Beowulf (film)
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Beowulf – film fantasy produkcji amerykańskiej z 2007 roku w reżyserii Roberta Zemeckisa.
Spis treści |
[edytuj] Król Hrothgar
- Ona nie jest wiedźmą, Beowulfie. Obaj o tym wiemy. Odpowiedz. Czy ją zabiłeś? Grendel nie żyje. Tylko to się dla mnie liczy. Już nie będzie mnie kłopotać. A matka... wiedźma... nie jest moją klątwą. Już nie. Już nie.
[edytuj] Matka Grendela
- Wiem, że pod swoim splendorem jesteś takim potworem, jak mój syn, Grendel. Człowiek potrzebuje splendoru, ażeby stać się królem. Mąż taki jak ty... może posiadać największą pieśń w dziejach. Ta historia będzie żyć... kiedy wszystko, co teraz żyje... stanie się prochem. Beowulfie. Minęło tyle czasu... odkąd jakiś mąż mnie odwiedził. Oczywiście, że nie, kochany. Odebrałeś mi syna. Daj mi syna, o odważny. Zostań ze mną. Miłuj mnie. Miłuj mnie... a ja dam ci niewyobrażalne bogactwa. Uczynię cię... największym królem w historii. Tak długo, jak będę w twym sercu... i ten złoty róg... będzie w mym posiadaniu, będziesz na zawsze królem. Zawsze silny. Potężny. I wszechmocny. To ci... przyrzekam. To ci... przysięgam.
[edytuj] Królowa Wealhtheow
- Było wielu śmiałków, którzy przybywali zasmakować miodu mego pana. Wielu przysięgało pozbyć się wszystkich naszych koszmarów. Lecz rano nie pozostawało po nich nic poza krwią do uprzątnięcia z posadzki... I z ław... i ze ścian...
- Jest królem. Królowie mają wiele na sumieniu.
[edytuj] Grendel
- Ludzie hałasują! Ludzie cieszą się i hałasują! Ludzie mnie ranią! Ranią moją głowę. Ranią moje uszy.
[edytuj] Inni
- Tak to działa. Trzeba tak stać, póki nie przyjmiesz Go jako jedynego, prawdziwego Boga.
- Opis: Biesiadnik na dworze króla Hrothgara o religii chrześcijańskiej.
- Królestwo zmorzyła ciemność i cień rządził nocą. Bez żadnych oznak nadchodzącego świtu poszedł i zwrócił nam światło. Nigdy nie zachwiał naszej wiary.
- Opis: Biesiadnik o królu Hrothgarze.
- Grendel... puka.
- Postać: Żołnierz.
[edytuj] Dialogi
- Unferth: Jak wiesz, królu, ludzie składają Odynowi i Hejmdalowi kozy i owce w ofierze. Za waszą królewską zgodą... powinniśmy się też modlić do nowego boga Rzymian, Jezusa Chrystusa. Może on pomoże nam w niedoli.
Hrothgar: Nie, Unfercie, nie. Bogowie nie zrobią za nas tego, co musimy zrobić sami. Potrzebujemy herosa.
- Wiglaf: Widzisz wybrzeże? Widzisz ognie sygnalizacyjne Danów?
Beowulf: Widzę tylko wiatr i deszcz.
Wiglaf: Żadnego ognia? Żadnych gwiazd? Jak mamy płynąć? Jesteśmy zgubieni! Skazani na pastwę morza!
Beowulf: Morze jest mi matką! Nie weźmie mnie z powrotem do swego mrocznego łona!
Wiglaf: Moja była handlarką ryb w Upplandzie.
- Wiglaf: Nie widać końca burzy, Beowulfie.
Beowulf: To nie ziemski sztorm, tego możemy być pewni! Ta nawałnica demonów nas nie powstrzyma! Nie, jeśli naprawdę tego chcemy!
Wiglaf: (do załogi) Kto chce żyć? To wiosłujcie, co sił w rękach!
Załoga: Dla Beowulfa! Dla złota! Dla chwały!
- Beowulf: Myślę, że czas najwyższy, potężny Hrothgarze, by odpieczętować twój złoty miód, znany, jak świat długi i szeroki. I ucztować na twym legendarnym dworze.
Unferth: Dwór został zapieczętowany na mocy rozkazu króla. Zabawy na dworze sprowadzają diabelskiego Grendela.
Beowulf: Co zatem?
Hrothgar: Odpieczętować dwór, napijmy się!
- Wiglaf: Ledwie pięć dni temu machałeś żonie na pożegnanie.
Żołnierz: Pięć dni? Na Odyna, nie dziw, że moje lędźwie płonie!
- Beowulf: Twoje krwawe dnia są policzone, demonie!
Grendel: Ja tu nie jestem demonem!
Beowulf: To mówi. To mówi!
Grendel: Kim jesteś?
Beowulf: Jam jest rozpruwacz, rozdzieracz, siekacz i wydłubywacz. Jestem zębem w ciemności! Nocnym koszmarem! Mą jest siła, żądza i władza! Jam jest Beowulf!
- Hrothgar: Chodź do łoża, kochanie. Moje królestwo potrzebuje następcy, potrzebuję syna! Czas spełnić swoją powinność!
Wealhtheow: Jakże mogłabym lec z tobą, wiedząc, żeś legł z nią?
Hrothgar: Żałuję, że ci to wyznałem. Żałuję, że ci to wyznałem...
- Grendel: Matko... Skrzywdzili mnie, matko.
Matka: Teraz zaśnij, mój synu.
Grendel: Zabili mnie, matko.
Matka: Kto cię zamordował, mój synu?
Grendel: On urwał mi rękę.
Matka: Zapłaci za to, kochanie. Kimże on był?
Grendel: Był taki silny... Taki silny...
Matka: Jak się zwie?
Grendel: On... On... Zwie się... Beowulf.
Matka: Beowulf.
- Yrsa: Powiadają, że zabił potwora gołymi rękoma.
Gitte: Zastanawiam się, czy siłę ma tylko w rękach, czy w nogach również... Wszystkich trzech.
Wealhtheow: Jestem pewna, że po dzisiejszej uczcie się o tym przekonasz, Gitte.
Gitte: Ja? To nie mnie on pragnie, moja królowo.
- Wiglaf: Na Odyna! To Grendel nie zginął?! Czy wyhodował sobie nową rękę?!
Hrothgar: To nie Grendel.
Beowulf: Nie? To kto?!
Hrothgar: Jego matka. Zabiłeś Grendela. Myślałem, że jego matka opuściła tę krainę. Już bardzo dawno temu.
Beowulf: Ile mam ubić potworów? Matkę Grendela? Ojca? Wuja Grendela? Mam ubić cały ród demonów?
Hrothgar: Ona jest ostatnia. Z jej śmiercią...demony wrócą do ciemności, z której przybyły. Tam gdzie ich miejsce.
Beowulf: A mąż matki? Gdzie jest ojciec Grendela?!
Hrothgar: Ojciec Grendela nie może skrzywdzić człowieka.
- Beowulf: To nie jest bitwa, Wiglafie. To jest rzeź.
Wiglaf: Fryzyjczycy chcą wyjść na bohaterów, mój panie. Chcą, by bardowie śpiewali o ich czynach.
Beowulf: To będzie zaiste krótka pieśń.
Wiglaf: Możesz ich winić? Twa legenda jest znana od wielkich mórz i lodów, aż po wielkie wyspiarskie królestwo. Jesteś pogromcą potworów.
Beowulf: Teraz to my, ludzie, jesteśmy potworami. Czas bohaterów umarł, Wiglafie. Bóg Chrystus zabił ten czas. Czyniąc z ludzi płaczących męczenników. W strachu. I hańbie.
- Beowulf: Chcesz, by twe imię było w pieśni o Beowulfie? Myślisz, że zostanę zabity przez Fryzyjczyka bez imienia?
Finn: Jestem Finn z Fryzji! Me imię zostanie zapamiętane po wsze czasy!
Beowulf: Tylko jeśli mnie zabijesz! W innym wypadku jesteś niczym. Myślisz, że jesteś pierwszym, który chce mnie ubić? A może setnym? Powiem ci coś, Fryzyjczyku. Bogowie nie zezwolą mi na śmierć z twego ostrza! Bogowie nie zezwolą, bym zginął od miecza... albo wchłonięty w czeluście mórz. Bogowie nie zezwolą mi na śmierć we śnie! Wbij tu swój topór, Finnie z Fryzji! Odbierz mi życie!
Finn: Niech ktoś da mu miecz albo...
Beowulf: Albo co?! Zabijesz mnie?! Zabij mnie! Zrób to! Zabij mnie! Wiesz, czemu nie możesz mnie zabić, mój przyjacielu? Bowiem zginąłem wiele lat temu, gdy byłem młody. Dajcie mu złotą monetę i odeślijcie do domu. Ma opowieść do przekazania.
- Syn: Chwała Beowulfowi. Spójrz na siebie. Jesteś niczym. Pusty.
Beowulf: Wyjdź. Ukaż się!
Syn: Nawet ze wszystkimi swoimi bogactwami... swym królestwem, władzą... chwałą... i kobietami. Którą powinienem najpierw zabić? Ładniutką, małą nałożnicę? Czy mądrą królową?
Beowulf: Czym jesteś?
Syn: Czymś, co porzuciłeś. Ojcze!
- Wealhtheow: Imponujące, mój drogi. Jednak zbroja pasowała ci bardziej, gdy byłeś młodszy.
Beowulf: Z pewnością.
Wealhtheow: Dlaczego nosisz to brzemię. Zamiast żyć w ciszy i spokoju. Niech ktoś młodszy nas uratuje.
Beowulf: Żeby ten koszmar nie miał końca. Nie. Ja go sprowadziłem do swojej krainy. I ja go muszę wypędzić.
Wealhtheow: Czy ona jest naprawdę taka piękna? Czy piękno aż tyle jest warte?
Beowulf: Przepiękna. I pełna wszelakich obietnic. Byłem słaby. Przepraszam. Tak mi przykro. Zawsze ciebie kochałem, moja królowo.
Wealhtheow: A ja ciebie.
Beowulf: Pamiętaj o mnie. Nie jak o królu, czy bohaterze. Lecz o człowieku omylnym i słabym.
- Beowulf: Czy słyszysz?
Wiglaf: Nic nie słyszę.
Beowulf: Matka Grendela... Matka mego syna... Moja...
Wiglaf: Zabiłeś matkę Grendela, kiedy byliśmy młodzi. Śpiewają o tym pieśni.
Beowulf: Za późno na kłamstwa, Wiglafie. Za późno...
- Wiglaf: Był... najdzielniejszym z nas. Był księciem... wszystkich wojowników. Jego imię będzie żyło po wsze czasy.
Wealhtheow: Jego pieśń będzie śpiewana po wsze czasy.