Amerykańscy bogowie

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Amerykańscy bogowie (ang. American Gods) – powieść fantasy Neila Gaimana. Tłumaczenie – Paulina Braiter.

  • A jeszcze lepiej, kiedy skażą cię na śmierć. To wtedy przypominasz sobie dowcipy o gościach, którzy w chwili, gdy założyli im stryczek, zrzucali buty, bo kumple stale im powtarzali, że co jak co, ale umrą w butach.
  • [Ameryka] to jedyny kraj na świecie, który martwi się o to, czym jest.(...) Inne dokładnie wiedzą, na czym stoją. Nikt nie musi szukać serca Norwegii albo duszy Mozambiku. Wiedzą, czym są.
  • A, tak. Era informacji.(...) Nie żeby, oczywiście, kiedykolwiek istniała inna era. Informacja i wiedza: oto dwie waluty, które nigdy nie wyjdą z mody.
  • Awokado – zgodził się Whiskey Jack. – Właśnie. Tu nie rosną. To kraina dzikiego ryżu. Kraina łosi. Próbuję powiedzieć, że cała Ameryka jest taka. Nie jest to dobry kraj dla bogów, nie wyrastają tutaj. Są jak awokado próbujące rosnąć w krainie dzikiego ryżu.
  • Bardzo wcześnie nauczył się, że w więzieniu każdy odsiaduje własny wyrok. Nie należy przejmować się innymi.
  • Była sobie dziewczyna i jej wuj sprzedał ją w niewolę – starannie wykaligrafował pan Ibis. Oto opowieść, reszta to szczegóły.
    • Opis: Pan Ibis w opowieści o Wututu.
  • Człowiek jest tym, za kogo się uważa.
  • Istnieje wiele różnych odmian szczęścia, tak jak wiele różnych odmian śmierci.
    • Postać: pan Nancy
    • Zobacz też: śmierć
  • Jego bose stopy odcinały się ostrą czerwienią na tle zamarzniętego śniegu.
    – Nie zimno ci? – spytał Cień.
    – Moja żona była z plemienia Choctaw – odparł Chapman.
    – I nauczyła cię mistycznych metod unikania mrozu?
    – Nie. Uważała, że jestem wariatem. Stale powtarzała: „Johnny, czemu po prostu nie włożysz butów?”.
    • Opis: Cień i John Chapman.
  • Jest wiele dobrych miejsc – odrzekł tamten. – W tym właśnie rzecz. Posłuchaj: Bogowie umierają, gdy zostają zapomniani. Ludzie także. Ale ziemia, ona zostaje. Dobre miejsca i złe. Ziemia nigdy nie odejdzie.
    • Opis: Whiskey Jack.
    • Zobacz też: ziemia
  • Jeśli pracuje się w zakładzie pogrzebowym, lepiej nie pytać o zdrowie. Ludzie pomyśleliby, że szukamy potencjalnych klientów.
    • Postać: Pan Ibis
  • Kiedy pisałem i odnajdywałem Amerykę – która, jak się okazało, gdy w końcu ją znalazłem, cały czas leżała właśnie w Ameryce.
    • Opis: podziękowanie.
  • Ktoś kiedyś powiedział mi, że takie chwile ciszy następują jedynie dwadzieścia po albo za dwadzieścia. Nigdy inaczej.
    • Postać: Cień
  • Lecz na świecie wciąż nie pojawiło się nic, co mogłoby pobić rosłą, starą piersiastą kobietę.
    • Postać: Nancy
  • Ludzie nie zatrudniają byłych więźniów. Czują się wobec was niezręcznie.
    • Postać: Wednesday
  • Mówią bowiem o tym, co dziwne, ale nie o tym, co niemożliwe, i dlatego mi ich żal, bo kiedy coś staje się niemożliwe, tym samym uznaje się to za niewiarygodne, choćby nawet było najszczerszą prawdą.
    • Opis: pan Ibis o naukowcach.
  • Nie ma czegoś takiego jak koniec. Nigdy.
    • Postać: Whiskey Jack
  • Nie muszę mu ufać. Pracuję dla niego.
    • Opis: Cień o Wednesdayu.
  • Nikt nie jest Amerykaninem – odparł Wednesday. – Nie z pochodzenia. Właśnie o to chodzi.
  • No i rzecz jasna wszyscy ludzie, żywi, martwi i inni obecni w tej historii są wymyśleni bądź występują w zmyślonych okolicznościach. Tylko bogowie są prawdziwi
    • Opis: Caveat i ostrzeżenie dla wędrowców.
  • Oto człowiek, który wie, że czas i pociągi nie czekają na nikogo.
    • Postać: Wednesday
  • Ostatecznie religie to z definicji przenośnie: bóg jest tylko snem, nadzieją, kobietą, uosobieniem ironii, ojcem, miastem, domem o wielu pokojach, zegarmistrzem, który zgubił swój najcenniejszy chronometr na pustyni, kimś, kto cię kocha – a może nawet, mimo dowodów świadczących przeciw temu, istotą niebiańską, której zależy tylko na tym, by twoja drużyna piłkarska, armia, firma, bądź małżeństwo kwitły, prosperowały i zwyciężały wszelkie przeszkody. Religie to miejsca, w których stajemy i działamy i z których oglądamy nasz świat.
  • Oszukane gierki najłatwiej przejrzeć.
    • Postać: Wednesday
  • Pewne rzeczy się zmieniają, (...) ale ludzie... ludzie zostają tacy sami. Niektóre oszustwa trwają wiecznie, inne giną wkrótce, pochłonięte przez świat i czas.
    • Opis: Wednesday i Cień
  • Pomyślmy. Dziś mamy środę, a że to mój dzień, nazywaj mnie Wednesday, panem Wednesday. Choć, zważywszy na pogodę, równie dobrze mógłbym nazywać się Thursday.
    • Opis: pierwsza rozmowa Cienia z Wednesdayem.
  • Przeprogramowaliśmy rzeczywistość, język to wirus, religia – system operacyjny, a modlitwy to jedynie wkurzający spam.
  • Przyszłość mężczyzny to jego sprawa.
    • Postać: Wednesday
  • Słowa to coś wspaniałego.
    • Postać: pan Ibis
  • Spójrzmy, oto dobry człowiek, naprawdę dobry, we własnych oczach i oczach przyjaciół: uczciwy, wierny żonie. Uwielbia dzieci i zawsze znajduje dla nich czas. Kocha swoją ojczyznę. Skrupulatnie wykonuje swą pracę, dokładając wszelkich starań. Zatem pogodnie i bardzo skutecznie eksterminuje Żydów.
    • Opis: Pan Ibis w opowieści o Wututu.
  • Szybko uznał, że fakt, czy popełniło się dane przestępstwo, czy nie, nie miał żadnego znaczenia. Wszyscy ludzie, których poznał w więzieniu, pielęgnowali w sobie żal do władz. Zawsze coś było nie tak. Zarzucali człowiekowi coś, czego nie zrobił, albo przynajmniej nie zrobił tego dokładnie tak, jak twierdzili.
  • – Telewizor to ołtarz. Ja jestem tą, której ludzie składają ofiary.
    – Czyli co?
    – Zwykle ich czas – odparła Lucy. – Czasami siebie nawzajem.
    • Opis: rozmowa Cienia z Lucy.
    • Zobacz też: telewizor
  • Ten kraj od dziesięciu tysięcy lat stanowi jeden wielki punkt przesiadkowy.(...) Nie ma niczego niezwykłego w przybyciu do Ameryki.
    • Postać: pan Ibis
  • To jednak tylko interes. Trzeba wydać pieniądze, by je zarobić.
    • Postać: Wednesday
  • To nie jest kraj dla bogów.
    • Opis: człowiek-bawół o Ameryce.
  • To pewne, jak to, że woda jest mokra, dni długie, a przyjaciel zawsze w końcu cię zawiedzie.
    • Postać: Szalony Sweeney
  • To właśnie – odparł Wednesday, ruszając z miejsca – jest odwieczne szaleństwo człowieka. Pościg za słodkim ciałem. Choć w istocie stanowi ono jedynie piękną osłonę kości, żeru dla robaków. Nocą ocieramy się o żer dla robaków. Bez urazy.
  • – Urok, tak? Cóż, jak mówią, albo się go ma, albo nie.
    – Uroków można się nauczyć.
    • Opis: rozmowa Cienia z Wednesday'em.
  • Uwierz – rzekł bawół. – Jeśli masz przeżyć musisz uwierzyć.
  • Uznał, że jeśli nie ma się na głowie wyroku śmierci, więzienie w najlepszym razie stanowi jedynie czasowy urlop od życia.
  • W Ameryce wszystko trwa wiecznie.
  • Wiem – odparł Cień. – Ale nauczyłem się czegoś o bogach. Jeśli zawrze się z nimi układ, należy go dotrzymać. Oni mogą łamać wszelkie reguły, my nie.
  • – W porządku – rzekł. – A zatem pokazała się tu twoja martwa żona. Boisz się?
    – Odrobinę.
    – Bardzo mądrze. Martwi zawsze doprowadzają mnie do szału.
    • Opis: Wednesday i Cień w Motelu America.
  • Wszyscy postępują tak samo. Sądzą, że ich grzechy są oryginalne i wyjątkowe. Zwykle powtarzają się bez końca.
    • Postać: Wednesday
  • Wszystko zależy od tego, gdzie się jest.
    • Postać: pan Jaquel
  • Wykorzystuje chciwość i zachłanność. Jak wszystkie wielkie oszustwa.
    • Postać: Wednesday
  • Wy, ludzie, mówicie o życiu i śmierci, jakby to były dwie rzeczy wzajemnie się wykluczające, jakby nie istniała rzeka, będąca również drogą, czy pieśń, będąca kolorem.
  • Zapomnisz wiele rzeczy. Nie zapomnij tej jednej.
  • Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni. Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze.
    • Postać: Hinzelmann
  • Żaden człowiek nie jest wyspą – twierdził Donne i mylił się. Gdybyśmy nie byli wyspami, zginęlibyśmy, utonęli w otchłaniach obcych tragedii.
    • Opis: Pan Ibis w opowieści o Wututu.

Zobacz też:

Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Techniczne
Narzędzia
W innych językach