiepski gust. Wcale nie jestem przystojniakiem.
  • Masz problem? Ja mam pistolet. Zastrzelę cię. Żaden problem...
  • Mogę być niedojrzały, ale muszę być odpowiedzialny.
  • Moja zaleta to dobre serce. A wadą jest to, że zbyt często jest dobre.
  • Myślisz, że twoje życie jest ciężkie? Zostań rodzicem!
  • Nadchodzi ciemność, alabala, Boga krew zalała.
  • Nasza pasja jest naszą siłą.
  • Nie ma nic złego w byciu loserem, zależy tylko jak jesteś w tym dobry.
  • Nienawidzę celebrities. Naprawdę ich nienawidzę.
  • Nie pochodzimy ze świata, w którym na porządku dziennym był widok kupy szmalu.
  • Nie powiem nic inspirującego: mam zamiar pieprzyć od rzeczy.
  • Nie przypuszczałem, że bycie obrzydliwym doprowadzi mnie tu, gdzie jestem.
  • Nie twój interes! Imię Billie, nazwisko Joe!
  • Nigdy nie biegaj po deszczu w skarpetkach.
  • Nigdy nie lubiłem, gdy ludzie całowali mnie w dupę.
  • Nigdy nie odniosłem wrażenia, że Bono manipuluje swoim głosem dla samego popisania się. Mówi się, że okręt podwodny nigdy nie zawraca. To jest cały Bono, który zawsze szuka nowego sposobu na zaśpiewanie. To najważniejsza lekcja, jakiej nauczyłem się od niego: Nigdy nie spoczywaj na laurach. Ucz się i bądź dobrym słuchaczem. To jest esencja śpiewania i on ją doskonale opanował.
  • Oni [Slipknot] brzmią jak Tre krztuszący się kłakiem.
  • Pełnia szczęścia jest nieludzka.
  • Piękno punku polega na tym, że każdy ma swoją własną interpretację... Jak w Biblii!
  • Podchodzi do mnie koleś i pyta „Co to punk?”. Więc ja kopię śmietnik i mówię „To jest punk!”'. On kopie śmietnik i pyta „To jest punk?”, a ja na to „Nie, to jest trendy!” .
  • Po jego mowie, zatkało mnie. Obama inspiruje ludzi, a to państwo potrzebuje inspiracji. Ludzie są znudzeni, wkurzeni i zażenowani. Nie chcę, żeby to przekształciło się w kult osoby, on nie jest czarodziejem. Wielka rzeczą byłoby, gdyby dał przykład i pobudził ludzi do wzięcią się w garść.
  • Precz z moralną większością, ja chcę być mniejszością!
  • Punk jest czymś, co pozostanie z nami na zawsze, a chcąc tłumaczyć to w tym miejscu byłoby głupotą.
  • Punk rock jest martwy... zabiłem go, kurwa!
  • Punk to nie tylko muzyka, to także styl życia.
  • Rock'n'roll może być jednocześnie zabawny i niebezpieczny.
  • Rozmawiając z wieloma osobami nie mogę się doczekać kiedy się wreszcie zamkną. Jak np., zamknij się. Jesteś kretynem. Nie mam nic do powiedzenia, wiesz?
  • Szczerze mówiąc to kurwa nienawidzę studentów, bo mogli iść na studia, zdobyć wykształcenie, żyć w akademikach, i mieć darmową jazdę na koszt rodziców. Jestem też zazdrosny, bo nigdy nie miałem możliwości, żeby się uczyć. Napisałem piosenkę pod tytułem „Brat” na nowy album, jest o czekaniu na śmierć rodziców, aby dostać pieniądze z ubezpieczenia, którą mój syn sam zaśpiewa pewnego dnia.
  • Szczerze, to mam teraz mniej przyjaciół niż miałem kiedykolwiek.
  • Śniło mi się kiedyś, że zsikałem się do walizki. Kiedy się obudziłem, był tam mocz!
  • Tak to się robi w Kalifornii, słonko!
  • Taak, patrzę rano w lustro i tak, taa, jestem bogiem.
  • Tak, pieprz mnie! Marzę o tym, byście wszyscy mogli mnie pieprzyć.
  • Ta piosenka nosi tytuł Idiota z Ameryki. Jest o mnie.
  • To moje pieprzone życie i wiesz co? Nikt cię tu nie zapraszał.. tam są drzwi, papa!
  • Witam w Montrealu.... Pieprz się! Teraz tak to powinno się nazywać, „Montreal pieprz się”. A na autostradzie powinna być duża tablica mówiąca „Witamy w Montrealu, PIEPRZ SIĘ!!!”
  • Wciąż noszę spodnie, które miałem w trzeciej gimnazjum.
  • Wy jesteście pieprzonymi przywódcami, wy macie siłę! Nie pozwólcie tym łajdakom dyktować światem, ani waszym pieprzonym życiem!
  • Za trzy lata wyceluję z pistoletu w Trèja, Tré wyceluje w Mike'a a Mike wyceluje we mnie. I bach! Tyle będzie!
  • Wyprowadziłem się z domu i zrobiłem sobie objazd domów przyjaciół, różnych miejsc. Potem założyłem zespół w 1988. Miałem 15 lat. Krytycy muzyczni mówili, że „Green Day” ożywia punka lat 70-tych, zespoły takie jak „Sex Pistols” czy „Undertones”.
  • Zabawa trwa póki nikomu nic się nie stanie... a dalej to już komedia!
  • Z rzeczy które kiedykolwiek widziałem, Woodstock był najbliższy anarchii. Nie podobało mi się to.
  • Że co? Możecie mnie gnębić ile wlezie, i tak nie zrozumiem! (na zagranicznym koncercie)
  • Nazywam się Billie Joe Armstrong i zostałem przysłany, by uczynić życie pieprzonego prezydenta Busha pieprzonym koszmarem.

[edytuj] Wywiady:

  • Dziennikarz: – Bokserki czy slipki?
    BJ: – Żadne z powyższych.
  • BJ: – Michael Jackson jest niebezpieczny
    Dziennikarz: – Co w Green Dayu jest niebezpiecznego?
    BJ: – Nasz zapach zapewne.



  • BJ: – Spadłem ze sceny w Millwaukee... nie, to NIE było śmieszne. Tak se zleciałem.
    Dziennikarz: O czym wtedy myślałeś?
    BJ: – Miałem nadzieję, że nie złamałem nogi.
    Dziennikarz (do Mike'a i Treja): A co wy pomyśleliście?
    Tre: – Jaa.. nie zauważyłem.
    Mike: – Pomyślałem, pośpiesz się stary, nie gram dla nich cały dzień.
    BJ: Taa, traciliście dla mnie czas, co?
    Mike: Nawet jeśli się złamała, to co?
    BJ: Krwawiłem! Czułem się jak zbity pies! Ale tracili cenny czas, więc musiałem szybko się pozbierać...
    Tre: Inaczej byśmy Ci złamali drugą girę.